Przez te lata IoT przekształcił się w szeroki ekosystem produktów i pojawiły się różne warianty lub podkategorie – każda dostosowana do konkretnych branż, środowisk lub przypadków użycia. Te warianty pośrednio definiują kierunki rozwoju IoT i pokazują obszary pojawiającej się specjalizacji.
Najważniejszy i najstarszy odłam to Przemysłowy IoT (Industrial IoT), który obejmuje aplikacje pracujące w zakładach produkcyjnych, usługach komunalnych, przemyśle naftowym i gazowym oraz ciężkim sprzęcie. Druga ważna grupa to Internet Rzeczy pola walki (Internet of Battlefield Things, IoBT), który koncentruje się na sieciach czujników zbierających dane i systemach komunikacyjnych w środowiskach wojskowych, np. dronach, czujnikach sejsmicznych. Jest też IoT opieki zdrowotnej (Internet of Healthcare Things, IoHT) i medyczny IoT (IoMT), gdzie aplikacje odpowiadają za zdalne monitorowanie stanu pacjenta w domu i szpitalu. Na koniec trzeba też wymienić konsumencki IoT (consumer IoT), który obejmuje aplikacje działające w domach do sterowania roletami, temperaturą i oświetleniem, elektronikę noszoną i podobne aplikacje osobiste. Istnieje wiele innych przypadków użycia, takich jak IoT w logistyce i łańcuchu dostaw (śledzenie towarów, pojazdów i zasobów), IoT w inteligentnych budynkach i domach (sterowanie i kontrola), IoT w inteligentnych miastach (nadzór nad infrastrukturą i bezpieczeństwem publicznym), jest również IoT w rolnictwie (sterowanie i monitorowanie hodowli i upraw).
Najnowsze specjalistyczne odłamy to koncepcja połączenia IoT ze sztuczną inteligencją (AIoT), która przenosi inteligencję na krawędź sieci, umożliwiając urządzeniom IoT nie tylko gromadzenie i przesyłanie danych, ale także ich analizę, uczenie się i autonomiczne działanie na ich podstawie. IoT odpowiada za czujniki i łączność (gromadzenie danych), podczas gdy AI zapewnia przetwarzanie danych, rozpoznawanie wzorców i podejmowanie decyzji. Razem tworzy to inteligentny system adaptacyjny, który może reagować w czasie rzeczywistym – często bez ingerencji człowieka i zależności od chmury. Mamy też IoT satelitarny, ukierunkowany na aplikacje sensoryczne pracujące w odludnych miejscach.
Jeszcze innym rodzajem IoT, który zyskuje na popularności, jest „Ambient IoT”. Pojęcie to odnosi się do sieci maleńkich, bezbateryjnych, połączonych urządzeń, wbudowanych w otoczenie lub przedmioty codziennego użytku. Urządzenia te gromadzą i przesyłają dane (pasywnie lub aktywnie w zależności od dostępności zasilania), umożliwiając monitorowanie w czasie rzeczywistym na masową skalę. To taka odkurzona koncepcja „smart dust” sprzed 15 lat.
W niedalekiej przyszłości Ambient IoT może być odpowiednikiem dodania sieciowej inteligencji do wszystkiego i wszędzie w postaci czujników wbudowanych w strukturę domu i otoczenia, komunikujących się ze sobą oraz z domową sztuczną inteligencją i powiadamiających o problemach natychmiast po ich wystąpieniu lub, najlepiej, zanim się pojawią. Aplikacje takie przypominają tagi RFID, pozyskują energię zasilającą z otoczenia i jak nagromadzą jej wystarczająco dużo, to wysyłają zebrane dane do centrali.
Postęp w zakresie technologii energooszczędnych jest tak szybki, że do działania wystarczą źródła energii o wydajności mikrowatowej, a brak baterii zapewni ogromne możliwości integracji tych urządzeń z otoczeniem. Nikt z nas nie wie, co przyniesie przyszłość, ale tempo pojawiania się nowości w IoT dowodzi, że w nadchodzących latach będziemy jeszcze więcej słyszeć o otaczającym nas Internecie Rzeczy, który będzie coraz ważniejszy i bardziej dyskretny.
Robert Magdziak