Afrykańskie minerały w centrum uwagi

W Afryce znajdują się jedne z największych na świecie złóż minerałów krytycznych, m.in. kobaltu, litu, manganu, grafitu i pierwiastków ziem rzadkich, które są niezbędne do rozwoju branży półprzewodnikowej oraz światowej transformacji energetycznej. Mimo tych zasobów, kontynent ten nadal jest na marginesie globalnych łańcuchów wartości, głównie eksportując surowce w postaci nieprzetworzonej. Te następnie trafiają do Azji i Europy, gdzie zyskują realną wartość, dzięki ich wzbogacaniu i dalszemu przerobowi.

Posłuchaj
00:00

Na przykład Demokratyczna Republika Konga, z udziałem w światowych dostawach kobaltu na poziomie 75%, eksportuje go prawie wyłącznie w postaci surowej, podobnie jak Zimbabwe lit, Ghana boksyt, a Zambia miedź. Skutkiem różnic cen minerałów surowych i tych przetworzonych są ogromne straty finansowe, jakie ponoszą ich kraje pochodzenia. Gdy bowiem na przykład boksyt kosztuje poniżej 100 dolarów za tonę, cena takiej ilości rafinowanego aluminium przekracza 2000 dolarów. Ta rozbieżność skłania rządy państw afrykańskich do przemyślenia swojej roli w globalnym łańcuchu wartości minerałów krytycznych i podjęcia w końcu starań o jej rozszerzenie poza wydobycie.

Pewne wysiłki w niektórych krajach już zostały podjęte, na przykład wydano nakazy wzbogacania surowców oraz utworzono specjalne strefy ekonomiczne. Działania te są jednak rozproszone w ramach poszczególnych państw i niedostosowane do różnic w ich potencjale przemysłowym ani do regionalnej dynamiki. Ten brak spójności zmniejsza skuteczność, osłabia konkurencyjność i nie przekłada się na trwały zysk. Aby zmienić tę sytuację, zdecydowano się na stworzenie Afrykańskiej Kontynentalnej Strefy Wolnego Handlu (African Continental Free Trade Area, AfCFTA), uznaną za historyczną szansę dla tego kontynentu.

Model współpracy

W Afryce wdrażane jest aktualnie podejście, w którym państwa nie rozwijają niezależnie pełnych łańcuchów wartości. Zamiast tego wnoszą swój wkład zależny od tego, w czym mają przewagę nad innymi państwami regionu. Mogą to być zasoby surowców mineralnych, moce przetwórcze, zasoby energetyczne, infrastruktura logistyczna albo wiedza techniczna. Model ten umożliwia rozproszoną produkcję, przy równoczesnym zachowaniu skali i konkurencyjności.

Na przykład Republika Południowej Afryki ma potencjał, aby być centrum wzbogacania surowców, ponieważ branża metalurgiczna jest w tym kraju na wysokim poziomie. Zambia i Demokratyczna Republika Konga mogą się wyspecjalizować w wydobyciu miedzi i kobaltu, a Mozambik jest w stanie zapewnić infrastrukturę energetyczną i portową. Ghana i Gwinea mogą wspierać łańcuch wartości od boksytu po aluminium. Taka funkcjonalna komplementarność, zamiast duplikacji, tworzy system produkcji o skali niezbędnej do obsługi rynków regionalnych, jak i globalnych.

Podłożem dla tych zmian jest wspomniana Afrykańska Kontynentalna Strefa Wolnego Handlu (African Continental Free Trade Area, AfCFTA), uznaną za historyczną szansę dla tego kontynentu. Stanowi ona przejście od porozumienia politycznego do wdrożenia praktycznego, które napotyka jednak liczne trudności. Takim jest brak infrastruktury, bez której trudno jest zintegrować przemysł rozwijany na tym kontynencie.

Koszty transportu w Afryce należą do najwyższych na świecie, ze względu na małą liczbę dróg, ograniczoną sieć kolejową i nieefektywnie działające porty. W przypadku krajów śródlądowych to wyzwanie ma charakter egzystencjalny. Średnio koszty logistyki w Afryce stanowią nawet 40% końcowej ceny transportowanych towarów, co jest trudne do udźwignięcia dla każdej strategii rozwoju przemysłu. Równie ważny jest stan regionalnych sieci energetycznych, dostępność wspólnych systemów certyfikacji i zintegrowanych platform cyfrowych. Na przykład zapewnienie dostaw energii z Mozambiku do stref przetwórstwa surowców w Afryce Południowej mogłoby znacząco obniżyć koszty ich wzbogacania, przyciągając inwestycje.

Najlepsze wzorce

Afryka to nie pierwszy region świata, który stanął przed wyzwaniem pogodzenia narodowych interesów ze wspólnymi ambicjami w zakresie przemysłu. Pracuje nad tym m.in. Unia Europejska, w oparciu o instrumenty fiskalne i ramy polityczne opracowane pod kątem niwelowania dysproporcji w krajach UE. Przykład ASEAN (Association of South-East Asian Nations) z kolei jest dowodem na to, jak strategiczne inwestycje korporacyjne i swobodna koordynacja mogą tworzyć transnarodowe systemy produkcji. Podejście GCC (Gulf Cooperation Council) w obszarze petrochemii oraz strefy przemysłowe w GMS (Greater Mekong Subregion) w Azji Południowo-Wschodniej także stanowią wzorce dla bogatych w minerały krytyczne regionów Afryki.

Przykłady te dowodzą, że do integracji przemysłu powinno się dążyć świadomie przez inwestycje, zarządzanie i spójne bodźce. Afryka musi jednak znaleźć własną drogę, czerpiąc ze wzorców, lecz zarazem uwzględniając swoją unikalną geografię oraz realia instytucjonalne. Zasoby mineralne tego kontynentu mają większy potencjał niż wyłącznie zyski z ich eksportu – stanowią fundament jego przyszłości, o ile zostaną dobrze spożytkowane. Wymaga to odwagi, koordynacji działań i wzięcia pod uwagę mocnych stron, jak i ograniczeń.

W przyjętym modelu żaden kraj nie powinien pozostać w tyle, przyczyniając się do wspólnego dobra, a jednocześnie czerpiąc własne korzyści. W efekcie docelowo wzbogacanie musi być przeprowadzane tam, gdzie ma to sens ekonomiczny, produkcja powinna osiągać skalę tam, gdzie pozwala na to infrastruktura, a przepływy handlowe odbywać się trasami zaprojektowanymi z myślą o wydajności. Jeżeli uda się to osiągnąć, dzięki stanowiącym punkt wyjścia afrykańskim złożom surowców mineralnych będzie można zintegrować wiele gospodarek. Entuzjaści twierdzą, że to nie tylko wizja, ale również konieczność. Aby Afryka stała się, jak to niektórzy górnolotnie określają, architektem własnej przyszłości, nie może sobie dłużej pozwolić na pozostanie globalnym magazynem surowców, podczas gdy reszta świata czerpie korzyści z jej zasobów. Niestety, nie zanosi się na to, by obcy kapitał tak łatwo z nich zrezygnował.

Wyścig trwa

Wyścig o kluczowe surowce mineralne to też okazja dla Afryki, by stać się strategicznym graczem wpływającym na globalne łańcuchy dostaw. Przyspieszenie w dziedzinach światowej transformacji energetycznej oraz sztucznej inteligencji, która napędza rozwój branży półprzewodników, wywołało geopolityczny wyścig o dostęp do minerałów krytycznych. Biorące w nim udział globalne potęgi, jak Stany Zjednoczone, Chiny i UE, zmieniają swoje strategie wobec Afryki i intensyfikują zabiegi, by wyrobić sobie dojścia do państw afrykańskich. W konsekwencji kontynent ten staje się ważnym punktem zainteresowania międzynarodowej dyplomacji, a jego pozycja na świecie i wpływy stale rosną. Świadczy o tym chociażby to, że w tym roku Republika Południowej Afryki przewodniczy grupie G20, rozszerzenie BRICS objęło kolejne kraje afrykańskie, a dodatkowo zyskują one coraz większą reprezentację w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

W wyścigu o dostęp do minerałów krytycznych Chiny mają obecnie przewagę. W ciągu ostatnich dwóch dekad Państwo Środka bardzo dużo zainwestowało w sektory wydobywcze krajów bogatych w minerały, głównie w Demokratycznej Republice Konga, Zambii, Mali, Botswanie oraz Zimbabwe. Długofalowe myślenie Chińczyków najlepiej ilustruje zawarta z państwowym przedsiębiorstwem górniczym Demokratycznej Republiki Konga umowa „zasoby za infrastrukturę”, zgodnie z którą pożyczka na rozwój infrastruktury wydobywczej jest spłacana zasobami naturalnymi. Kontrakt wart 3 miliardy dolarów, który podpisano już w 2007 roku, zapewnił podwaliny pod partnerstwo przynoszące korzyści Chińczykom do dziś. Niedawno został on też renegocjowany, w wyniku czego kraje te zawarły nowe porozumienie w sprawie finansowania na kwotę 7 miliardów dolarów.

Natomiast inwestycje Stanów Zjednoczonych w Afryce latami systematycznie spadały, głównie z powodu obaw o niestabilność polityczną, korupcję, łamanie praw człowieka, nieprzyjazne ramy regulacyjne. W konsekwencji polityka USA w ostatnich latach była skoncentrowana na łagodzeniu ubóstwa oraz rozwoju tego kontynentu i dopiero administracja Bidena przyjęła bardziej praktyczne podejście, ponownie skupiając się na surowcach krytycznych. Administracja Donalda Trumpa kontynuuje tę strategię.

Wykorzystać szanse

Chociaż Chiny są już mocno osadzone w łańcuchach dostaw minerałów krytycznych, USA starają się nadrobić zaległości, dążąc do zawarcia partnerstw, które uszczuplą udział Państwa Środka. Na przykład obecnie negocjują umowę z rządem Demokratycznej Republiki Konga o współpracy w zakresie bezpieczeństwa w zamian za dostęp do surowców mineralnych. Co ciekawe, to afrykańskie państwo było inicjatorem takiego porozumienia, uzasadniając swoje starania tym, że zapewnienie pokoju i stabilności jest warunkiem wstępnym dla uwolnienia korzyści ekonomicznych płynących z jego bogactw mineralnych. Co tym bardziej interesujące, Chiny poparły priorytety bezpieczeństwa Demokratycznej Republiki Konga, co świadczy o sile przetargowej tego afrykańskiego kraju.

Zdaniem ekspertów inne państwa, jak Zambia i Republika Południowej Afryki, utrzymujące bliskie relacje zarówno z Chinami, jak i ze Stanami Zjednoczonymi, powinny brać z tego kraju przykład i nie tylko biernie uczestniczyć, ale także inicjować współpracę zagraniczną, wykorzystując to, że w obliczu rywalizacji wielu mocarstw mogą wynegocjować lepsze warunki.

Afryka powinna wykorzystywać szanse, jakie stwarzają jej zawirowania geopolityczne. Przykładem jest sytuacja z ubiegłego roku, kiedy rząd w Pekinie ogłosił zaostrzenie kontroli eksportu niektórych rodzajów grafitu, kluczowego dla produkcji baterii i innych urządzeń elektronicznych. Decyzja ta, która według Chin miała na celu ochronę bezpieczeństwa i interesów narodowych, wywołała panikę w sąsiedniej Korei Południowej. Państwo to, nie chcąc biernie oczekiwać na dalszy rozwój sytuacji, natychmiast zintensyfikowało stosunki dyplomatyczne i gospodarcze z krajami afrykańskimi, a w szczególności z Mozambikiem i Tanzanią, które posiadają znaczne złoża grafitu.

A co z produkcją?

Eksperci zwracają uwagę na pewien paradoks. Choć Afryka jest jednym z głównych eksporterów minerałów krytycznych niezbędnych do produkcji elektroniki, udział krajów afrykańskich w tej branży nie przekracza 1%. Praktycznie zatem prawie w ogóle nie angażują się one w zaawansowane technologicznie procesy. Od tej zasady zdarzają się oczywiście wyjątki, jak na przykład firma Si-Ware Systems z siedzibą w Kairze, specjalizująca się m.in. w czujnikach MEMS. Podobnie RPA w 2022 roku wyeksportowało układy półprzewodnikowe o skromnej, ale wartej wspomnienia wartości 25,9 mln dolarów. Generalnie jednak państwa afrykańskie nie dysponują potencjałem do prowadzenia produkcji na masową skalę.

Zdaniem ekspertów Afryka ma mimo to szansę awansować w łańcuchu wartości półprzewodników. Chociaż, z powodu niedoborów energii elektrycznej oraz braku możliwości dostarczania wody w ilościach zaspokajających potrzeby fabryk półprzewodników, kraje afrykańskie prawdopodobnie nie będą w stanie produkować układów scalonych w najbliższym czasie, to mają potencjał, aby zaangażować się w takie działania, jak badania, projektowanie oraz testowanie. W tym celu podejmowane są już pierwsze kroki. Na przykład Republika Południowej Afryki otworzyła Centrum Mikroelektroniki i Nanotechnologii przy Radzie Badań Naukowych i Przemysłowych w Pretorii. Ambicje rozpoczęcia działalności w tej branży ma również Kenia, której rząd w 2022 roku uruchomił pierwszy w kraju zakład produkcji półprzewodników.

Podsumowanie

Inwestowanie w tę dziedzinę wymaga jednak kapitału, którego większość krajów afrykańskich po prostu nie posiada. Potencjalnym rozwiązaniem tego problemu byłoby wdrożenie w Afryce modelu biznesowego, który w latach 70. i 80. XX wieku sprawdził się w Azji Południowo-Wschodniej. Polegał on na zaangażowaniu korporacji międzynarodowych, głównie ze Stanów Zjednoczonych oraz Japonii, w rozwój regionalnego przemysłu elektroniki użytkowej. Zdaniem ekspertów byłoby to dobrym sposobem na zakorzenienie się państw Zachodu również w Afryce i uzyskanie przez nie przewagi w geopolitycznym wyścigu o wpływy na tym kontynencie oraz dostęp do jego zasobów. Zaangażowanie USA i zachodnich partnerów w rozwój przemysłu półprzewodnikowego, poparte rządowymi zachętami dla firm technologicznych do przenoszenia produkcji elektroniki oraz prac badawczo-rozwojowych do krajów afrykańskich, mogłoby zrównoważyć koncentrację Chin na wydobyciu i imporcie afrykańskich złóż surowców. Pierwsze takie projekty już są uruchamiane. Na przykład Google otworzyło centrum badawczo-rozwojowe w stolicy Ghany Akrze, Microsoft Africa Development Centre ma biura w Nairobi i Lagosie, natomiast IBM Research – w Johannesburgu i Nairobi.

Monika Jaworowska

Powiązane treści
Metale ziem rzadkich - najpotężniejsze narzędzie Chin w walce o dominację gospodarczą
Czy walka o metale ziem rzadkich zaszkodzi polskim eksporterom elektroniki?
Pierwiastki ziem rzadkich stały się narzędziem wojny handlowej
Pierwiastki ziem rzadkich - o co tyle zamieszania?
Zobacz więcej w kategorii: Gospodarka
PCB
Standard oHFM: Nowe perspektywy dla modułów FPGA w systemach embedded
Produkcja elektroniki
Recykling ostatnią szansą dla Europy?
Komponenty
Microdis dołącza do grupy dystrybucyjnej Steliau Technology
Komunikacja
Bez IP, bez pakietów, bez luk: Zeroport stawia na sprzętową architekturę non-IP w dostępie zdalnym
Komponenty
Kingston Technology wśród najlepszych firm prywatnych w 2025 roku
Produkcja elektroniki
Globalne trendy w produkcji elektroniki: co pokaże productronica China 2026
Zobacz więcej z tagiem: Produkcja elektroniki
Gospodarka
Recykling ostatnią szansą dla Europy?
Prezentacje firmowe
Odzież ESD w praktyce: bezpieczeństwo i komfort
Targi krajowe
Międzynarodowe Targi Elektroniki Użytkowej Electronics Show - 5. edycja

Kiedy projekt elektroniki jest „wystarczająco dobry”, a kiedy staje się ryzykiem biznesowym

W projektowaniu elektroniki bardzo łatwo wpaść w pułapkę myślenia: „działa, więc jest OK”. Układ się uruchamia, firmware odpowiada, prototyp przechodzi testy na biurku. I na tym etapie wiele zespołów uznaje projekt za „wystarczająco dobry”. O decyzjach „good enough”, presji czasu i momentach, w których inżynieria zaczyna generować straty.
Zapytania ofertowe
Unikalny branżowy system komunikacji B2B Znajdź produkty i usługi, których potrzebujesz Katalog ponad 7000 firm i 60 tys. produktów