Wtorek, 13 maja 2014

Czy Open Source Hardware zmieni podejście do projektowania elektroniki?

Termin Open Source większości z nas kojarzy się z oprogramowaniem i z pewnością nie jest żadną nowością w branży elektroniki, która od dawna obficie korzysta z dobrodziejstw Linuksa, setek pozycji oprogramowania narzędziowego i bibliotek dla mikrokontrolerów. Ale pojawienie się na rynku drukarek 3D oraz platform takich jak Arduino, BeagleBone, Parallela, czy RaspberryPi, zmusza do zastanowienia się, czy i w jaki sposób projekty te wpłyną na projektowanie elektroniki w przyszłości.

Czy Open Source Hardware zmieni podejście do projektowania elektroniki?

Nietrudno dostrzec, że sytuacja się szybko zmienia. Najbardziej widać to w zakresie systemów embedded, a więc sterowników bazujących na mikrokontrolerach, które wraz z kolejną generacją układów, wyświetlaczy graficznych, szybkich interfejsów komunikacyjnych stawały się coraz bardziej niedostępne dla mniej zaawansowanych projektantów, nie mówiąc o hobbystach. Ogromny nakład pracy potrzebny do opracowania części sprzętowej oraz oprogramowania firmware w ich przypadku jest w stanie skutecznie stłumić w zarodku wiele pomysłów, dając szansę jedynie profesjonalistom, którzy mają wiedzę i doświadczenie i oczywiście sporo pieniędzy na taką inwestycję. Innymi słowy publicznie dostępne projekty sprzętowe zdejmują w tym obszarze elektroniki barierę niedostępności, otwierając projektowanie dla szerokich kręgów.

Potwierdzenie rosnącego znaczenia widać w tym, że dzięki wymienionym platformom w krótkim czasie powstało mnóstwo interesujących układów elektronicznych, które wcześniej były za drogie i zbyt czasochłonne, aby ktoś się nimi serio mógł zająć, np. te związane z robotyką. Otwarte oprogramowanie i projekty sprzętowe, przyciągają do elektroniki wielu entuzjastów, którzy mogą dzięki nim nabrać doświadczenia w projektowaniu jeszcze długo przed podjęciem pracy zawodowej, a więc tak jak było dawniej, kiedy wielu młodych adeptów politechnik nie rozstawało się z lutownicą.

Na szczęście otwarte projekty wspierane są przez poważny biznes, który nie widzi w nich zagrożenia dla swojego rozwoju. Tak samo jak Linux nie popsuł biznesu Microsoftowi, tak również RaspberryPi nie wpływa negatywnie na działalność producentów komputerów jednopłytkowych. Rynek elektroniki oraz oprogramowania to ogromne obszary aktywności, w których miejsca jest dość dla wszystkich. Jest to bardzo istotne, bo po opanowaniu systemów embedded otwarte platformy sprzętowe wchodzą w obszar aparatury pomiarowej. Przykładem może być tutaj Red Pitaya, reklamowana jako otwarty system pomiarowy i wiele innych podobnych ciekawych inicjatyw, jakie można znaleźć na portalu Kickstarter.

Wielu krytyków zauważa, że powstające otwarte konstrukcje sprzętowe mają wiele wad: są niespójne i nieoptymalne, i brakuje im jakości, przez co skazane są na niszowe i amatorskie zastosowania i nigdy nie przebiją się do aplikacji komercyjnych. Niemniej patrząc wstecz widać, że taki czarny scenariusz niekoniecznie musi obowiązywać, bo tak samo dwie dekady temu mówiło się o Linuksie. Dostęp do kodów źródłowych, możliwość wspólnej pracy nad rozwojem przez całe grupy ma też wiele innych zalet, np. chroni przed szpiegostwem i wykradaniem danych poprzez tajne funkcje w firmware. Takich zalet jest też dużo, a wielka popularność platform wskazuje, że są one dostrzegane.

Robert Magdziak

Zapytania ofertowe
Unikalny branżowy system komunikacji B2B Znajdź produkty i usługi, których potrzebujesz Katalog ponad 7000 firm i 60 tys. produktów
Dowiedz się więcej

Polecane

Nowe produkty

Zobacz również