Spisek żarówkowy - iluzja czy rzeczywistość?

We wrześniu tego roku zakres sprzętu, który podpada pod ograniczenia nakładane przez dyrektywę RoHS, obejmie popularne świetlówki liniowe T5 i T8. Do tej pory były one zwolnione z zakazu w drodze wyjątku, mimo że zawierają rtęć. Tym samym nie będzie można produkować ani wprowadzać na rynek żadnych źródeł oświetlenia tego typu, a więc poza wersjami liniowymi, także świetlówek kompaktowych.

Dodaj do ulubionych źródeł w Google
Posłuchaj
00:00

Te, które są jeszcze w sprzedaży, mogą być wyprzedawane, ale nowe już nie będą wytwarzane. Decyzja ta kończy pewną epokę i domyka istniejącą już prawie 30 lat listę ograniczeń związanych z metalami ciężkimi (ołów, rtęć, kadm) oraz specyficznymi substancjami, jak np. plastyfikatory tworzyw sztucznych, jaką przyniosła w branży dyrektywa RoHS. Jest to też linia mety dla rynku oświetleniowego, który praktycznie zakończył ewolucję w kierunku ledowych źródeł światła i w obszarze konsumenckim w zasadzie porzucił inne technologie.

Czy było warto? Trudno o lepszy moment na podsumowanie

Oświetlenie ledowe miało mieć same zalety, tj. zapewnić bardzo małe zużycie energii przy jednocześnie długiej żywotności. Stąd pierwotnie wyższe ceny zakupu miały zostać zrekompensowane w czasie, a wartością dodaną była wysoka jakość światła i małe wymiary sprzyjające integracji w oprawach. Niestety wiele produktów pojawiających się na rynku miało kiepską jakość i o deklarowanej wieloletniej trwałości można było jedynie pomarzyć. Jakość światła też mocno odbiegała od tego, co dawały lampy halogenowe, a słaby współczynnik oddawania barw utrudniał użycie w wymagających miejscach, np. sklepach z żywnością. Nic dziwnego, że zastąpienie oświetlenia klasycznego przez ledowe zostało nazwane spiskiem żarówkowym i postrzegane jako przymus.

Oczywiście z czasem jakość ledowych źródeł światła się poprawiała. Współczynnik CRI z początkowych 70 szybko poszybował na 80, a dzisiaj kupno źródła z CRI 90 nie jest problemem. Oddawanie barw zdecydowanie się poprawiło i już nikt nie narzeka, że wygląda w łazience jak trup. Wraz z kolejnymi rekordami wydajności świetlnej emiterów i lepszymi zasilaczami moc pobierana przez oświetlenie zmniejszyła się wyraźnie, nawet o kilkadziesiąt procent. Podobnie jest z jakością – lepsze zasilacze, nowe rozwiązania z pręcikami zasilanymi bezpośrednio napięciem sieci i większa wydajność świetlna powodują, że o „spisku” przestaliśmy rozmawiać.

Oświetlenie ledowe zapewniło dużo lepsze możliwości integracji, bo na rynku jest coraz więcej opraw z diodami zintegrowanymi. To spory krok naprzód w porównaniu do stanu pierwotnego, gdzie do zwykłych opraw wkręcało się po prostu żarówki LED-owe. Ma ono większą funkcjonalność, gdyż lampy sterowane pilotem, z regulacją jasności, odcienia światła białego, podłączane przez Wi-Fi są czymś zwyczajnym.

Korzyścią z ledów jest mniejsze zanieczyszczenie środowiska. Nawet jeśli nie dotyczy to elektrośmieci, to z pewnością zaliczyć można do tego rtęć i ołów. Aspekt ekonomiczny też przestał być dyskusyjny. Nawet jeśli dawniej na skutek kiepskiej jakości koszt posiadania oświetlenia ledowego nie przebijał znacząco rozwiązań tradycyjnych, to teraz przy drogim prądzie i lepszej jakości nikomu się nie chce sprawdzać czy to się opłaca.

Świetlówki liniowe odchodzą do muzeum techniki, ale następuje to po około 80 latach obecności na rynku. Podobnie było z żarówkami wolframowymi, zatem powolne doskonalenie technologii, wieloletni czas życia produktów są zapewne cechą charakterystyczną tego sektora, który z jednej strony jest konsumencki, a z drugiej profesjonalny. Z ledami zapewne będzie podobnie.

Robert Magdziak

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj ElektronikaB2B do ulubionych źródeł
Powiązane treści
Oświetlenie LED - emitery, optyka i zasilanie oraz pomiary
Projektowanie najnowszych systemów oświetlenia LED
Samochody żegnają się z żarówkami wolframowymi
Systemy sterowania oświetleniem w instalacjach budynkowych - przegląd rozwiązań
Sterowanie oświetleniem – fanaberia czy konieczność?
Zobacz więcej w kategorii: Opinie
Pomiary
Lokalizacja bez GPS-a coraz bardziej potrzebna
Pomiary
Instrument-as-a-Software - instrumenty pomiarowe definiowane programowo
Pomiary
Czujniki kwantowe – przyszłość metrologii
Produkcja elektroniki
Certyfikacja: ufność czy ograniczone zaufanie?
Zasilanie
Zasilanie pionowe lekarstwem na problemy z integralnością
Zasilanie
Zasilanie 0,3 V w układach cyfrowych
Zobacz więcej z tagiem: Optoelektronika
Prezentacje firmowe
Wyświetlacze w ładowarkach samochodów elektrycznych
Prezentacje firmowe
Mikroskop PRISMA ESD otwiera nowe perspektywy
Technika
Trzy poziomy inteligencji w wyświetlaczach - który wybrać do projektu?

Zobaczyć obiekt oczami radaru, czyli dlaczego potrzebujemy laboratorium do pomiarów RCS?

Radar postrzega świat inaczej niż człowiek. Zamiast obrazu tworzonego przez światło widzialne rejestruje echo wysłanej fali elektromagnetycznej. Na odpowiedź radarową obiektu wpływają nie tylko jego rozmiary, lecz także kształt, zastosowane materiały, częstotliwość oraz kierunek obserwacji. Dlatego dwa przedmioty o podobnych wymiarach mogą być dla radaru widoczne zupełnie inaczej. Jak zatem sprawdzić, co radar rzeczywiście "widzi"? Służą temu pomiary RCS, prowadzone między innymi w specjalistycznych laboratoriach, które zapewniają kontrolowane i powtarzalne warunki oraz umożliwiają uzyskanie dokładności wymaganej w danym zastosowaniu.
Zapytania ofertowe
Unikalny branżowy system komunikacji B2B Znajdź produkty i usługi, których potrzebujesz Katalog ponad 7000 firm i 60 tys. produktów