Trwający na Bliskim Wschodzie konflikt zbrojny może wkrótce poważnie wpłynąć na globalny rynek elektroniki. Ministerstwo Przemysłu Korei Południowej zidentyfikowało 14 kluczowych pozycji w łańcuchu dostaw półprzewodników, które są obecnie narażone na poważne ryzyko. Na czele tej listy znajdują się hel i brom.
Sytuacja jest szczególnie istotna dla Korei Południowej – siedziby takich gigantów jak Samsung i SK Hynix, którzy kontrolują 70% globalnego rynku pamięci DRAM oraz 80% rynku pamięci HBM (High-Bandwidth Memory).
Hel: Katarski paraliż po atakach dronów
Hel jest niezastąpiony w procesie produkcji półprzewodników. Wykorzystuje się go do chłodzenia wafli krzemowych podczas obróbki, w procesach fotolitografii oraz przy wykrywaniu nieszczelności w urządzeniach produkcyjnych. Nie ma dla niego obecnie ekonomicznie opłacalnej alternatywy.
Aktualna sytuacja rynkowa przedstawia się następująco: 2 marca 2026 r., w wyniku ataku irańskich dronów, Katar musiał zamknąć kluczową instalację LNG o przepustowości 77 mln ton rocznie, w której hel pozyskiwany jest jako produkt uboczny. Kraj ten odpowiada za ponad jedną trzecią światowej produkcji helu - około 63 mln z 190 mln metrów sześciennych rocznie.
- Trudno sobie wyobrazić, że nie czeka nas co najmniej dwu- lub trzymiesięczne wstrzymanie produkcji helu oraz okres czterech do sześciu miesięcy potrzebny na powrót łańcucha dostaw do normy – ocenia Phil Kornbluth, prezes Kornbluth Helium Consulting.
- Nawet gdyby konflikt zakończył się natychmiast, powrót dostaw helu do normalnego poziomu zajmie od kilku tygodni do kilku miesięcy – ocenił minister energii Kataru.
W 2025 roku Korea Południowa importowała blisko 65% helu właśnie z Kataru.
Brom: Ryzyko związane z Izraelem
Kolejnym kluczowym surowcem jest brom, niezbędny m.in. w procesach formowania obwodów oraz w urządzeniach do inspekcji układów scalonych. Około dwóch trzecich światowych zasobów bromu pochodzi z Izraela i Jordanii, przy czym Korea Południowa importuje obecnie aż 90% tego pierwiastka właśnie z Izraela.
- Na razie wpływ wydaje się ograniczony, jednak przedłużający się konflikt regionalny może zakłócić działalność producentów półprzewodników w zakresie pozyskiwania materiałów takich jak hel i brom – komentuje Ray Wang, analityk rynku pamięci w SemiAnalysis.
- Globalni producenci układów scalonych mogą być zmuszeni do zmiany sposobu pozyskiwania tych krytycznych materiałów – dodaje Wang.
Infrastruktura AI podwójnie zagrożona
Niedobór surowców to niejedyny problem. Eksperci zwracają uwagę na dwa dodatkowe czynniki ryzyka:
-
Fizyczne zagrożenie dla centrów danych: Ewentualne ataki na obiekty w Izraelu, Katarze czy ZEA (gdzie Microsoft i Nvidia rozwijają regionalne huby AI) mogą wyhamować lokalny popyt na układy obliczeniowe.
-
Skokowe koszty energii: Centra danych obsługujące AI zużywają od trzech do pięciu razy więcej prądu niż klasyczne serwerownie. Wzrost cen ropy wywołany napięciami na Bliskim Wschodzie znacząco podnosi całkowity koszt posiadania (TCO) infrastruktury hiperskalowej. Koszty te uderzą również w same fabryki półprzewodników (tzw. fabs), których cleanroomy wymagają ogromnych nakładów energetycznych.
Co robią producenci?
Najwięksi gracze rynkowi, tacy jak TSMC czy GlobalFoundries, stosują dywersyfikację dostawców i utrzymują strategiczne zapasy gazów specjalistycznych oraz chemikaliów.
TSMC nie przewiduje na razie istotnych zakłóceń, jednak - jak podkreśla firma - sytuacja jest na bieżąco monitorowana. GlobalFoundries informuje z kolei, że pozostaje w bezpośrednim kontakcie z dostawcami i partnerami w regionie oraz wdrożył działania ograniczające ryzyko.
SK Hynix zapewnia, że zabezpieczył wystarczające stany magazynowe helu, a japoński dostawca Iwatani utrzymuje stabilne dostawy dzięki importowi ze Stanów Zjednoczonych oraz zgromadzonym zapasom.
Jeśli jednak konflikt będzie się przedłużał, bufory bezpieczeństwa szybko się wyczerpią, a branżę może czekać kryzys o skali przewyższającej braki neonu z 2022 roku po wybuchu wojny w Ukrainie.
Źródło: EE Times