Chłodne przyjęcie IoT

Wiele nowych produktów wchodzących na rynek w ostatnich miesiącach dotyczy obszaru IoT - Internetu Rzeczy, a więc aplikacji, które od dawna postrzegane są jako koło zamachowe wzrostu w elektronice w kolejnych latach oraz jako innowacja o dużym potencjale, zdolna do pokrycia spadków sprzedaży w innych segmentach rynku. Jak podaje w swoim badaniu rynku Accenture, niestety rynek nie reaguje entuzjastycznie na pojawiające się pierwsze komercyjne aplikacje IoT i wbrew szumnym zapowiedziom wzrost sprzedaży w tym obszarze na razie jest rozczarowujący.

Dodaj do ulubionych źródeł w Google
Posłuchaj
00:00

Firmy wydają duże sumy na inwestycje, szczególnie w obszarze elektroniki domowej (AGD, automatyka budynkowa), a wiele nowych produktów konsumenckich komunikuje się bezprzewodowo i jest reklamowane jako inteligentne. Przykładem mogą być nowe baterie elektronarzędzi firmy Bosch, które wysyłają na smartfony informacje o stanie naładowania, a nawet pozwalają się zlokalizować w domowym bałaganie. Są też zmywarki do naczyń i piekarniki, które umożliwiają programowanie i monitoring stanu za pomocą specjalnej aplikacji, a także termostaty, sterowniki zasłon i dziesiątki innych drobnych gadżetów, których celem jest uczynienie naszego życia wygodniejszym. Czemu zatem te nowinki nie są chętnie kupowane?

Odpowiedzi na to pytanie można szukać w wynikach dużego badania rynku przeprowadzonego przez Accenture w 28 krajach całego świata, także w Polsce. Zgodnie z wynikami pytane osoby postrzegają aplikacje IoT jako zbyt drogie, potencjalnie niebezpieczne i niestety zbyt skomplikowane. Dodatkowo podkreślano, że zmiany w technologii w zakresie IoT są na tyle szybkie, że czas życia takich produktów jest krótki, wsparcie techniczne niekompetentne, a obsługa posprzedażna dla starszych rozwiązań nie jest świadczona wystarczająco długo. W zasadzie każda nowa seria powoduje, że starsze rozwiązania wypadają z rynku.

Wyniki badania postrzegania aplikacji i urządzeń IoTPotencjalni nabywcy obawiają się ponadto wycieku danych i możliwości przejęcia kontroli nad urządzeniami oraz zauważają, że wiele często prostych technicznie rozwiązań IoT, o niedużym potencjale, jest drogich i niewartych żądanych sum. Funkcja przesyłania komunikatu o rozładowanej baterii lub o tym, że zmywarka zakończyła pracę wydaje się inteligentna dla działu marketingu producenta, ale już niekoniecznie dla użytkowników. Na dodatek większość nowinek bazuje na smartfonie zapewniającym komunikację przez Bluetooth oraz Wi-Fi, który też realizuje interfejs użytkownika, co przy braku spójnych i uniwersalnych rozwiązań w zakresie oprogramowania na poziomie systemu operacyjnego w praktyce oznacza, że do każdego domowego IoT konieczne jest użycie osobnej aplikacji. Zapewne osoby młode nie mają z tym problemu, ale wiele z pozostałych (64%) uznaje to jako nadmierne skomplikowanie, a całą rzecz niewartą zachodu.

Użytkownicy chcą korzystać z prostych rozwiązań o charakterze uniwersalnym, najlepiej jednej aplikacji dla wszystkich urządzeń w domu. W języku angielskim nazywa się to terminem "ecosystem", a więc czymś zunifikowanym od strony technicznej. Takie same oczekiwania mają w stosunku do producentów sprzedawcy, którzy muszą mieć wiedzę, aby doradzić i odpowiadać na pytania osób mniej biegłych i zorientowanych w nowych technologiach, a nikt jej nie udziela ani nie prowadzi szkoleń.

Jak widać, rynek do IoT podchodzi praktycznie: chce płacić, ale za konkretną wartość produktu, bez przepłacania za nowości lub małą użyteczność. Jak podaje Accenture, efekt "wow" w przypadku IoT jest niewielki, bo generalnie w dzisiejszych czasach trudno jest zaskoczyć czymś przełomowym. Nawet smartfony spowszedniały.

Zrozumienie potrzeb potencjalnych użytkowników zawsze jest kluczem do sukcesu produktu na rynku i wydaje się, że w przypadku IoT producenci za bardzo uwierzyli, że ogromny potencjał rynkowy IoT oraz wczesna ekspansja zapewnią im łatwość zdobywania rynku. Badanie Accenture jest dowodem, że w dzisiejszej elektronice dla nikogo nie ma dróg na skróty.

Robert Magdziak

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj ElektronikaB2B do ulubionych źródeł
Powiązane treści
IoT po dwóch latach rewolucji
W oczekiwaniu na komórkową rewolucję w IoT
IoT i nietrywialne rozwiązania trywialnych problemów
Samsung Electronics zainwestuje 1,2 mld dolarów w Internet rzeczy
Czy Internet Rzeczy może być niebezpieczny?
Przemysłowy Internet Rzeczy (IIoT) i jego wpływ na projektowanie urządzeń
Internet rzeczy motorem rozwoju rynku mikrokontrolerów
Internet rzeczy wpływa na środowisko biznesowe w Polsce
Zobacz więcej w kategorii: Opinie
Pomiary
Lokalizacja bez GPS-a coraz bardziej potrzebna
Pomiary
Instrument-as-a-Software - instrumenty pomiarowe definiowane programowo
Pomiary
Czujniki kwantowe – przyszłość metrologii
Produkcja elektroniki
Certyfikacja: ufność czy ograniczone zaufanie?
Zasilanie
Zasilanie pionowe lekarstwem na problemy z integralnością
Zasilanie
Zasilanie 0,3 V w układach cyfrowych
Zobacz więcej z tagiem: Artykuły
Magazyn
Październik 2026
Magazyn
Wrzesień 2026
Magazyn
Sierpień 2026

Zobaczyć obiekt oczami radaru, czyli dlaczego potrzebujemy laboratorium do pomiarów RCS?

Radar postrzega świat inaczej niż człowiek. Zamiast obrazu tworzonego przez światło widzialne rejestruje echo wysłanej fali elektromagnetycznej. Na odpowiedź radarową obiektu wpływają nie tylko jego rozmiary, lecz także kształt, zastosowane materiały, częstotliwość oraz kierunek obserwacji. Dlatego dwa przedmioty o podobnych wymiarach mogą być dla radaru widoczne zupełnie inaczej. Jak zatem sprawdzić, co radar rzeczywiście "widzi"? Służą temu pomiary RCS, prowadzone między innymi w specjalistycznych laboratoriach, które zapewniają kontrolowane i powtarzalne warunki oraz umożliwiają uzyskanie dokładności wymaganej w danym zastosowaniu.
Zapytania ofertowe
Unikalny branżowy system komunikacji B2B Znajdź produkty i usługi, których potrzebujesz Katalog ponad 7000 firm i 60 tys. produktów