Środa, 04 kwietnia 2012

Transformatory sieciowe, impulsowe i elementy indukcyjne - raport techniczno-rynkowy

Transformatory i podzespoły indukcyjne to grupa podzespołów służących przez wiele lat jako podstawa konstrukcyjna systemów zasilających. W ostatniej dekadzie ten już bardzo szeroki front aplikacyjny tych komponentów rozszerzył się o kolejne zagadnienia związane z szeroko rozumianą kompatybilnością elektromagnetyczną, czyli filtracją i ochroną przed zaburzeniami, oraz został skierowany na nowe obszary, takie jak zasilanie diod LED lub zielona energia.

Transformatory sieciowe, impulsowe i elementy indukcyjne - raport techniczno-rynkowy

Bazując na tych trendach, rynek podzespołów indukcyjnych rozwija się w dobrym tempie, przyciąga wciąż nowe firmy i zaskakuje konstruktorów nowymi, coraz mniejszymi elementami. Zapraszamy do zapoznania się z naszym opracowaniem poświęconym tej tematyce, w którym staramy się uchwycić wszystkie istotne szczegóły zmian w rynku i technologii z ostatnich lat.

Kompatybilność EM i miniaturyzacja

Rys. 1. Ocena wpływu rosnącej popularności zasilaczy impulsowych na rynek transformatorów sieciowych

Jednym z najważniejszych trendów odpowiedzialnych za rozwój rynku podzespołów indukcyjnych jest zapewnienie, aby urządzenie było odporne na zaburzenia elektromagnetyczne, charakteryzowało się brakiem zakłóceń podczas pracy i jednocześnie nie emitowało zaburzeń EM powyżej ustalonego poziomu granicznego.

Innymi słowy, oznacza to konieczność zachowania w elektronice zgodności z dyrektywą EMC. Podzespoły indukcyjne są podstawowym elementem umożliwiającym konstruowanie filtrów do takich zastosowań, stąd zapotrzebowanie na nie do budowy filtrów jest duże i wykazuje stale tendencję rosnącą.

Powodem wzrostu rynku jest także to, że liczba sprzętu elektronicznego w naszym otoczeniu stale się zwiększa, rosną częstotliwości taktowania układów cyfrowych, zwiększa się gęstość upakowania elementów i tym samym zapewnienie kompatybilności elektromagnetycznej wymaga coraz większej liczby podzespołów ochronnych i ich coraz lepszej skuteczności działania.

Kolejny czynnik techniczny wspierający rozwój rynku to miniaturyzacja. Wiadomo, że płytki drukowane są coraz bardziej upakowane, a elementy indukcyjne są w porównaniu do wielu podzespołów dość duże. Stąd na producentów trwa spory nacisk, aby opracowywali elementy w odbudowach do montażu powierzchniowego, niewielkie, zwarte i o takiej konstrukcji, aby ferrytowy rdzeń był jednocześnie ekranem zapobiegającym emisji.

Tabela 1. Przegląd ofert krajowych dostawców transformatorów i elementów indukcyjnych

Wbrew pozorom w technologii i konstrukcji tych elementów sporo się dzieje, nowości pojawiają się na rynku dość często i dla konstruktorów takie nowe opracowania są atrakcyjne od strony aplikacyjnej. O ile kiedyś postęp w technologii sprowadzał się prawie wyłącznie do lepszych materiałów magnetycznych, a więc takich o większej indukcji nasycenia lub maksymalnej częstotliwości pracy, to o tyle teraz do tego dochodzą jeszcze nowe miniaturowe obudowy.

Elementy duże, bazujące w większości na standardowych karkasach i rdzeniach katalogowych typu E nawijanych drutem, nie są już dzisiaj osią rynku. Atrakcyjność wyznacza przede wszystkim montaż SMT, czyli możliwość automatycznego układania. Zapewnienie możliwości precyzyjnego chwytania cewki powietrznej przez automat pick & place nie jest łatwe i stąd nie tak wiele firm produkcyjnych ma takie elementy w ofercie.

Producenci zwracają uwagę, że ponadto coraz większe znaczenie ma precyzja wykonania. Dokładnie wykonane elementy dają się lepiej upakowywać na płytkach, a układy zbudowane z nich nie wymagają strojenia i mają powtarzalne parametry. Małe tolerancje potrafią uwolnić od kłopotów przy uruchamianiu urządzenia i są one wyraźnie widocznym czynnikiem powiązanym z jakością.

Wysoka sprawność

Rys. 2. Zdaniem 48% specjalistów popyt na transformatory sieciowe nie zmienia się

Szybko rosnące ceny energii elektrycznej powodują, że coraz większe znaczenie w projektowaniu układów zasilających mają zagadnienia związane z minimalizacją poboru mocy i ekologią. Wymagania dotyczące sprawności układów zasilających, wielkości pobieranej mocy w stanie gotowości rosną, gdyż liczba urządzeń elektronicznych dołączonych do sieci jest ogromna i stale rośnie.

Temu zjawisku próbuje się przeciwdziałać poprzez promocję rozwiązań o charakterze proekologicznym, a także poprzez nakładane ograniczenia prawne dla systemów zasilających, zakładające minimalną dopuszczalną sprawność i maksymalny pobór mocy w stanie bez obciążenia. Wysoka sprawność to także klucz do efektywnej miniaturyzacji, gdyż im mniej wydziela się ciepła w elementach tym ciaśniej można je umieszczać.

Kluczem do uzyskania małych strat są nowoczesne półprzewodniki oraz elementy indukcyjne wykonane na niskostratnych materiałach magnetycznych pracujących na wysokich częstotliwościach. Patrząc na rozwiązania układowe ładowarek, zasilaczy, konwerterów widać wyraźnie, że rynek szybko ewoluuje w stronę rozwiązań impulsowych, czyli innymi słowy takich, gdzie absolutnym minimum jest jeden dławik.

Redukcja mocy pobieranej bez obciążenia w zasilaczach jest łatwiejsza do przeprowadzenia w układach impulsowych, ale także i w transformatorach sieciowych producenci starają się poprawiać ich parametry. Nowe materiały magnetyczne w postaci nanokrystalicznej na rdzenie, plus uzwajanie grubszym i dłuższym drutem są w stanie sporo zmienić w opisywanym obszarze na korzyść.

Ponieważ energia elektryczna dla przemysłu i działalności gospodarczej w ostatnich miesiącach szybko drożeje, wymienione zagadnienia mogą coraz częściej wpływać w kolejnych latach na omawiany rynek.

Mariusz Koziel

Würth Elektronik

  • Jakie wymagania stawiane są dzisiaj przed dostawcami elementów indukcyjnych?

Pierwszym kryterium jest cena oraz możliwie najkrótszy termin dostawy. Tylko niewielka część klientów rozpatruje element indukcyjny nie tylko pod kątem kosztów, lecz także jakościowym. Za jakość rozumiem powtarzalność parametrów elektrycznych związanych z elementami indukcyjnymi, które mają wielkie znaczenie, jeżeli mówimy o takich pojęciach jak filtracja sygnałów i odporność na zakłócenia.

To aplikacja oraz jej przeznaczenie powinny narzucać warunki konieczne do spełnienia, aby dany element indukcyjny działał możliwie prawidłowo i skutecznie, a nie jego cena. Zauważalny wzrostowy trend sprzedaży rokuje jednak optymistycznie, coraz więcej klientów traktuje elementy indukcyjne jako konieczne.

Würth Elektronik od kilku lat w Polsce kontynuuje politykę dostarczania elementów o wysokiej jakości prosto z magazynu. To szybkość dostarczania darmowych próbek oraz szeroki wybór elementów sprawia, że jesteśmy bardzo często pierwszym wyborem konstruktorów.

  • Jakie nowości i trendy w technologii są warte zauważenia na rynku elementów indukcyjnych?

Klienci stopniowo przechodzą na elementy typu SMD, zwiększając jednocześnie częstotliwość pracy swoich aplikacji. Wynikiem tego są coraz bardziej kompaktowe elementy SMD. To kompleksowa oferta małych ekranowanych dławików i duży zakres oferowanych indukcyjności dają przewagę.

Wyczuwam również trend uciekania od wykonań niestandardowych, robionych na zamówienie. Najlepsze rozwiązanie teraz to produkt z "półki", którego dostępność liczymy w dniach, a nie miesiącach.

  • Co jest ważne w handlu elementami indukcyjnymi?

Szeroka oferta, dostępna praktycznie od razu oraz powtarzalność dostarczanych elementów. Ważnym parametrem jest bowiem tolerancja dostarczanych dławików czy cewek. Klient dobierając element do swojej aplikacji, musi być pewny że z każdą dostawą, otrzyma ten sam element o tych samych parametrach elektrycznych.

Nowe otwarcia na rynku elektroniki

Rys. 3. Ocena konkurencyjności na krajowym rynku transformatorów i elementów indukcyjnych

Na rynek elementów indukcyjnych pozytywnie wpływają także nowe rynki, na przykład te związane z nowoczesnym oświetleniem. W zasilaniu diod LED standardem jest impulsowe przetwarzanie mocy w oparciu o przetwornice dławikowe i transformatorowe. To samo dotyczy świetlówek kompaktowych oraz lamp wyładowczych wykorzystywanych w oświetleniu ulic.

Ich działanie nie byłoby możliwe bez indukcyjności, nie tylko tych bazujących na ferrytach. Zmiany na rynku oświetlenia są dzisiaj bardzo szybkie i nic nie wskazuje, że coś się zmieni. Przeciwnie, należy oczekiwać, że w niedalekiej przyszłości nastąpi konieczność korekcji współczynnika mocy nawet w jednostkach zasilających małej mocy, a więc indukcyjności będzie potrzeba jeszcze więcej.

Jakość i bezpieczeństwo

Rys. 4. Zdaniem większości ankietowanych specjalistów liczba dostawców komponentów indukcyjnych się nie zmienia

Specjalistyczny i niszowy charakter rynku elektroniki wymusza na producentach spełnienie wielu specyficznych wymagań związanych z jakością urządzeń i bezpieczeństwem ich użytkowana. Oba te czynniki wprost wiążą się z transformatorami, bo one najczęściej odpowiadają za separację galwaniczną od sieci.

Klienci oczekują dzisiaj od transformatorów sieciowych niezawodnego działania, wysokiej odporności na narażenia środowiskowe, przeciążenia, podwyższoną temperaturę i stany nieustalone.

Stąd większość krajowych producentów postawiła na wysoką jakość, zapewniając wysokie parametry użytkowe w wymienionych zastosowaniach po to, aby trafić z produkcją do wymagających aplikacji, np. medycznych oraz przemysłowych i jednocześnie odsunąć od siebie problemy z tanimi wyrobami chińskimi, które często nie wyróżniają się niczym poza ceną.

Zdaniem producentów w ostatnich latach znacznie wzrosła świadomość klientów na temat wykonania elementów indukcyjnych zgodnie z wymaganiami norm bezpieczeństwa, certyfikacji niepalności UL i takich samych wymagań w stosunku do materiałów konstrukcyjnych. W ramach poprawiającej się dbałości firm o BHP pracowników rośnie zapotrzebowanie na transformatory separacyjne, automatykę przeciążeniową i podobne elementy.

Wzrost zainteresowania jakością produkowanych transformatorów i elementów indukcyjnych jest zdaniem niektórych producentów tak wyraźnie widoczny, że cena tych elementów nierzadko odchodzi na drugi plan. Trend ten widać także po tym, że z rynku zniknęło lub uległo marginalizacji wielu małych producentów nazywanych garażowymi. Oni zwykle konkurowali tylko ceną i presja ze strony wytwórców dalekowschodnich jest dla nich dotkliwa.

Czynniki pozatechniczne sprzyjające rynkowi

Rys. 5. Skala wzrostu obrotów w zakresie transformatorów i elementów indukcyjnych dla firm uczestniczących w tym zestawieniu

Branża transformatorów i elementów indukcyjnych charakteryzuje się dużą stabilnością, którą producenci wypracowują sobie poprzez relatywnie niskie ceny wyrobów w krótkich seriach i doświadczenie w produkcji transformatorów, zapewniające im cały czas poszerzanie się rynku zbytu. Transformatory i elementy indukcyjne to także znany obszar, w którym mamy znaczący potencjał po stronie produkcji.

Nasi wytwórcy transformatorów sieciowych są dobrze oceniani przez rynki zagraniczne, z dużą wprawą poruszają się także na rynkach wschodnich, co prowadzi do zwiększenia eksportu i ogranicza wpływ, jaki na ten biznes mają niekorzystne czynniki technologiczne oraz konkurencja ze strony Chin.

Atutem krajowych wytwórców są krótkie terminy dostaw, możliwość wykonania transformatorów i podzespołów według specyfikacji klienta nawet dla małych zamówień oraz wspomniana wcześniej dobra jakość usług.

Klienci nie rezygnują też z krajowych źródeł zaopatrzenia, gdyż w ostatniej dekadzie nasi producenci zainwestowali w specjalistyczne maszyny i urządzenia do produkcji oraz ograniczyli zakres pracy ręcznej. W ten sposób ceny na rynku krajowym nie odbiegają nierzadko od chińskich, oczywiście po uwzględnieniu kosztów transportu i tym samym zainteresowanie tanimi produktami z Chin zostało osłabione.

Erazm Lipiński

Seen Distribution

  • Jak dużą część rynku transformatorów można obsłużyć za pomocą wyrobów katalogowych?

W przypadku transformatorów sieciowych zalewanych, takich jakie wytwarza firma Hanh, większość wyrobów to produkty katalogowe. W przypadku transformatorów wysokiej częstotliwości stosuje się natomiast rozwiązania indywidualne. Generalnie ponad połowę rynku tworzą rozwiązania indywidualne.

  • Jakie wymagania w stosunku do dostawcy elementów indukcyjnych mają dzisiaj klienci?

W przypadku elementów indukcyjnych częstym problemem jest powtarzalność parametrów, stąd pojawia się nacisk klientów na jakość dostarczanych podzespołów i solidność producenta. Drugim problemem jest czas dostawy tych elementów wynikający z kolei często z czasów dostaw ferrytów będących częściami składowymi i w tym zakresie wymagana jest doskonała współpraca z klientem w planowaniu dostaw, zmian ilościowych i ich terminów, czyli indywidualne podejście do klienta.

Co w największym stopniu ogranicza rozwój rynku

Rys. 6. Zdaniem połowy firm warunki w biznesie w pierwszych dwóch miesiącach 2012 roku były dość dobre

Patrząc na trendy i zjawiska, które w negatywny sposób kształtują rynek, widać że najsilniej dotyczą one tradycyjnych transformatorów sieciowych. Wysokie ceny miedzi, która w ostatnich latach drastycznie podrożała, negatywnie wpłynęły na koszt produkcji transformatorów i zmniejszyły znacznie odstęp cen pomiędzy zasilaczami impulsowymi a tradycyjnymi.

To samo można powiedzieć o blachach transformatorowych i tworzywach sztucznych. W ich przypadku podwyżki nie były drastyczne, ale mimo to za surowce płaci się dzisiaj istotnie więcej i musi to wpływać na rynek. Podobnie jest z kosztami pracy i energii, które także mają wpływ na omawiany rynek. Szczęśliwie dość duży poziom automatyzacji produkcji pomaga w ograniczeniu ich wpływu na koszt produkcji wyrobu finalnego.

Kolejnym czynnikiem negatywnym jest silna konkurencja ze strony licznych innych firm krajowych oraz wytwórców zagranicznych, najczęściej z Dalekiego Wschodu. Firmy z tamtego rejonu najczęściej konkurują po stronie popularnych serii wyrobów, które starają się oferować jak najtaniej.

Problem ten był już opisany przy okazji omawiania zagadnień związanych z jakością, ale warto zauważyć, że wiele renomowanych producentów z Europy Zachodniej przeniosło do Chin swoje linie produkcyjne, mogąc dzięki temu sprzedawać transformatory tanio, pod dobrą marką, które oferowane są na naszym rynki poprzez sieć dystrybucji.

Efekt jest taki, że dla zachowania rentowności producenci krajowi przekształcają swój biznes w stronę obszarów niszowych i specjalistycznych, unikając wyrobów typowych, bo konkurowanie w transformatorach zalewanych małej mocy, wersjach toroidalnych do celów oświetleniowych lub zwykłych dławikach do zasilaczy jest bardzo trudne.

Nie wszyscy producenci produkują transformatory w oparciu o konieczne do spełnienia parametry, zdarzają się transformatory i inne elementy indukcyjne kompletnie nieprzystosowane do pracy w zadanych warunkach lub nieodpowiadające wymogom branży, a jednak są sprzedawane, co za tym idzie, w niższych cenach, powoduje to wypieranie produktów przystosowanych do pracy w zadanych warunkach z rynku z powodu ich wyższej ceny, bo praca w trudnych warunkach czy stworzenie wyrobu w oparciu o kryteria branży docelowej wymaga użycia specyficznych materiałów.

Zjawisko to dotyczy wielu innych branży, w tym wszystkich wyrobów elektromechanicznych: złączy, przekaźników. Technologia produkcji w sensie ogólnym nie jest skomplikowana, podstawowe maszyny można kupić też na rynku wtórnym, przez co w zasadzie każdy może próbować swoich sił w nawijaniu.

To, że takie sytuacje mają miejsce i to nie tylko w Polsce, widać to po zauważalnym napływie tanich elementów indukcyjnych niewiadomego pochodzenia, czasami po zaniżonych cenach w imporcie i sporym znaczeniu, jakie mają na rynku tani dostawcy.

Transformatory sieciowe, a rynek impulsowy

Rys. 7. Obroty 15% dostawców z niniejszego zestawienia przekraczają 10 mln złotych rocznie

To co sprzyja rozwojowi rynku zasilania impulsowego i nowoczesnych metod konwersji mocy jest zwykle niekorzystne dla tradycyjnych rozwiązań sieciowych. To dlatego, że nowoczesne impulsowe systemy zasilające odbierają rynek transformatorom sieciowym i gdyby nie to, że całość rynku elektronicznego nie zwiększała się w szybkim tempie, prawdopodobnie obserwowalibyśmy to, co stało się w transformatorach toroidalnych do oświetlenia halogenowego.

Zostały one w zasadzie wyparte przez rozwiązania elektroniczne i nawet fakt, że są to standardowe rozwiązania oferowane przez tanich dostawców, w niewielkim stopniu wpłynął na decyzje klientów. Należy oczekiwać, że proces spychania klasycznych transformatorów do specjalistycznych nisz na rynku elektroniki będzie dalej postępował.

Trudno znaleźć argumenty na to, aby było inaczej, a walka z globalnymi trendami jest z góry skazana na niepowodzenie. Doskonałym przykładem może być tutaj analogowa fotografia, która nadal istnieje, ale w niezwykle okrojonej formie.

Szczęśliwie dla wielu renomowanych dostawców ten proces jest coraz bardziej obojętny, bo w ostatniej dekadzie większość znaczących producentów transformatorów sieciowych rozszerzyła biznes o wytwarzanie elementów impulsowych lub też oddaliła się z niebezpiecznych rejonów w stronę większych mocy i rozwiązań dla energetyki. Spadki w jednej części biznesu rekompensują wzrosty w drugiej, a stosunkowo wolne tempo tej przemiany tworzy dość komfortową ewolucję biznesu.

Tabela 2. Przegląd ofert krajowych dostawców transformatorów i elementów indukcyjnych

Atutem tradycyjnych zasilaczy bazujących na transformatorze sieciowym jest niewątpliwie niska cena. Elementy potrzebne do budowy są popularne i szeroko dostępne na rynku u wielu dostawców, a sam rynek transformatorów sieciowych jest silnie konkurencyjny. Konstrukcja ta jest z pewnością również niezawodna, nieprzynosząca dodatkowych kłopotów z kompatybilnością elektromagnetyczną, odporna na przeciążenia, zwarcia, przepięcia w sieci i inne stany nieustalone.

Ponieważ wielu producentów transformatorów sieciowych ma w ofercie wersje hermetyczne, również spełnienie większych wymagań środowiskowych nie jest wielkim kłopotem dla konstruktora. Stąd proces zmian rynku z "liniowego" w "impulsowy", przy presji klientów na jakość, nie musi być szybki. Na rysunku 1 pokazujemy zestawienie opinii specjalistów na temat tego, jaki wpływ na rynek transformatorów sieciowych mają systemy impulsowe.

Ponad połowa osób uważa, że jest on ewolucją o umiarkowanym tempie, ale co trzecia tempo zmian postrzega jako szybkie, a zakres za głęboki. Z kolei na rysunku 2 prezentujemy podobne wyniki będące odpowiedzią na pytanie, jak zmienia się popyt na transformatory sieciowe. Połowa uważa, że nie zmienia się, jedna trzecia ankietowanych, że stopniowo maleje. Zatem mamy ewolucję.

Na zamówienie?

Rys. 8. Dla 46% firm komponenty indukcyjne to niewielki wycinek oferty, przynoszący nie więcej niż 10% obrotów

Od wielu lat atutem krajowych producentów transformatorów i elementów indukcyjnych są usługi wykonywania podzespołów indukcyjnych na zamówienie. Mimo szerokiej oferty produktów gotowych istnieje spora część aplikacji, które wymagają przygotowania wersji indywidualnej, stąd usługi nawijania wykonują wszyscy producenci zajmujący się tą tematyką, a także spora część firm dystrybucyjnych.

Co więcej, nawijanie na zamówienie dostępne jest również w przypadku zamawiania małych ilości, także pojedynczych sztuk przeznaczonych do układów prototypowych, co zdecydowanie ułatwia prace konstrukcyjne. Linia podziału między produktami gotowymi a dopasowanymi do projektu przebiega najczęściej w powiązaniu z wielkością zamówienia.

Duże projekty związane z zasilaniem impulsowym częściej opierają się na produktach nieseryjnych, gdyż koszt indywidualizacji jest wówczas niski, a korzyści z dobrego dopasowania podzespołu do projektu są znaczące.

W przypadku transformatorów sieciowych wydaje się, że oferta produktów katalogowych w zakresie mocy wyjściowej do 200 W jest dzisiaj tak obszerna, że indywidualizacja w postaci wykonania mechanicznego i parametrów elektrycznych transformatora jest w tym obszarze zjawiskiem stosunkowo rzadkim i raczej dotyczy transformatorów o dużej mocy.

Krzysztof Klibisz

Indel

  • Rynek transformatorów sieciowych - jak silną presję w ostatnich latach tworzą dla niego systemy zasilania impulsowego?

Transformatory nie poddają się konkurencji ferrytów tak łatwo, jak to się sądzi. Oczywiście rozwinięcie konstrukcji i zastosowanie zasilaczy impulsowych ma wpływ na produkcję transformatorów na rdzeniach żelaznych i jest dla nich konkurencją. Jednakże konstrukcje transformatorów także się rozwijają i mają coraz więcej zastosowań.

Obserwuję bardzo często konkurencję transformatorów żelaznych z transformatorami żelaznymi, a ferrytów z ferrytami, np. zasilacze impulsowe do laptopów typu desktop wypierają zasilacze impulsowe z komputerów stacjonarnych, a tak naprawdę to wypierają się komputery, które te zasilacze zawierają i to w bardzo dużej skali ilościowej.

Są klienci, którzy przestali stosować transformatory żelazne na rzecz ferrytów, ale że dzieje się to stopniowo i powoli, ma to ograniczony wpływ na produkcję transformatorów żelaznych. Poza tym wymyśla się i konstruuje coraz więcej urządzeń elektronicznych, co powoduje, że raczej liczba transformatorów żelaznych nie maleje, tylko ferrytów się zwiększa.

  • Jakie obszary rynku i zastosowania związane z transformatorami wydają się najbezpieczniejszymi przystaniami dla producentów?

Transformatory energetyczne. Ale w elektronice nie ma takich przystani i sądzę, że nigdy nie będzie. Elektronika tak się zmienia, że nie mogę powiedzieć, że rynek zawsze będzie taki sam.

Konkurencja na rynku

Rys. 9. Struktura branżowa popytu na transformatory i elementy indukcyjne

Nawijanie transformatorów, dławików i cewek pod względem złożoności technologii jest stosunkowo proste i niedrogie w porównaniu do innych usług na rynku elektroniki, co powoduje, że na rynku działa wielu producentów małych i średniej wielkości. Niemniej w miarę upływu lat widoczną przewagę zyskują przedsiębiorstwa, które postawiły na automatyzację produkcji w przypadku transformatorów sieciowych i ograniczyły koszty wynikające z pracy ręcznej.

Dla zachowania potencjału konkurencyjnego ważne jest też oferowanie równolegle do transformatorów elementów indukcyjnych, w tym oczywiście nowych rozwiązań w zakresie uzwajania i materiałów magnetycznych pojawiających się we wchodzących na rynek rozwiązaniach.

To dlatego, że podobnie jak w przypadku wielu innych grup produktów, tak samo w transformatorach rynek jest pod bardzo dużą presją konkurencyjną ze strony producentów dalekowschodnich, konkurencja ze strony innych krajowych firm też jest oceniana jako silna lub nawet bardzo silna (rys. 3).

Największa presja jest oczywiście w zakresie standardowych transformatorów sieciowych małej mocy, gdyż w tym przypadku koszty transportu są najmniejsze, a stopień automatyzacji produkcji największy. Zagrożenie z Dalekiego Wschodu nie jest dla krajowych producentów i dostawców niczym nowym. Wymaga to oczywiście wiele wysiłku i nieustannej kontroli ofert konkurencyjnych dostawców.

Wydaje się, że największe straty w udziałach w rynku ponoszą mniejsze firmy, które wytwarzają tylko typowe transformatory sieciowe, ale na razie zmiany w krajobrazie firm są niewielkie - zniknęło kilku małych producentów transformatorów sieciowych, pojawiło kilku producentów elementów indukcyjnych i per saldo zdaniem specjalistów liczba dostawców na rynku się nie zmienia (rys. 4).

Prezentacje firmowe

Polecane

Nowe produkty