Krajowy rynek narzędzi projektowych rozwija się w szybkim tempie z uwagi na rosnącą liczbę mikrokontrolerów w układach elektronicznych, stały wzrost znaczenia układów programowalnych i wiele ogólnych trendów w elektronice, na których czele można umieścić rozwój technologii komunikacyjnych oraz dostępność oprogramowania takiego jak Linux i Android.
Mimo że mamy coraz więcej dostępnych darmowych narzędzi, bibliotek, rynek uznaje się za nienasycony, a konkurencja wcale nie jest taka silna. Jest to trochę inna sytuacja niż w innych branżach elektroniki i wynika to w pewnej mierze z tego, że jest to rynek otwarty i szybko zmieniający się, a jednocześnie same produkty są tak skomplikowane, że do ich sprzedaży trzeba mieć naprawdę wiele wiedzy i kompetencji inżynierskich. Dodatkowo każda firma, która ma pomysł, może zająć się wytwarzaniem narzędzi projektowych, bo zawsze można znaleźć niszę na coś, co okaże się potrzebne i przydatne.
Poza narzędziami do mikrokontrolerów i programatorami pamięci Flash, które stanowią naturalną bazę tego sektora rynku, warto podkreślić znaczenie zestawów uruchomieniowych dla potrzeb M2M i radiokomunikacji. Takie nowe obszary również przyczyniają się do wzrostu potencjału omawianego sektora, tworząc nowe otwarcia. Wiele modułów komunikacyjnych to złożone konstrukcje zawierające procesor aplikacyjny, pamięć i układy peryferyjne, dające możliwość programowania. Do ich obsługi potrzebne są narzędzia programowe i sprzętowe, podobne jak dla mikrokontrolerów.
Nowa definicja próbek inżynierskich
Najważniejszym czynnikiem odpowiedzialnym za szybką popularyzację zestawów projektowych jest niewątpliwie miniaturyzacja w elektronice. Większość nowych układów scalonych wytwarzana jest w maleńkich obudowach, coraz częściej bezwyprowadzeniowych, jak BGA i QFN. Jeszcze kilka lat temu były one zarezerwowane dla złożonych układów cyfrowych, takich które stanowią jądro systemu cyfrowego (procesor, układ graficzny, matryca programowalna), ale widać, że obecnie montowane są w nich także układy średniej skali integracji, na przykład sterowniki zasilaczy, wzmacniacze audio i operacyjne, układy komunikacyjne i podobne.
Wraz z kryzysem i coraz większym znaczeniem elektroniki konsumenckiej na rynku, a więc faktem, że duża część wolumenu produkcyjnego producentów chipów trafia do urządzeń produkowanych masowo, wytwórcy ograniczają liczbę dostępnych obudów. Nawet jeśli jest ich kilka, to nie należy oczekiwać, że na liście znajdą się wersje inne niż do montażu powierzchniowego SMT.
Niestety takie są fakty, że produkcja elektroniki, bez względu na skalę i obszar aplikacyjny, jest dzisiaj zdominowana przez montaż powierzchniowy. Co więcej, gęstość upakowania stale rośnie, a rastry wyprowadzeń chipów maleją. Innymi słowy montaż nawet płytki prototypowej wymaga skorzystania z pełnego procesu SMT, co nie zawsze jest możliwe, łatwe, tanie i szybkie. Dlatego płytka ewaluacyjna, nawet jeśli zawiera jedynie chip i złącze, jest dla konstruktora tak samo cenna, jak dekadę temu bezpłatne próbki, zaś same układy zaczynają przypominać ciastko za szybą.
Wypromowanie nowego innowacyjnego układu, np. mikrofonu MEMS, który ma wielkość ziarnka gorczycy, bez zestawu projektowego jest dla producenta elektroniki bez porównania trudniejsze, bo konstruktor od razu staje przed koniecznością kosztownego prototypowania, zanim będzie mógł ocenić przydatność proponowanego rozwiązania. Innymi słowy tworzenie zestawów projektowych jest korzystne dla obu stron.
Przedstawić ofertę jak najwcześniej
Warto zauważyć, że wielu producentów chipów ma w ofertach układy scalone o podobnych funkcjach jak konkurencja. W zakresie podzespołów standardowych (wzmacniacze operacyjne, stabilizatory, przetworniki) liderzy rynku mają wiele rozwiązań podobnych do siebie, nierzadko różniących się tylko drobnymi niuansami. Stąd cały łańcuch dystrybucji wkłada wiele wysiłku, aby swoje produkty przedstawić i zaproponować konstruktorom jak najwcześniej, najlepiej na samym początku procesu projektowania.
Wiadomo, że projektanci mają coraz mniej czasu i są pod nieustanną presją konkurencji oraz koniecznością obniżania kosztów. Dlatego każde wsparcie, które ułatwi im pracę i ograniczy, ryzyko jest chętnie przyjmowane. Niewątpliwie zestawy projektowe, narzędzia i oprogramowanie zaliczają się do takich działań.
Kolejnym czynnikiem pozytywnie oddziałującym na rynek narzędzi jest to, że na rynku elektroniki wiele się dzieje. Praktycznie każdego dnia pojawiają się jakieś nowości mniejszego kalibru, większe premiery najczęściej są rocznicami, a te przełomowe to mniej więcej okres nie dłuższy niż pięć lat. Z punktu widzenia wiedzy projektanta, jego doświadczenia zawodowego oraz tego, ile ma czasu na samokształcenie i pogłębianie wiedzy, to wszystko jest bardzo mało, tym bardziej że złożoność wielu technologii jest znaczna i wykraczająca poza możliwość poznania ich poprzez zwykłe przeczytanie dokumentacji.
Przykładem mogą być nowoczesne technologie komunikacji sieciowej jak chociażby IoT. Zapanowanie nad tymi procesami wsparcia się nowoczesnym oprogramowaniem i platformami sprzętowymi jest w zasadzie niemożliwe, stąd dostępność rozbudowanych zestawów, narzędzi i oprogramowania staje się dzisiaj często wręcz kluczowa.
Darmowe czy komercyjne?
Projektowe oprogramowanie inżynierskie nigdy nie było tanie i chyba nigdy nie będzie. Zaawansowane narzędzia projektowe, a zwłaszcza takie przeznaczone do mikrokontrolerów, procesorów sygnałowych o dużych możliwościach weryfikacji, emulacji i kontroli działania w czasie rzeczywistym też nie są tanie. Niemniej poza obszarem produktów o charakterze czysto komercyjnym na rynku jest wiele narzędzi bezpłatnych lub prawie bezpłatnych, które tworzą producenci chipów.
Szczególnie imponująco wygląda oferta dla mikrokontrolerów 32-bitowych, gdzie nawet u jednego producenta można znaleźć nierzadko kilkanaście kompletnych platform o różnym stopniu zaawansowania. Takie zestawy producenci sprzedają po cenie równoważącej im koszty produkcji, nierzadko rozdają na seminariach i warsztatach technicznych uczestnikom, traktując takie działania jako formę promocji.
Można podać wiele przykładów, gdy dobry zestaw wywołał falę zainteresowania układem, stąd z czasem widać, że własne zestawy rozwojowe przestają być domeną tylko producentów chipów. Własne wersje opracowują także więksi dystrybutorzy podzespołów elektronicznych. Firmy tworzą i udostępniają starter kity konstruktorom po kosztach, wychodząc z założenia, że nic lepiej nie napędzi sprzedaży chipów. Niekiedy możliwości takich zestawów są na tyle duże, że dla wielu firm okazują się one całkowicie wystarczające, co przekonuje, że jest to działanie, które ma spory wpływ na rynek.
Podobnie jest z oprogramowaniem. Większość producentów mikrokontrolerów rozwija i oddaje bezpłatnie użytkownikom zintegrowane środowiska projektowe (IDE) zawierające kompilator, debugger, programator i emulator, za pomocą których można tworzyć nawet złożone projekty. Dostępne są też biblioteki, drivery, stosy, ułatwiające rozpoczęcie pracy, dzięki czemu orientujący się w tematyce inżynier jest w stanie zrealizować nawet duży projekt.
Poza oprogramowaniem narzędziowym można znaleźć też bezpłatne pakiety oprogramowania do projektowania płytek drukowanych, symulatory, narzędzia do projektowania filtrów - takich pozycji jest naprawdę wiele. Zakres wsparcia płynącego ze strony producentów mikrokontrolerów w przypadku danego producenta nie jest taki sam ani też nie ma reguł, co oddaje się za darmo, a za co trzeba już płacić. Niemniej trudno nie zauważyć, że zwykle popularne mikrokontrolery, np. Atmel, Microchip, są właśnie w ten sposób silnie wspierane.
Dyskusja bazująca na tym, czy lepsze są narzędzia komercyjne, czy też te dostarczane przez producentów gratis, nie może i pewnie nigdy nie będzie miała rozstrzygnięcia, bo wszystko zależy od konkretnego przypadku. Z pewnością wiele prostych projektów daje się zrealizować za pomocą bezpłatnych środowisk programistycznych oraz interfejsów umożliwiających programowanie układu i debugowanie kodu.
Producenci układów programowalnych pokrywają też zdecydowaną większość rynku w zakresie prostych i mało skomplikowanych aplikacji, gdyż zwykle ich bezpłatne oprogramowanie plus płytki demo mają wystarczające możliwości. Projektanci, którzy tworzą aplikacje profesjonalne, takie gdzie jakość i niezawodność potwierdzana jest badaniami i certyfikatami, mogą preferować dopracowane produkty komercyjne.
Inni, zwłaszcza ci, który dysponują czasem i wiedzą, mogą wybrać narzędzia bezpłatne. Wszystkie rozważania trzeba też odnieść do skali przedsięwzięcia, bo im jest ona większa, tym koszt narzędzi w przeliczeniu na sztukę jest mniejszy, co sprzyja narzędziom komercyjnym. Niemniej czynników wyboru jest naprawdę wiele.
Patrząc na te procesy w perspektywie lat, można powiedzieć, że koszt pracy inżynierskiej stale rośnie, na dodatek dobrych projektantów elektroniki zawsze brakuje, zwłaszcza w zakresie układów analogowych. Wydajne narzędzia, które są w stanie przyspieszyć projektowanie, ograniczyć liczbę wykonywanych prototypów i takie, które pozwalają zrobić więcej przy mniejszych zasobach kadrowych, zawsze będą poszukiwane i pewnie z czasem nawet bardziej niż dzisiaj.
Firmy mają sporą świadomość niezbędności tego typu oprogramowania, nie szukają drogi na skróty w zakresie technologii i zwykle większość problemów z oprogramowaniem EDA ma już dla nich charakter wyłącznie biznesowy, czyli ogranicza się do tego, jak wydając minimalną kwotę pieniędzy, otrzymać potrzebne narzędzia.
Firmy decydują się na płatne oprogramowanie także wówczas, gdy chcą korzystać ze wsparcia technicznego ci, którzy potrzebują gotowych bibliotek na przykład obsługujących zaawansowane układy peryferyjne, korzystają z systemów operacyjnych, realizują złożone systemy, do tworzenia których przydają się dostępne w płatnych pakietach funkcje optymalizacyjne i analityczne.
Pozytywnym aspektem tych procesów jest też spadek cen narzędzi projektowych, sprzyjający popularyzacji rozwiązań i technologii. Otrzymana za darmo płytka startowa nierzadko jest przyczyną zainteresowania daną architekturą studentów i pracowników biur projektowych, którzy później mogą podjąć decyzję o większym zaangażowaniu właśnie w tym, znanym już kierunku. Wiadomo, że grono projektantów jest inercyjne i zmiany w wykorzystywanych architekturach układów programowalnych nie są częste. Wiedza plus posiadane już narzędzia tworzą bariery, które można przełamać m.in. w taki sposób.
|
Open source hardware i software
Kryzys i związane z nim poszukiwanie wszelkich możliwych oszczędności spowodowały wzrost zainteresowania darmowym oprogramowaniem oraz także platformami sprzętowymi open source. Dzięki wolnemu oprogramowaniu zaczęły powstawać otwarte projekty urządzeń, które zawierają schemat, projekt PCB, wykaz elementów oraz oprogramowanie. Dziedzina ta rozwija się od dawna, jednak dopiero rozwój gotowych platform, które można kupić w kilku produkowanych wersjach i dopasować do własnych potrzeb (Arduino, Amicus18, Beagleboard, Hawkboard, Raspberry Pi i inne), spowodował, że przekroczona została konieczna do rozwoju masa krytyczna zainteresowania.
Jednym z ważniejszych czynników ułatwiających powstawanie platform open hardware i bezpłatnego oprogramowania open source jest znacząca rola społeczności inżynierskiej i hobbystów zgromadzonych wokół forów dyskusyjnych, którzy nie tylko kreują kształt powstających produktów, ale czynnie włączają się w prace nad ich powstawianiem. Termin ten określa się jako crowdsourcing i oznacza on wspólną pracę wielu osób na dodatek rozproszonych po całym świecie nad realizacją projektu.
Takie rozproszone działania oparte na gronie w dużej mierze przypadkowych osób niesie za sobą ryzyko błędów i braku optymalności, niemniej gdy grupa pracująca nad projektem dobierze się trafnie i skupi osoby kompetentne, często wynik ich pracy ma charakter innowacyjny. O ile do niedawna takie produkty były obiektem zainteresowania grup społecznościowych skupionych wokół portali i hobbystów, o tyle obecnie coraz częściej są postrzegane przez biznes jako tanie i innowacyjne narzędzie projektowe. Widać to chociażby po tym, że platformy open hardware są akceptowane w biznesie. Dla firm oznacza to obniżkę kosztów i skrócenie czasu przygotowania produktu. A to są już wymierne korzyści dla firm.
Oprogramowanie EDA i narzędziowe
Ogromna większość urządzeń elektronicznych zawiera obecnie w sobie mikrokontrolery, często nawet więcej niż jeden. Poza częścią sprzętową w takich systemach konieczne jest przygotowanie oprogramowania firmware zarządzającego działaniem całości. Innymi słowy, poza oprogramowaniem EDA do tworzenia schematu płytki i symulacji konieczne są inne programy narzędziowe mniejszego kalibru, a więc kompilatory, symulatory i debuggery oraz programy związane z interfejsem JTAG do wgrywania kodu, symulacji w czasie rzeczywistym i testowania poprawności montażu.
Projektanci wykorzystują do tego celu zintegrowane środowiska projektowe zawierające komplet potrzebnych programów połączonych ze sobą w jeden system (IDE - Integrated Design Enviroment). IDE pozwalają na obsługę całej rodziny procesorów o wspólnej architekturze. Z uwagi na ogromną popularność procesorów z rdzeniem ARM coraz większe znaczenie na rynku mają właśnie środowiska IDE dla Corteksów, które obsługują wszystkie procesory oraz wspomagają projektowanie aplikacji dla Linuksa i Androida itp. Stąd też konkurencja w zakresie oprogramowania narzędziowego wydaje się największa właśnie w zakresie IDE dla ARM, bo jest to produkt uniwersalny i wykraczający poza jedną firmę i producenta.
Podobnie jak w przypadku własnościowych architektur mikrokontrolerów dla ARM, na rynku prawie każdy producent ma coś własnego (zazwyczaj IDE + GCC), są także dostępne bezpłatne narzędzia producentów m.in. takich jak Keil, Atollic, CrossWorks itp.
Dostawcy katalogowi i ich wpływ na rynek
Wraz z tym jak zestawy rozwojowe stały się niezbędnym elementem wykorzystywanym w procesie przekształcania pomysłów w gotowe urządzenia, produkty te stały się atrakcyjną pozycją dla katalogowych dostawców podzespołów elektronicznych. W ostatnich trzech latach wszystkie firmy tego typu znacznie rozbudowały swoje oferty, nawiązały współpracę z producentami narzędzi, a także za pomocą prowadzonych forów dyskusyjnych zaczęły wspierać projekty open source.
Takie działania widać było najbardziej w zakresie promocji komputera jednopłytkowego Raspberry Pi, dzisiaj takich promowanych produktów jest co najmniej kilkanaście. Katalogowi dystrybutorzy w krótkim czasie stali się liczącymi dostawcami narzędzi projektowych, głównie w zakresie sprzętu, ale trzymają rękę na pulsie także w zakresie oprogramowania EDA. Strategia tych działań jest jasna - ofertę trzeba prezentować klientom jak najwcześniej, najlepiej jak rysują schemat i wybierają elementy.
Rynek narzędzi od strony biznesu
Rys. 1. Zestawienie spadków i wzrostów obrotów dla dostawców narzędzi projektowych i oprogramowania EDA w latach 2011–2013
Na rysunku 1 pokazano zestawienie wzrostów i spadków obrotów dla rynku narzędzi projektowych, łącznie dla platform sprzętowych i oprogramowania w latach 2011-2013. Mimo cały czas nie najlepszej sytuacji i licznych zawirowaniach na rynku, bezsprzecznie widać, że oddziaływanie wydarzeń zewnętrznych na branżę jest ograniczone. Po słabych latach 2009 i 2010, które widać było w poprzedniej edycji naszego opracowania, dwa kolejne były nawet niezłe, bo większość dostawców zanotowała średni wzrost sprzedaży na poziomie 20%.
O ile 2012 rok był nawet niezły, 2013 już niestety okazał się taki sobie, co może sugerować pewną cykliczność albo po prostu, że sytuacja nie kieruje się w dobrą stronę. W porównaniu do innych grup podzespołów i komponentów elektronicznych wzrosty obrotów w tym sektorze są i zwykle były zauważalnie niższe w porównaniu do innych atrakcyjnych sektorów jak M2M, LED czy wyświetlaczy.
Próba wyjaśnienia tego zjawiska musi się odwołać do wcześniejszych rozważań na temat charakteru naszego rynku bazującego głównie na małych i średnich firmach, niskich seriach specjalistycznych produktów. Przy takim profilu rynku firmy wybierają, o ile mogą, narzędzia darmowe lub te dostarczane przez producentów układów scalonych, w tym także oprogramowanie.
Rys. 2. Wyniki badania ankietowego oceniającego biznes związany z narzędziami projektowymi w okresie styczeń - listopad 2014 r. oraz aktualną sytuację na rynku
Na taki, a nie inny charakter omawianego biznesu mają również pośrednio wpływ dystrybutorzy komponentów, którzy od lat prowadzą aktywną politykę oferowania klientom dużej wartości dodanej, co oznacza również przekazywanie lub bezpłatne użyczanie narzędzi projektowych. Jest to ich zdaniem metoda na zacieśnienie relacji z klientami oraz zwiększenie szansy na sprzedaż chipów, bo wiadomo, że projektanci do nowych projektów podchodzą przez pryzmat posiadanych do tej pory narzędzi, dorobku w zakresie oprogramowania itp. Przekazanie narzędzi za darmo nierzadko okazuje się jedyną szansą na zmianę, ale firmom, które żyją ze sprzedaży, musi to ograniczać rozwój biznesu.
Na rysunku 2 przedstawiono wyniki ankiety oceniającej mijający 2014 rok (badanie prowadzone było na początku grudnia 2014 r.). Ponad połowa osób oceniła okres ten jako dobry, a sytuację w ostatnim kwartale prawie dwie trzecie pytanych uznało za lepszą niż była wcześniej. Być może jest to efekt końcówki roku, w której firmy, dla których znaczącym odbiorcą są jednostki budżetowe, mają nawał pracy, albo po prostu jest to kwestia kilku domkniętych większych projektów w tym okresie. Na możliwość takiego scenariusza mogą wskazywać mimo wszystko spore procentowe wskaźniki wykraczające na plus i minus tej umiarkowanej oceny.
Obroty, czyli tajne przez poufne
Rys. 3. Obroty dostawców narzędzi projektowych i oprogramowana EDA - dla 34% firm z tego zestawienia nie wykraczają ponad 100 tys. zł rocznie
Nieodłączną częścią redakcyjnych ankiet są pytania o obroty uzyskiwane z omawianego w ramach raportu sektora rynku, które pozwalają ocenić potencjał rynku a także jego wielkość. Niemniej choć ograniczyliśmy zakres pytania jedynie do wskazania jednego z przedziałów, a nie do podania konkretnej kwoty, i tak wiele firm unikało odpowiedzi, traktując temat ten jak tabu. Stąd dane na ten temat należy traktować jako przybliżone i niestety nie da się z nich oszacować wielkości krajowego rynku.
Co trzecia firma ma sprzedaż niewykraczającą poza 100 tys. zł rocznie, co czwarta ma obroty mieszczące się w przedziale 1-5 mln, a co dziesiąta wykracza poza 25 mln. Biorąc pod uwagę, że są to kwoty łączne, w których zawierają się także drogie pakiety EDA, nie są to wartości oszałamiające. To, że tylko dla nielicznych dostawców narzędzia są wartościową pozycją w ofercie, widać też na rysunku 4, gdzie zilustrowano, jaką część dochodów firm stanowią tytułowe produkty.
Dla prawie połowy (46%) jest to mały dodatek, odpowiedzialny co najwyżej za 10% sprzedaży. Co dwunasta firma wymieniona w tabeli 2 wyspecjalizowała się w tej tematyce i ma większość przychodów z takiej działalności. To w warunkach krajowych normalna sytuacja, bo mimo dość szerokiego ujęcia tematyki narzędzi projektowych nasz rynek jest stosunkowo niewielki, a same produkty niekiedy na tyle specjalistyczne, że potencjalnych klientów nierzadko liczy się na palcach.
Konsekwencją niskiego udziału narzędzi w ogólnym biznesie dla dostawców oraz w sumie niewielkiej wielkości tego rynku w kraju jest niezbyt silna konkurencja, która przez 20% ankietowanych została oceniona jako niewielka, a przez 80% tylko jako zauważalna. To prawdopodobnie dlatego, że firmy zajmujące się tą tematyką to przedsiębiorstwa powiązane umowami dystrybucyjnymi z dużymi i znanymi światowymi producentami, czyli innymi słowy zaangażowane.
Rys. 4. Dla 46% firm sprzedaż narzędzi to niewielki dodatek do biznesu przynoszący co najwyżej 10% obrotów
Relacje pomiędzy producentami a siecią dystrybucji są trwalsze, sprzedawane produkty mają nierzadko całkiem inne przeznaczenie i odbiorców. Najwięcej tarć występuje pomiędzy dystrybutorami katalogowymi a resztą dostawców. Ci pierwsi na skutek dużej skali działania mają w ofercie wszystkie znane marki, a ceny nierzadko silnie konkurencyjne w stosunku do reszty, co wynika z ich skali działania, ci drudzy oczekują, że klient doceni ich wiedzę i kompetencje nie tylko werbalnie.
Popularne produkty
Rys. 5. Typy narzędzi projektowych, które cieszą się największą popularnością i wielkością sprzedaży
Rynek narzędzi projektowych jest bardzo różnorodny od strony asortymentu. Praktycznie każdy bardziej złożony układ scalony ma swój zestaw startowy lub płytkę testową. Jest wiele sprzętu ogólnego przeznaczenia: programatory, wersje pracujące równolegle (jako tzw. gangi) oraz automaty produkcyjne.
Są emulatory, symulatory, debuggery dla co najmniej kilkunastu poszczególnych architektur procesorów, narzędzia JTAG do kontroli poprawności montażu i uruchamiania układów i szereg produktów związanych z komunikacją. Do tego dochodzi równie imponująca liczba pozycji oprogramowania. Całość tworzy na tyle duży rynek, że w zasadzie niemożliwe jest skoncentrowanie większości udziałów rynkowych w jednej lub kilku firmach, zwłaszcza tych typowych dla krajowego rynku, a więc małych i średnich.
Na rysunku 5 pokazane zostały wyniki ankiety przeprowadzonej wśród specjalistów zajmujących się omawianą tematyką na temat tego, które typy narzędzi cieszą się największym powodzeniem i stanowią główny nurt rynku. Zdecydowanie w czołówce lokują się płytki ewaluacyjne i starter kity, a więc produkty specjalizowane, dostarczane często przez dystrybutorów podzespołów.
Na drugiej pozycji uplasowały się narzędzia JTAG zapewne z uwagi na duże możliwości projektowe. Narzędzia i programy dostarczane przez producentów chipów wcale nie są notowane wysoko, prawdopodobnie dlatego, że są one tanie, czasem nawet rozdawane za darmo i tym samym o mniejszym znaczeniu biznesowym.
Co się liczy bardziej, a co mniej w narzędziach?
Rys. 6. Zdaniem połowy specjalistów narzędzia projektowe dostępne w sprzedaży są drogie, ale jednocześnie wydajne i uniwersalne
Specjaliści uważają, że dostępne narzędzia projektowe są drogie, ale ich wysoka cena odpowiada wysokim możliwościom projektowym (rys. 6) - takich odpowiedzi udzieliła co druga pytana osoba. Co piąty ankietowany był natomiast zdania, że narzędzia mają dobrze zbalansowane możliwości oraz ceny. Wynik ten różni się od tego, co zanotowane zostało w analogicznym badaniu sprzed trzech lat, bo wtedy wymienione pozycje zamienione były miejscami.
Czy to coś oznacza? Chyba tylko to, że wraz z ofensywą narzędzi bezpłatnych oraz subsydiowanych i programów open source rynek się polaryzuje tworząc mu dwa bieguny. Równocześnie możliwości wielu bezpłatnych narzędzi są coraz większe, przez co produkty te wypychają z rynku mierne wyroby, o ograniczonych możliwościach, ale i te, które do tej pory określane były właśnie jako mające "dobry stosunek ceny do parametrów".
Rys. 7. Najważniejsze kryteria ofert handlowych decydujące o wyborze produktów. Warto zauważyć, że na pierwszym miejscu nie wypadła cena, ale możliwości projektowe, jakie ma dane narzędzie
Kolejne zestawienie pokazane na rysunku 7 przybliża znaczenie poszczególnych czynników związanych z ofertą handlową w zakresie narzędzi projektowych. Zaskakująco w stosunku do poprzednich rozważań i odmiennie do większości podobnych zestawień wykonywanych przez nas w ramach raportów w "Elektroniku", cena nie okazała się najważniejsza, a właśnie parametry techniczne i możliwości. Ale tak samo wyszło w ankiecie sprzed trzech lat.
Rozdźwięk pomiędzy opiniami werbalnymi specjalistów znających rynek narzędzi, a tym, jak osoby te głosowały w ankietach, trudno precyzyjnie wytłumaczyć, niemniej wydaje się, że łączy się to właśnie opisaną akapit wyżej polaryzacją rynku. Zdecydowana większość firm z tego zestawienia współpracuje z producentami niezależnymi od wytwórców układów scalonych i dystrybutorów komponentów, a więc od tej części rynku, która jest związana z tanimi dotowanymi narzędziami. W tym obszarze ważniejsze są możliwości, uniwersalność oraz wsparcie ze strony dostawcy, cena dla tego typu klientów z pewnością nie jest drogowskazem inwestycji.
Rys. 8. Głównymi odbiorcami narzędzi i oprogramowania projektowego w kraju są producenci elektroniki profesjonalnej oraz świat nauki
Na koniec warto zerknąć na zestawienie pokazane na rysunku 8, gdzie zilustrowano głównych odbiorców oprogramowania i narzędzi projektowych w Polsce. Na czołowej pozycji są producenci elektroniki profesjonalnej, a więc firmy wytwarzające specjalistyczne i niszowe aplikacje z dużym wkładem myśli inżynierskiej.
Ale niewiele słabiej oceniono uczelnie wyższe i placówki badawcze, które jak wynika z ankiet są ważnym i liczącym się na rynku odbiorcą narzędzi i programów. Są one potrzebne do prowadzonych badań naukowych, prac realizowanych w ramach grantów i nauczania studentów i zwykle dotyczą zaawansowanych wersji, stąd pewnie taka, a nie inna pozycja. Dół wykresu przypadł firmom zagranicznym obecnym w Polsce oraz producentom kontraktowym.
Ci pierwsi zwykle wyposażenie takie przywożą ze sobą z rynków macierzystych, poza tym wiele firm projektowych korzystających z naszych zasobów kadrowych już jest w kraju od dawna i największe inwestycje ma za sobą. Ci drudzy zwykle nie zajmują się projektowaniem. To są na razie nieliczne wyjątki w skali kraju, np. Bornico, EAE Elektronik, czyli jest ich za mało, aby zmienić wynik ankiety dla tej pozycji.
|
Dostawcy oprogramowania projektowego
Rys. 9. Ocena skali piractwa oprogramowania inżynierskiego w Polsce. Z każdym kolejnym rokiem wyniki są coraz lepsze, te aktualne wyglądają już całkiem nieźle
W zakresie dużych uniwersalnych pakietów oprogramowania EDA, łączących w ramach jednego zintegrowanego systemu wiele narzędzi, takich jak edytor schematów, program do projektowania płytek drukowanych, autorouter, symulator oraz narzędzia wspomagające projektowanie układów programowalnych, na rynku w ostatnim okresie doszło do kilku przetasowań.
Dystrybucją produktów Altium zajęła się firma Computer Controls, firma Evatronix we współpracy z FlowCAD-em zajęła się promocją OrCAD-a. Poza tym zmian nie ma: Gamma jest dystrybutorem programu PADS Mentor Graphics, zaś Eagle oferuje Farnell element14. Dodatkowo Farnell nawiązał współpracę z Altium i będzie miał w ofercie program Circuit Maker, który uzupełni Eagla w trudniejszych projektach.
Poza dużymi pakietami oprogramowania EDA ważną część rynku tworzą narzędzia dla mikrokontrolerów, a więc kompilatory, symulatory i debuggery, stosy programowe oraz środowiska IDE do tworzenia systemów embedded. Dostawcą takich programów jest firma WG Electronics, sprzedająca oprogramowanie firm Keil, ARM i iSystem oraz produkty do "boundary-scan" firmy JTAG Technologies. Kolejnymi firmami tego typu na rynku są RK-System, a także Kamami i JM elektronik. Większość wymienionych firm nie ogranicza oferty do oprogramowania i sprzedaje też narzędzia sprzętowe.
Dostawcy narzędzi sprzętowych
Dostawców narzędzi do projektowania elektroniki można podzielić na dwie wyraźnie zarysowane grupy o zbliżonych profilach. Pierwszą z nich stanowią dystrybutorzy podzespołów elektronicznych, którzy mają też w ofercie powiązane narzędzia. Taki model działalności jest popularny, gdyż komponenty i narzędzia są silnie ze sobą powiązane tematycznie i nierzadko dostępność narzędzi warunkuje sprzedaż podzespołów i odwrotnie.
Przykładem takich przedsiębiorstw w tym raporcie jest WG Electronics, JM elektronik, EBV oraz dystrybutorzy katalogowi: Farnell element14, TME, Conrad, którzy nierzadko mają silnie konkurencyjną ofertę handlową w porównaniu z resztą.
Drugą grupę tworzą firmy, które produkują samodzielnie narzędzia projektowe, np. Glyn wytwarzający zestawy startowe z mikrokontrolerami Renesasa i wyświetlaczami, Propox, RK-System, produkujący programatory i emulatory oraz Kristech, Kamami. Nie zawsze to, co jest w ofercie, pochodzi tylko z produkcji własnej.
Przegląd ofert dostawców
W tabeli 1 przedstawiamy przegląd ofert dostawców narzędzi projektowych. Ma on charakter ogólny bez wnikania w szczegóły techniczne. W podziale na kilka głównych grup produktów podajemy, czy dana firma ma je w ofercie, czy też nie. W ten sposób tabela z przeglądem ofert odgrywa rolę wskazówki i jest wstępem do dalszych kontaktów.
Główne kategorie to programatory, emulatory dla mikrokontrolerów, zestawy uruchomieniowe dla PLD i DSP, zestawy ewaluacyjne, starter kity oraz narzędzia, oprogramowanie EDA i sprzęt produkcyjny. Taki podział obejmuje znakomitą większość omawianych w tym zestawieniu produktów.
Robert Magdziak
Źródłem wszystkich danych przedstawionych w tabelach oraz na wykresach są wyniki uzyskane w badaniu ankietowym przeprowadzonym wśród dostawców oprogramowania i narzędzi do projektowania elektroniki w Polsce.

Sebastian Hopp
Aleksander Kafka