Po naturalnym okresie wyczekiwania i obserwowania, czy pozbycie się kabli nie przyniesie jakichś problemów, branże te przekonały się do technologii bezprzewodowej i chętnie stosują ją nawet w odpowiedzialnych procesach. To samo dotyczy zdalnej obsługi, możliwości obserwacji procesów i monitoringu stanu przez Internet, która staje się standardem, a zdalna identyfikacja jest tego częścią. Dla rynku dystrybucji i firm krajowych RFID w przemyśle ma znacznie większy potencjał od tego, co zapewniają aplikacje masowe, przez co dzisiaj jest to znacznie atrakcyjniejszy obszar biznesu niż kilka lat temu.
Jednym z ważniejszych parametrów związanych z systemami zdalnej identyfikacji są ceny transponderów, bo zwykle w systemie potrzebnych jest ich wiele. Bez względu na to, czy tworzony system ma charakter specjalistyczny, przemysłowy, czy też masowy, ceny transponderów stanowią wymierną część inwestycji i nierzadko są czynnikiem przesądzającym o jego powstaniu.
Dlatego stopniowy spadek cen tradycyjnych wersji pasywnych oraz wchodzenie na rynek specjalistycznych rozwiązań (elastycznych, montowanych na powierzchniach metalowych), rozwiązań o dużym zasięgu pracujących w paśmie UHF, jak i tagów aktywnych, ma duże znaczenie dla tempa rozwoju rynku. Tańsze transpondery, razem z dofinansowaniem unijnym dla innowacji, sprzyjają inwestycjom w tę technologię, bo bezsprzecznie RFID daje spore możliwości kreacji ciekawych aplikacji.
Nie da się też ukryć, że nie jest to technologia nowa, a o jej perspektywach, możliwościach i potencjale mówi się od lat. Ogólna świadomość klientów i rozumienie zagadnień związanych ze zdalną identyfikacją jest spore. Wiedza klientów na temat możliwości, jakie daje RFID, to ważny czynnik prorozwojowy, bowiem przesuwa dyskusję na kolejny, bardziej merytoryczny poziom.
Cały czas ważnym sektorem rynku RFID jest branża security (ochrona mienia i kontrola dostępu), gdzie notuje się stały wzrost inwestycji, a jako uzupełnienie o podobnym profilu pojawił się stosunkowo nowy biznes związany z automatyką domową. Identyfikacja radiowa nie stała się zatem w Polsce rynkiem masowym, ale za to aplikacji niszowych jest coraz więcej.
W ostatnich latach RFID zyskała też silnego sprzymierzeńca ze strony komplementarnej technologii NFC, która pojawiła się w sektorze bankowym. NFC jest od strony technologii i zasady działania bardzo podobna do RFID, stąd pojawia się możliwość konwergencji, np. przez dwusystemowe czytniki. Skoro na skutek aktywności banków większość kart bankowych ma w sobie transponder NFC, to naturalna staje się pokusa, aby umożliwić za jej pomocą identyfikację użytkownika, np. w kontroli dostępu. Tym samym NFC może okazać się w kolejnych latach sporym sprzymierzeńcem dla omawianego sektora.
O czynniki sprzyjające rozwojowi rynku RFID pytaliśmy też specjalistów w naszych redakcyjnych ankietach. Zestawienie zebranych odpowiedzi pokazane zostało na rysunku 1. Jak widać, zgodnie z przewidywaniami, największy wpływ na rozwój mają obecnie aplikacje specjalistyczne i te wszystkie kojarzone z rynkiem produktów profesjonalnych.
Drugą w kolejności ocenę zdobył szeroki wybór transponderów i nowości, które zapewne pełnią funkcję katalizatora dla aplikacji. Z kolei dolne miejsce na wykresie przypadło świadomości rynku, którą postrzega się jako praktycznie bez wpływu. Zapewne dlatego, że klienci wiedzą, co mogą osiągnąć albo gdzie użyć zdalnej identyfikacji i czekają na moment, gdy będzie to dla nich możliwe (opłacalne).
Rysunek 2 to zestawienie obszarów biznesowych, które są obecnie kołem zamachowym dla rynku zdalnej identyfikacji. Zdecydowanie w czołówce, zdaniem ankietowanych specjalistów, znalazły się przemysł oraz logistyka towarów - wskazało je 60-70% pytanych. Drugą wyraźnie zarysowaną grupę odbiorców tytułowej technologii tworzą handel, ochrona mienia oraz transport, które wymienił prawie co drugi specjalista.
Kontrola dostępu i ochrona mienia, która trzy lata temu była na pierwszej pozycji, dzisiaj zdecydowanie ustąpiła zastosowaniom RFID w przemyśle i logistyce towarów. Wszystkie podane obszary wydają się w świetle przestawionych rozważań naturalne. Co więcej, potencjał systemów biletowych i elektronicznych dokumentów oceniono w ankiecie dość wysoko, mimo że nierzadko można się spotkać z opiniami, że jest to już obszar nasycony.
Jakie negatywne zjawiska psują biznes w tym obszarze?
Nietrudno zgadnąć, że największym problemem dla rynku RFID, podobnie jak dla wielu innych obszarów związanych z innowacyjnymi technologiami, są wysokie koszty inwestycyjne takich instalacji (transpondery, czytniki, instalacja oraz często także oprogramowanie). Efektem jest wzrost konkurencji cenowej na rynku i stała presja na dostawców w tym względzie, widoczna zarówno w większych projektach realizowanych poprzez przetargi, jak i w mniejszych prostych instalacjach, typu kontrola dostępu.
W połączeniu z tym, że systemy RFID są znacznie bardziej skomplikowane w porównaniu z innymi systemami identyfikacji produktów i osób (kody kreskowe, klucze, keypady), niestety u wielu klientów wywołuje to negatywne skojarzenia i skłania do odrzucania takich rozwiązań bez względu na argumenty rzeczowe.
Takie zjawiska widać w systemach i instalacjach realizowanych w mniejszej skali, gdzie koszt przygotowania oprogramowania, jego integracji z istniejącą resztą, wykonania okablowania itp. okazuje się problemem. W takich i podobnych sytuacjach do głosu dochodzą zachowania inercyjne, gdzie to, co jest i działa, przedkłada się nad nowe, wprawdzie lepsze i bardziej funkcjonalne, ale nieznane i być może kłopotliwe.
Presja cenowa sprzyja też tanim produktom dalekowschodnim, nierzadko mizernej jakości i oferującym tylko najprostszą funkcjonalność. Ich negatywny wpływ na rynek odbywa się nie tylko poprzez cenę, ale także właśnie przez słabą jakość i wykorzystanie najprostszych rozwiązań (dolne pasma częstotliwości i typ transponderów). Przez stosowanie w systemach urządzeń słabej jakości technologia RFID jest postrzegana niestety jako mało skuteczna.
Siła starych technologii i skomplikowanie systemów
Negatywny wpływ na rynek zdalnej identyfikacji ma także to, że starsze technologie, a więc głównie kody kreskowe, trzymają się mocno i przez wielu klientów uważane są za technologię o wystarczającym potencjale. Co więcej, w tematyce kodów kreskowych też wiele się dzieje, bo coraz lepsza rozdzielczość czytników, dostępne rozwiązania kodów dwuwymiarowych powodują, że maksymalna odległość odczytu i ilość informacji, jaką zawierają te nośniki, się zwiększa.
Specjaliści sygnalizują, że między systemami RFID bazującymi na nowoczesnych transponderach pracujących w paśmie UHF oraz tych na kodach kreskowych jest przepaść cenowa. Kolejną przeszkodę o charakterze systemowym tworzą standardy, których w zakresie RFID jest wiele. W zasadzie można powiedzieć, że prosta i zrozumiała jest jedynie sama zasada działania identyfikacji radiowej, bo dalej to już jest wielka komplikacja.
Mamy kilka pasm częstotliwości, kilkanaście typów transponderów, liczne standardy i protokoły definiowane przez różne organizacje. Do tego są różne opcje związane z zabezpieczeniami, autentykacją i kodowaniem danych oraz rozwiązania firmowe promowane przez duże firmy. Powoduje to, że mimo ogólnie dobrej świadomości rynku i wiedzy, czym jest radiowa identyfikacja i jakie daje możliwości, większość osób, w tym także liczni dostawcy takich produktów, ma płytką wiedzę na temat takich szczegółów. Brak fachowej wiedzy u projektantów i integratorów jest już problemem, bo prowadzi do wyboru nieoptymalnych rozwiązań, systemów przewymiarowanych na plus po to, aby nie było z nimi problemów i tym samym do większych kosztów.
Podobnie jak poprzednio, na rysunku 3 zebrane zostały wymieniane w ankietach czynniki o charakterze regresywnym. Na czołowych miejscach znalazły się niewielka wiedza, inercyjne zachowania klientów oraz niedostateczne wsparcie technicznej i brak standaryzacji. Czyli duża świadomość rynku nie jest czynnikiem sprzyjającym rozwojowi, ale już jej brak to i owszem.
W porównaniu z podobnym zestawieniem wykonanym na potrzeby naszego poprzedniego opracowania z października 2012 roku widać, że wysokie ceny transponderów przestały tak bardzo przeszkadzać. Dawniej czynnik ten był na samej górze zestawienia, w ciągu trzech lat spadł praktycznie na sam dół.
Oczywiście ceny transponderów maleją, ale trudno oczekiwać, aby staniały aż w tak dużym stopniu, by zmieniło to kompletnie rynek. Raczej chodzi o to, że mamy coraz więcej aplikacji specjalistycznych i profesjonalnych, a te masowe (np. biletowe) nie odgrywają takiej roli jak dawniej. Trend ten przekłada się na rynek, bo w tych zaawansowanych projektach ceny tagów rzadko są decydujące.
Nowości, zjawiska i procesy na rynku warte uwagi
Nowe rozwiązania czytników wchodzących na rynek charakteryzują się poprawioną jakością odczytu transponderów i wydłużonym zasięgiem działania. Cały czas widoczna jest poprawa jakości i skuteczności działania czytników, stacjonarnych i mobilnych. Aby to osiągnąć, producenci stosują systemy wieloantenowe, gdzie poprzez zwielokrotnienie liczby odbiorników, zastosowanie anten dopasowanych do różnych polaryzacji sygnałów poprawia się skuteczność odczytu i zasięg oraz skraca czas wymagany do tej operacji.
Ułatwia to także odczyt, gdy przedmiot jest w ruchu, a więc w typowej sytuacji w logistyce i w przemyśle. Poprawę zasięgu uzyskuje się też poprzez pracę w paśmie w zakresie częstotliwości UHF (868 MHz), a więc znacznie wyższej niż zakresy wykorzystywane przez aplikacje konsumenckie (13,56 MHz).
W paśmie UHF zasięg odczytu przekracza 10 metrów, co jest bardzo ważne, bowiem do niedawna takie parametry wymagały użycia transponderów aktywnych, a więc z wbudowaną baterią, bardziej skomplikowanych i oczywiście droższych. Pasmo UHF plus pasywne tagi jest rozwiązaniem tańszym od innych kombinacji o dużym zasięgu odczytu, nic więc dziwnego, że takie urządzenia szybko się popularyzują. Proces ten wspiera silnie standard UPC Gen2, działający właśnie w zakresie UHF.
Sporo dzieje się też w zakresie poprawy bezpieczeństwa systemów RFID, co jest ważne w przypadku systemów biletowych, elektronicznych dokumentów i identyfikatorów. Przykładem może być wzmocnienie bezpieczeństwa w Mifare poprzez Mifare Plus, powiązanie z systemami NFC oraz generalnie wprowadzenie na rynek czytników wielozakresowych uwzględniających także NFC. Takie urządzenia kierowane są głównie w stronę aplikacji security (kontrola dostępu), bo NFC oferuje dobry poziom zabezpieczeń, który powszechnie stosuje branża bankowa.
Pojawiają się nowe wykonania transponderów pozwalające na montaż na powierzchniach metalowych, co do niedawna uniemożliwiało ich pracę. Nowością są transpondery z drukowaną, a nie z wklejoną anteną na etykiecie produktowej, co ogranicza koszty ich produkcji. To samo dotyczy wersji z lepszymi zabezpieczeniami, które wykorzystuje się coraz liczniej do zabezpieczeń antyfałszerskich.
Trendem jest też to, że penetracja RFID następuje także poprzez czytniki wykorzystywane w systemach tradycyjnych, np. te związane z kodami kreskowymi coraz liczniej potrafią także czytać tagi radiowe. To samo dotyczy mobilnych terminali i innych podobnych urządzeń wykorzystywanych w magazynach, handlu i logistyce.
Najnowsze tendencje rozwojowe wskazują, dużym bodźcem do upowszechnienia systemów RFID będzie wprowadzenie elektroniki drukowanej, która spowoduje obniżenie ceny jednostkowej etykiety. Umożliwi ona wydrukowanie kompletnego transpondera przy użyciu nanokompozytów lub polimerowych materiałów przewodzących.
Bluetooth Low Energy w branży RFID
Pojawienie się na rynku nowej wersji standardu Bluetooth o nazwie Low Energy (4.0) oraz pomysł Apple z 2013 roku na wykorzystanie tego interfejsu w handlu detalicznym do marketingu i reklamy określonych produktów i akcji za pośrednictwem systemu radiolatarni (beaconów) znacząco wpłynęło na rynek RFID, a zwłaszcza na aplikacje o dużym zasięgu wykorzystujące transpondery aktywne z własnym zasilaniem.
Idea tych systemów opiera się na umieszczeniu w sklepie w określonym miejscu małego nadajnika (beacona) zasilanego z baterii, który emituje swój identyfikator i przesyła informację do będących w jego zasięgu smartfonów z uruchomioną odpowiednią aplikacją. Może to być prosty komunikat: powitanie lub informacja o ofercie albo spersonalizowana interakcja wykorzystująca zgromadzone wcześniej dane nt. użytkownika urządzenia.
Zasięg takiego systemu wynosi do kilkunastu metrów, przez co cała idea znakomicie sprawdza się w warunkach sklepu, muzeum, ośrodka zdrowia lub uczelni, a system beaconów zyskuje wiele różnych możliwości aplikacyjnych. Stwarza to nowe, dotąd niedostępne możliwości dla tradycyjnego handlu detalicznego - z jednej strony zbierania informacji nt. zachowania klientów w sklepach stacjonarnych, (np. jak często odwiedzają i które punkty, ile czasu spędzają w sklepie, jak się w nim poruszają), a z drugiej strony dostosowywania oferty do jego potrzeb i preferencji - podobnie jak to jest stosowane w przypadku klientów sklepów on-line.
Możliwe stają się np. natychmiastowa identyfikacja klienta w sklepie i przekazanie informacji nt. jego profilu personelowi, formułowanie indywidualnych ofert specjalnych, rozbudowanie funkcji programów lojalnościowych np. o oferowanie dodatkowych korzyści za wypełnienie ankiety on-line w sklepie itp.
Tę ideę w branży RFID odwraca się po to, aby nie tyle beacony wykrywały urządzenia mobilne, ale odwrotnie, przez co otrzymujemy standardowy i znany mechanizm zdalnej identyfikacji. Co więcej, beacon przypomina koncepcyjnie i funkcjonalnie transponder aktywny, pracujący w paśmie 2,4 GHz, a całość ma sens, bo duży potencjał rynkowy takich produktów wynikający z aplikacji konsumenckich prowadzi do znacznego spadku cen i popularności tej technologii.
Warto zauważyć, że na zdalną identyfikację branża detaliczna czekała przez długie lata, niemniej z uwagi na koszty żadna koncepcja nie była się w stanie przebić. Stąd każda idea, jak ta z beaconami i Bluetoothem, zasługuje na swoją szansę. Mimo że rozwiązanie jest proste i wspierane przez duże firmy, nie jest aż tak tanie, bo za chipy komunikacyjne z BLE trzeba płacić z tytułu licencji za ten standard.
Niemniej w świecie RFID w handlu detalicznym jest to konkretna nowość i jak widać, sama idea została już podchwycona też przez inne firmy, które próbują robić rozwiązania podobne do iBeacon, ale bez Bluetootha, tylko za pomocą własnego protokołu w paśmie 433 MHz (ELA Innovation).
Nie tylko identyfikacja, ale także coś więcej, czyli konwergencja w RFID
Zastosowania przemysłowe są też coraz częściej źródłem konwergencji w zakresie RFID, w ramach której do wnętrza transpondera wbudowuje się dodatkowe funkcje kontrolno-monitorujące. Najczęściej jest to pomiar temperatury i wilgotności, które pozwalają kontrolować warunki klimatyczne transportu i przechowywania produktów.
Taki tag z pamięcią i czujnikiem temperatury staje się tym samym rejestratorem ze zdalnym odczytem, pełniącym także funkcję dostarczyciela danych dla zakładowych systemów traceability i kontroli jakości. Oczywiście takie funkcje dostępne są w wersjach aktywnych, nowoczesne pasywne transpondery mają za to dużo pamięci, nawet do 128 kB, dzięki czemu mogą być nośnikiem danych serwisowych, rejestrem usług czy katalogiem.
Duża wbudowana pamięć odciąża systemy bazodanowe zarządzające siecią urządzeń ze zdalną identyfikacją, zwłaszcza w zakresie wymaganej szybkości komunikacji w systemach rozproszonych, bo zasadnicza część danych jest ładowana do pamięci transpondera.
Kolejną usługą konwergentną z RFID jest lokalizacja. Czyli, że nie tylko otrzymujemy za pomocą czytnika informację o obecności transpondera, ale także dość dokładnie poznajemy jego położenie. Jest to zagadnienie coraz bardziej istotne w aplikacjach magazynowych i postrzegane jako znaczący czynnik wpływający na wydajność pracy. Oczywiście nie chodzi o lokalizację typu GPS, bo do niej wymagana jest widoczność nieba, a dodatkowo dokładność rzędu kilku metrów jest zdecydowanie za mała. Tutaj chodzi o radiopelengację, możliwą do realizacji w czytnikach z systemem wieloantenowym typu MIMO.
Na koniec warto dodać, że nowoczesne czytniki w systemach zdalnej identyfikacji to uniwersalne i wydajne systemy akwizycji danych (kolektory) zdolne do pracy w wielu pasmach częstotliwości, w tym UHF, także wyposażone w dodatkowy skaner kodów kreskowych (tzw. all in one) i wspomniany system lokalizacji. Nie tylko zapewniają one dużą wydajność, ale sprawdzają się w warunkach hybrydowych, gdy obok siebie funkcjonuje wiele różnych technologii znakowania produktów.
RFID w przemyśle
Zdalna identyfikacja w aplikacjach przemysłowych z reguły wiąże się z optymalizacją procesów produkcyjnych w dużych zakładach przemysłowych. Zarządzanie towarami, śledzenie przepływów oznakowanych materiałów, półproduktów i gotowych produktów między kolejnymi etapami ich przetwarzania oraz monitorowanie przebiegu poszczególnych procesów ułatwia synchronizację różnych etapów produkcji, realizowanych często w kilku halach oraz w obrębie wielu linii produkcyjnych.
W ten sposób likwiduje się przestoje, efektywniej i szybciej a więc taniej realizuje się zlecenia. Tagi wielokrotnego użytku mogą również pełnić funkcję przenośnych baz danych i są doskonałym źródłem informacji dla zakładowych systemów traceability, o których dzisiaj się tak wiele mówi w kontekście jakości.
Obudowanie fabryki czytnikami i wbudowanie tagów do narzędzi i sprzętu wykorzystywanego podczas produkcji jest kosztowne. Jednak taki system jest w stanie dostarczyć cennych informacji, które następnie pozwalają na poziomie analiz komputerowych na wybranie miejsc przechowywania sprzętu, kolejności wykonywania czynności, ułożenia materiałów i surowców tak, aby całość była realizowana szybciej i mniejszymi środkami. Za tym idą wymierne korzyści finansowe.
RFID a biznes
Silne powiązanie aplikacji RFID z nowymi inwestycjami w przemyśle, w logistyce towarów i podobnymi dziedzinami o charakterze profesjonalnym, a w mniejszym stopniu z rynkami masowymi jak było kiedyś (bilety), powoduje, że wzrost obrotów branży powiązany jest z bieżącą koniunkturą w przemyśle, a nie w całej gospodarce.
Tezę tę potwierdzają zebrane w ankietach dane na temat wzrostów i spadków obrotów w latach 2012-2014 dla firm zajmujących się identyfikacją. Z wykresu na rysunku 4 wynika, że większość dostawców może pochwalić się niewielką skalą wzrostu tego biznesu, nieprzekraczającą 10% w skali roku. Ponadto widać, że sytuacja na rynku przez cały czas się poprawia, bo pola przyporządkowane wyższym procentowym wskaźnikom stają się coraz większe z upływem lat.
Biorąc pod uwagę, że sytuacja na rynku wciąż jest niepewna, jesteśmy w okresie między jednym a drugim okresem budżetowym UE oraz że większe projekty najbardziej ucierpiały w ostatnich latach na kryzysowych cięciach, taki wynik jest całkiem niezły - średnio dla 2014 roku wzrost rok do roku wyniósł ok. 27%. Branże profesjonalne zawsze były odporne na kryzys i jak widać, ma to solidne potwierdzenie w liczbach.
Rys. 5. Ocena, jakie dla omawianego biznesu było pierwszych pięć miesięcy 2015 roku i jak oceniana jest przez specjalistów konkurencja na rynku RFID
Uzupełnieniem podanych danych jest wykres z rysunku 5, gdzie pokazano ocenę koniunktury w omawianym biznesie w pierwszych pięciu miesiącach 2015 roku oraz stopień konkurencji. 52% pytanych specjalistów było zdania, że warunki biznesowe były takie same jak wcześniej, 43% było zdania, że są nawet lepsze.
To dobry wynik! Konkurencja na rynku przez prawie dwie trzecie pytanych określona została jako zauważalna, 31% postrzega ją jako silną. To całkiem umiarkowane opinie, wskazujące, że rynek produktów RFID jest szeroki od strony branż i asortymentu, tak że dostawcy mają całkiem spore pole manewru.
Rys. 6. Struktura obrotów dostawców ze sprzedaży produktów RFID. 62% firm nie przekracza rocznie 100 tys. zł
Obroty uzyskiwane przez poszczególnych dostawców uczestniczących w tym zestawieniu zależą od wielkości firmy i stopnia jej zaangażowania w tytułowej tematyce. Zgodnie z danymi z rysunku 6, dla blisko dwóch trzecich sprzedaż takich produktów jest niewielka i mało znacząca dla całego biznesu albo raczej jest duża z obrotami rzędu 1-5 mln zł rocznie (co piąta firma z tabeli 2).
Zestawienie to dotyczy tylko firm wymienionych w tabeli 2. W rzeczywistości rynek RFID w Polsce jest szerszy, bo obejmuje nierzadko wiele specjalistycznych i odległych od tematyki "Elektronika" zastosowań, nie wszystkie przedsiębiorstwa udostępniły nam dane. Niestety zwykle jest tak, że te o największej sprzedaży odmawiają podania takich informacji i tym samym można oczekiwać, że nasz wykres w tej "górnej" części jest niepełny.
Rys. 7. Udział sprzedaży produktów RFID w obrotach dostawców. Blisko dwóm trzecim firm produkty te przynoszą nie więcej niż 10% obrotów
Udział sprzedaży produktów RFID w obrotach dostawców wymienionych w tabeli 2 pokazany został na kolejnym rysunku 7. Dwie trzecie firm uzyskuje ze sprzedaży tych produktów co najwyżej 10% swoich obrotów, wartość ta przekracza 75% tylko dla co 20. dostawcy. Innymi słowy, zdecydowana większość omawianych w zestawieniu firm to albo firmy specjalizowane, które zajmują się tylko tą dziedziną, albo takie, dla których RFID jest jednym z wielu obszarów aktywności.
Wartości te nie odbiegają od innych omawianych w raportach sektorów rynku elektroniki i jest to konsekwencja tego, że wiele firm rozwija się poziomo i z czasem ma coraz szersze oferty od strony asortymentu. Stąd udział poszczególnych grup towarów w takim rozbudowanym biznesie musi być niewielki. Liczba firm wąsko specjalizujących się w określonej tematyce produktowej w Polsce ogólnie jest niewielka. Rynek krajowy jest z reguły zbyt mały i niedostatecznie chłonny, aby taki dostawca był w stanie utrzymać działalność.
Struktura ofert i produktów
Rys. 8. Zestawienie obrazujące, które czynniki oferty handlowej są w największym stopniu brane pod uwagę przez klientów przy wyborze dostawcy
Zestawienie wartościujące cechy ofert handlowych pokazane zostało na rysunku 8. Na jego szczycie, zgodnie z wcześniejszymi rozważaniami, znalazła się cena, która jest głównym czynnikiem determinującym możliwość powstania wielu aplikacji wykorzystujących identyfikację radiową. Ale warto zauważyć, że kryterium ceny nie zdominowało wykresu, podobnie jak było to w naszych poprzednich opracowaniach. W zasadzie cena jest tak samo postrzegana w sensie znaczenia dla wygrania kontraktu, jak parametry techniczne. Niewątpliwie jest to skutek przesunięcia się środka ciężkości rynku na zastosowania przemysłowe i specjalistyczne.
Kolejne miejsca przypadły zgodności ze standardami, kompletnej ofercie produktów u dostawcy oraz dostępności oprogramowania. To także jest wyraźnie odmienne od podobnych zestawień wykonywanych na potrzeby raportów w "Elektroniku" oraz stanowi, że znaczenie integracji, postrzegania identyfikacji radiowej jako całości jest dzisiaj znacznie bardziej zarysowane.
Same transpondery i czytniki stają się jedynie bazą infrastrukturalną do czegoś większego i docelowego. Nabywcy technologii RFID są świadomi, że wykorzystanie pełnych możliwości i funkcji identyfikacji wiąże się coraz bardziej z możliwością integracji identyfikacji z systemem informatycznym przedsiębiorstwa, możliwością połączenia czytników w sieć i podobnymi aspektami.
I wiadomo, że środkiem do tych działań jest oprogramowanie, bo wiele z nowych konstrukcji czytników bazuje na oprogramowaniu, które odpowiada za dekodowanie protokołu. Wymieniając firmware, można dostosować czytnik do innych zadań, dlatego znaczenie kompleksowej obsługi jest tak duże w tym przypadku.
Rys. 9. Ocena, które rozwiązania technologiczne w zakresie radiowej identyfikacji są najpopularniejsze
Na rysunku 9 pokazano ocenę, które rozwiązanie firmowe w zakresie produktów RFID jest w Polsce najpopularniejsze. Zdecydowanym liderem jest tutaj system Mifare, a zaraz po nim Unique. Zestawienie to w zdecydowany sposób potwierdza rynkowy trend, że produkty Mifare, w tym nowa wersja Plus, mają coraz większe znaczenie oraz to, że rynek krajowy cały czas ma dwa silne bieguny.
Jeden leży w aplikacjach prostych bazujących na tagach Unique, związanym z kontrolą dostępu i prostymi czytnikami w aplikacjach zastępujących klucze, a drugi w bardziej złożonych opartych na Mifare. Warto zauważyć, że następną znaczącą wiadomością jest to, że w porównaniu z poprzednią edycją wzrosło znaczenie standardu EPC Gen2.
Standard ten za sprawą działań organizacji EPC Global ujednolicił w zakresie UHF wymianę danych na linii czytnik-etykieta RFID, zapewniając możliwość odczytu danych z identyfikatora RFID w dowolnym kraju na świecie. EPC Gen2 wciąż jest rozwijany, obecnie trwają m.in. prace nad tym, by z uwagi na różne pasma UHF, w jakich mogą pracować czytniki RFID w różnych regionach świata, identyfikatory RFID były uniwersalne i mogły być odczytywane zarówno przez urządzenia pracujące w Europie (865-869 MHz) w USA (915 MHz), jak i na przykład w Japonii (952-954 MHz). Uniwersalne czytniki i tagi obsługujące wszystkie pasma częstotliwości uważane są za eliminację kolejnej bariery i istotny przełom w faktycznej globalizacji i unifikacji standardu UHF na całym świecie i stanowią kolejny krok do szybkiego rozpowszechnienia technologii RFID.
Dostawcy produktów RFID
Rynek produktów związanych ze zdalną identyfikacją ma złożoną strukturę, ponieważ oprócz gotowych urządzeń są na nim także producenci półprzewodników wytwarzający układy scalone będące sercem znaczników oraz czytników, np. NXP, TI, STMicro. Takie produkty są dostępne w sprzedaży u dystrybutorów podzespołów elektronicznych, niemniej są one raczej przeznaczone dla klientów, którzy budują od początku do końca aplikacje związane z identyfikacją.
Kupują je też producenci transponderów, np. Sokymat - po dodaniu do takiego chipa anteny w postaci obwodu rezonansowego i zamknięciu w obudowie, taki chip staje się gotowym produktem - kartą lub brelokiem i można znaleźć go w ofertach wielu dostawców. Można kupić też czyste transpondery, nanieść na nie swoje logotypy i sprzedawać dalej jako produkt firmowy.
W taki sposób działają znane m.in. firmy z obszaru automatyki przemysłowej, które mają wyroby RFID pod własną marką. To, jaki chip siedzi wewnątrz transpondera lub czytnika, ma drugorzędne znaczenie, ponieważ ich funkcjonalność elektryczna jest podobna, a środowiskowo jest definiowane głównie przez właściwości anteny i obudowy.
Poza dostawcami chipów do zdalnej identyfikacji, czyli głównie dystrybutorów półprzewodników, na rynku działają firmy sprzedające transpondery i czytniki OEM, a więc bez obudowy. Są one nabywane przez dostawców gotowych urządzeń i systemów identyfikacji, np. systemów kontroli dostępu do pomieszczeń, rejestracji czasu pracy, domofonów, a nawet do kserokopiarek po to, aby rozliczać ich użycie na poszczególnych pracowników.
Trzecią liczną i najbardziej zróżnicowaną grupę dostawców tworzą dostawcy kompletnych systemów związanych z automatyką i przemysłem, w tym dystrybutorzy i integratorzy zajmujący się wdrożeniami aplikacji związanymi z RFID. Oferowane przez nich systemy często są fragmentem większej całości, np. systemów zarządzania produkcją, urządzeń do oznaczania i znakowania i podobnych.
Zestawienie w tabeli
Zbiorcze zestawienie ofert dostawców produktów RFID pokazane zostało w tabeli 1. W tabeli 2 zamieściliśmy dane kontaktowe wraz z listą znajdujących się w ofertach tagów i czytników. Pierwsze dwie tabele zostały podzielone na części charakteryzujące transpondery, czytniki w obudowie i wersje OEM.
Robert Magdziak
Źródłem wszystkich danych przedstawionych w tabelach oraz na wykresach są wyniki uzyskane w badaniu ankietowym przeprowadzonym wśród krajowych dostawców podzespołów i systemów do RFID.






