Zasilanie dla elektroniki mobilnej i IoT

Zasilanie to temat, który zawsze będzie atrakcyjny, bo dotyczy każdego projektu, bez względu na jego skalę, typ czy przeznaczenie. Bez zasilania urządzenia elektroniczne nie będą działać, stąd dostarczanie energii zawsze musi pojawić się na jakimś etapie prac. Jest to poza tym niezwykle pojemny termin, za którym kryją się tysiące produktów różniących się parametrami, budową, przeznaczeniem i realizacją. Dwa wizualnie jednakowe zasilacze w tym ujęciu mogą być inne, jeśli chodzi o konstrukcję wewnętrzną, jakość i przeznaczenie.

Posłuchaj
00:00

Współczesny zasilacz, a zwłaszcza ten wykorzystany do zasilania urządzeń mobilnych, to taki, którego budowa opiera się na najnowszych dostępnych na rynku technologiach konwersji energii, materiałach i komponentach. Z tym bywa różnie – wystarczy otworzyć obudowę, aby przekonać się, że wiele jednostek dostępnych na rynku to konstrukcje, w których takich nowinek się nie znajdzie. Powodów tego jest wiele, ale przede wszystkim chodzi o cenę, która jest ważnym kryterium wyboru produktu. Nowe komponenty i materiały zwykle są droższe od tych popularnych, dlatego musi minąć sporo czasu, zanim nowości trafią do wnętrza zasilaczy dostępnych w handlu. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że im zasilacz popularniejszy, tańszy i standardowy, tym jego wewnętrzna konstrukcja częściej opiera się na dojrzałych rozwiązaniach.

Miniaturyzacja i duża sprawność

Każda kolejna generacja zasilaczy wchodzących na rynek ma coraz większą sprawność, a w najlepszych jednostkach sięga ona 95–96%. Wiele popularnych produktów konsumenckich o mocy wyjściowej rzędu 25 watów i napięciu 12 V ma dzisiaj sprawność rzędu 90% i jest to o min. 10% więcej, niż było dekadę temu. Wysoka sprawność to oszczędność energii zasilającej, a więc mniejsze rachunki oraz dłuższy czas pracy z akumulatora. Wysoko sprawny zasilacz niemało się grzeje, a więc może też pracować w szerszym zakresie temperatur, a cała konstrukcja może być bardziej zminiaturyzowana, bo nie ma potrzeby rozpraszania tak dużej mocy cieplnej, robienia wentylowanej obudowy itd.

Duża sprawność oznacza często też małą awaryjność zasilaczy, a więc pośrednio wysoką jakość. Takie jednostki mało się grzeją, więc ich podzespoły nie są tak obciążone cieplnie (kondensatory elektrolityczne). Są mniejsze, a więc też mogą być tańsze w produkcji, bo nie potrzeba do nich dużych radiatorów. Także ograniczenia na moc wyjściową przy dużych temperaturach otoczenia stają się łagodniejsze. Duża sprawność zasilaczy lub konieczność korekcji współczynnika mocy przy dużej mocy wyjściowej jest ponadto dla coraz większej grupy produktów wymogiem prawnym.

W zakresie zasilaczy mniejszej mocy nowe zasilacze mają bardzo małą moc pobieraną bez obciążenia. Jest to parametr szczególnie ważny w jednostkach, które są podłączone do sieci przez cały czas i nie mają wyłącznika. Jest ona już mierzona w pojedynczych miliwatach, a producenci półprzewodników, czyli układów sterujących i zasilaczy, wkładają wiele wysiłku w to zagadnienie, co chwila bijąc rekordy oszczędności i ekologiczności.

Najważniejsze dla klientów cechy ofert brane pod uwagę przy kupowaniu systemów zasilania
 
Nowoczesne zasilacze są jednym z najważniejszych komponentów systemów, instalacji oraz urządzeń. Ich awaria oznacza całkowity brak działania, działanie nieprawidłowe (np. przez nieskuteczne zabezpieczenia) może spowodować wiele kaskadowych uszkodzeń dołączonych odbiorników. Coraz więcej klientów jest tego świadomych i wybiera dobre jednostki renomowanych firm, bo zależy im na jakości. Oczywiście cena zawsze jest ważna, tak samo jest w omawianej tematyce, gdzie kupujący starają się zbalansować cenę i jakość. Warto zauważyć, że w omawianej tematyce dość duże znaczenie ma krótki czas oczekiwania na dostawę oraz potwierdzenie parametrów przez certyfikaty.

Epidemia

Koronawirus wywrócił wiele obszarów biznesowych do góry nogami i pisanie jakichkolwiek prognoz na temat tego, co się będzie działo, nie ma sensu. Można jedynie odwoływać się do danych historycznych opisujących warunki na rynku w trudnych czasach i próbować przypasowywać je do obecnej sytuacji. Ale to i tak są spekulacje. Prawdą jest, że z większości kryzysów branża elektroniki wychodziła cało, bo zapotrzebowanie na nowoczesne technologie było zawsze duże, a cykl projektowy liczony był w perspektywie 1–3 lat, czyli dłużej niż kryzysowe ekstrema. Dla branży elektroniki izolacja w domach i konieczność pracy zdalnej nie są wielką przeszkodą, bo większość z nas w ten sposób działa od lat, a biuro w postaci laptopa jest naturalną częścią naszej pracy. Sfera produkcji jest ponadto dość mocno zautomatyzowana, a po zamknięciu firm dla gości z zewnątrz i wdrożeniu procedur ochronnych ryzyko infekcji daje się ograniczyć.

Zakupy materiałów i komponentów niezbędnych do produkcji odbywają się od dawna online, więc póki usługi logistyczne działają, trzęsienia ziemi w branży nie powinno być. Informacje dostępne na stronach przewoźników (z 19 marca) sygnalizują możliwe 2–3-dniowe opóźnienia dla przesyłek międzynarodowych, są też mniejsze ograniczenia wynikające z odwołanych lotów i kolejek na granicach, ale firmy działają. Oby taki stan się utrzymał jak najdłużej.

Epidemia w Chinach a nasz biznes
 
Na wykresie pokazano zestawienie opinii zebranych w firmach elektronicznych zajmujących się zasilaniem na temat wpływu epidemii koronawirusa na biznes. Ankiety otrzymywaliśmy w okresie do 10 marca br. i w tamtych dniach połowa firm sygnalizowała niewielkie spadki sprzedaży i problemy z logistyką towarów. Dla co trzeciej firmy skala problemów była nawet większa. Oczywiście prognozowanie, jak będą zmieniać się proporcje na takim wykresie w kolejnych tygodniach, jest niemożliwe, niemniej należy pamiętać, że elektronika, to branża, która dość dobrze poddaje się pracy zdalnej, nie wymaga tak częstych kontaktów osobistych, jak np. usługi. Jeśli tylko tylko logistyka będzie działać, mamy dużą szansę wyjść z problemów obronną ręką.

Nowe wymagania dla ekoprojektu i norma bezpieczeństwa

Pierwszego kwietnia, czyli kilka dni temu, weszło w życie rozporządzenie Komisji Europejskiej nr 2019/1782. Jest ono bardzo ważne dla rynku zasilania, gdyż przynosi nową regulację w zakresie wymaganej minimalnej sprawności zewnętrznych zasilaczy impulsowych adapterowych, mocy pobieranej bez obciążenia i nakłada wymagania odpowiedniego oznaczania zasilaczy i prowadzenia ich dokumentacji technicznej. Wymogi są zgodne co do joty z amerykańskimi regulacjami DoE Level VI.

Nowością jest to, że regulacjami objęto także zasilacze wielonapięciowe, co zamyka furtkę do wprowadzania na rynek niskosprawnych jednostek, które miały dodatkowe wyjście wyłącznie po to, aby nie musieć spełniać norm. Wymagania związane z małą mocą pobieraną bez obciążenia (nie więcej niż 0,1 W) zamykają też rynek dla zasilaczy adapterowych bazujących na klasycznych transformatorach sieciowych. Rozporządzenie nakłada również dodatkowe obowiązki informacyjne na dostawców: materiały techniczne oraz opisy produktów muszą zawierać informacje o średniej (a nie maksymalnej jak do tej pory) sprawności podczas pracy, a także o sprawności przy 10-procentowym obciążeniu oraz zużyciu energii w stanie bez obciążenia. Zasilacze zewnętrzne o znamionowej mocy wyjściowej 10 W lub mniejszej są zwolnione z tego wymogu. Do tej pory takie dane były ukryte w kartach katalogowych, teraz muszą być prezentowane także w opisach drukowanych i podawanych w sklepach internetowych.

Jakie znaczenie mają systemy zasilające?
 
Tylko mniej więcej co dziesiąta firma z naszego zestawienia może być uznawana za specjalistycznego dostawcę systemów zasilania, a dla co trzeciej jest to ważny pion biznesowy. Reszta sprzedaje zasilacze i chemiczne źródła energii elektrycznej przy okazji, a więc najczęściej jako dodatek do kompleksowej oferty. Specjalizacja w zakresie zasilania najczęściej wynika z powiązania umową dystrybucyjną z czołowym producentem, ale trzeba zauważyć, że zielone pole i tak jest dość duże jak na sektor dystrybucji.

Aby tego nie było dosyć, 20 grudnia 2020 roku w życie wejdą nowe wymagania w zakresie oceny bezpieczeństwa użytkowania. Dotychczasową normę EN 60950-1 zastąpi IEC 62368-1 i ta nowa regulacja będzie stanowiła wzorzec oceny zasilaczy w przyszłości. Jednostki wprowadzane na rynek w przyszłym roku będą musiałby być z nią zgodne, co zmusi producentów do przeanalizowania konstrukcji i uaktualnienia dokumentacji. Nie wiadomo na razie, czy konieczne będzie wykonywanie dodatkowych badań zasilaczy będących w ofertach, czy jedynie wystarczy przegląd konstrukcji pod kątem nowej normy. To dlatego, że regulacja 62368 jest ukierunkowana na osiągnięcie pożądanych, całościowych wyników końcowych, a nie na wskazanie i opisanie sprzyjających temu wyróżnionych procesów, sposobów wytwarzania lub procedur. Nie ma ona też charakteru nakazowego jak poprzednie. Raczej pokazuje, jak identyfikować i klasyfikować źródła energii mogące stanowić zagrożenie, jak wybierać i stosować zabezpieczenia przed określonymi rodzajami energii stanowiącej zagrożenie, zamiast mówić "przerwa izolacyjna musi mieć minimum 4 mm". Bezsprzecznie dla rynku zasilania jest to duża zmiana.

Jak można ocenić warunki biznesowe panujące na rynku zasilania w 2019 roku?
 
Zasilacz sieciowy, akumulator lub bateria są nieodłączną częścią każdego urządzenia elektronicznego, dlatego na takie produkty zawsze będzie popyt, bez względu na typ, segment rynku i jakość. Prawdopodobnie dlatego sprzedaż systemów zasilania jest z reguły odporna na cykliczne wahania koniunktury, mało podatna na zawirowania wywołane konkurencją i segmentem, który przynosi w miarę spore dochody przedsiębiorstwom. Takie wnioski potwierdzają dane zebrane przez nas w redakcyjnej ankiecie: blisko trzy czwarte pytanych specjalistów oceniło ubiegły rok jako dobry, co piąty uważa 2019 rok za zadowalający. Pozostałe odpowiedzi są w zdecydowanej mniejszości.

Jak poznać kiepską konstrukcję zasilacza?

Tanie i kiepskie zasilacze z reguły wyglądają tak samo, jak te markowe i na pierwszy rzut oka odróżnienie dobrego od kiepskiego nie jest łatwe. Bez rozebrania jednostki niewiele można powiedzieć na temat jakości, więc jeśli ktoś planuje kupować zasilacze po to, aby używać ich w dłuższej perspektywie, na przykład do urządzeń produkowanych w seriach, powinien poświęcić przynajmniej jedną sztukę na badania.

Ocenę warto zacząć od zbadania parametrów elektrycznych, a więc poziomów napięć bez obciążenia i z obciążeniem, pomiaru sprawności i tętnień w napięciu wyjściowym. W dalszym kroku można ocenić jakość użytej izolacji przez pomiar napięcia jej przebicia oraz prądu upływu.

Najważniejsze czynniki negatywne dla rynku
 
Od lat największą przeszkodą w rozwoju rynku zasilania są tanie jednostki zasilające, baterie i akumulatory z Azji. Ich słaba jakość polega na tym, że bazują na tanich elementach determinujących możliwość działania w długim czasie (kondensatory elektrolityczne), są słabo zabezpieczone przed przepięciami i stanami nieustalonymi, przez co są wrażliwe na uszkodzenia, a oszczędności na materiałach (wielkościach radiatorów, grubościach przewodów, wielkości rdzeni) prowadzą do pracy na krawędzi możliwości i tym samym większej podatności na awarie. Poza tym najważniejszym kryterium, trzy kolejne nie są zaskakujące: długie terminy dostaw, silna konkurencja oraz brak wiedzy na tematy związane z zasilaniem u klientów.

Dalsze badania powinny być przeprowadzone pod pełnym obciążeniem w maksymalnej temperaturze otoczenia, po to, aby ocenić stopień nagrzewania się komponentów i obudowy. Tanie zasilacze z reguły bardziej się grzeją, bo producenci oszczędzają na przekrojach przewodów, wielkości rdzenia itd. Można też sprawdzić zdolność do startu zasilacza przy minimalnym napięciu zasilania, pełnym obciążeniu i w dolnej temperaturze otoczenia (np. –25ºC).

W kolejnym kroku pożądane jest obejrzenie płytki drukowanej zasilacza pod kątem tego, czy ma on wbudowane w PCB filtry, ochronniki przepięciowe oraz jakie ma kondensatory elektrolityczne i ile ich jest. Puste miejsca na płytce, zwory, braki radiatorów, krzywo położone elementy, brud na PCB, pojedynczy kondensator nieznanej firmy na wyjściu przetwornicy kilkunastowatowej to znak, że w przyszłości mogą być problemy. Inspekcja dotyczy też kabla wyjściowego, bo tanie zasilacze mają ten element o zbyt cienkim przekroju. Miedź jest droga, więc z reguły chińskie kable mają grubą izolację i cienką żyłę, a użyte tworzywo sztuczne zamienia na mrozie ten plastik w twardy jak skała i sztywny jak drut polimer.

Istotne nowości w obszarze zasilania małej mocy
 
Najważniejszy trend rozwojowy dla branży zasilania to miniaturyzacja. Coraz lepsze komponenty, materiały magnetyczne, technologie konwersji energii zapewniają wysoką sprawność, a więc w konsekwencji możliwość upakowania układu elektronicznego konwertera w mniejszej obudowie. Miniaturowy, wysoko sprawny zasilacz to synonim nowoczesności, postrzegany jako rozwiązanie niezawodne oraz także tańsze (mniej materiałochłonne). Szeroki zakres napięć wejściowych to domena konwerterów DC-DC do zasilania rozproszonego, a wzmocniona izolacja to pokłosie ogólnie rosnącego zainteresowania bezpieczeństwem.

Co to znaczy dobry zasilacz?

Na zasadzie przeciwieństwa, dobry zasilacz to taki, którego pomiary i inspekcja wnętrza nie zapalają w inżynierskiej głowie czerwonych lampek ostrzegawczych, taki, co się nie grzeje, ma wszystkie elementy decydujące o ochronie (MOV, filtry), dobre kondensatory i adekwatne do prądu wyjściowego przekroje przewodów nawojowych oraz kabli wyjściowych.

Najważniejsze zjawiska pozytywne dla rozwoju rynku zasilania
 
Za czynnik w największym stopniu sprzyjający rozwojowi rynku zasilania uznano szybki rozwój rynku elektroniki, czyli coraz większą liczbę produktów w naszym otoczeniu. Liczy się też wzrost zainteresowania jakością, który sprzyja producentom wyrobów markowych. W dużej mierze jest to proces powiązany z rosnącymi wymaganiami klientów, którzy mają świadomość, jak wiele zależy od dobrego zasilacza lub mają już za sobą eksperymenty z produktami z dolnej półki.

Poza tym minimum dobre zasilacze zawsze mają jakąś dodatkową funkcjonalność, która przynajmniej odrobinę wysuwa je poza rynkową średnią. Są to na przykład zabezpieczenia wyjścia przed odwrotną polaryzacją, blokada możliwości niekontrolowanego wzrostu napięcia w czasie uszkodzenia, dodatkowe kondensatory blokujące wyjście, które obniżają poziom szumów i zakłóceń. To także możliwość chwilowego przeciążania wyjścia, kompensacja spadku napięcia pod obciążeniem i możliwość jego regulacji trymerem.

Wartym uwagi dodatkiem jest też ferrytowy tłumik na kablu wyjściowym, który sprawdza się, gdy zasilacz służy do zasilania urządzenia zawierającego nadajnik radiowy.

Dobry zasilacz ma też zabezpieczenie termiczne, które chroni jego działanie przed uszkodzeniem bądź przez czasowe wyłączenie lub lepiej przez tzw. derating, czyli obniżenie prądu wyjściowego do poziomu bezpiecznego.

Kiedyś można było porównywać zasilacze poprzez zważenie. Cięższy był lepszy, bo miał więcej elementów indukcyjnych i radiatorów, więcej miedzi i ogólnie elementów. Dzisiaj waga nie daje takiej informacji.

Ważne i poszukiwane wersje
 
W zestawieniu poszukiwanych na rynku wersji jednostek zasilających nie ma dużych różnic pomiędzy poszczególnymi słupkami, co oznacza w praktyce brak wyraźnych preferencji w zakresie typu. To, że zasilacze modułowe w formacie ułamka cegiełki "brick" znalazły się na szczycie, to zapewne wynik tego, że mają one imponujące parametry techniczne w zakresie sprawności i gęstości mocy z jednostki objętości. Najsłabiej natomiast oceniono zasilacze adapterowe biurkowe, gdyż są one stosowane najczęściej w średniej wielkości sprzęcie konsumenckim. Wiele sprzętu, do którego zasilania nadają się takie jednostki, ma je wbudowane do środka.

Jak oceniać jakość źródeł chemicznych?

Ocena jakości chemicznych źródeł energii, a więc baterii i akumulatorów, jest niestety o wiele trudniejsza i w wielu przypadkach niemożliwa do wykonania bez specjalistycznej aparatury. Rozebranie ogniwa nie ma sensu, bo nie dostarczy żadnej informacji, zaś pomiar parametrów innych jak pojemność dla różnych prądów ładowania i rozładowania oraz temperatur nie dostarcza wiele użytecznych danych. Ale oczywiście lepsze to niż nic.

W przypadku akumulatorów znaczenie dokumentacji oraz certyfikatów udostępnianych przez dystrybutora lub producenta ma tutaj znacznie większe znaczenie i należy skierować swoją uwagę na ten obszar. Warto zauważyć, że niedawno weszły w życie przepisy nakładające wymagania na dostawców związane z koniecznością wykonania oceny (badań) ogniw pod kątem bezpieczeństwa ich transportu drogą powietrzną, naziemną lub statkiem oraz podczas ich przechowywania. W tym obszarze obowiązują normy IEC 62133 oraz UN38.3. Dotyczą one głównie wymagań bezpieczeństwa pojedynczej baterii i zestawów akumulatorów litowo-polimerowych, litowo-jonowych (Li-Ion), NiMH, itp. Bez certyfikatu wg UN 38.3 przewożenie akumulatorów litowych nie jest dopuszczalne, a w celu uzyskania tego dokumentu muszą być pomyślnie przeprowadzone próby akumulatorów poddanych różnym warunkom transportu. Należą do nich: symulacja wysokości, badanie termiczne, testy na drgania, uderzenie, zwarcie wewnętrzne, zderzenie, zgniatanie, przeładowanie oraz wymuszone rozładowanie.

Główne trendy w źródłach akumulatorowych
 
Poza wysoką wydajnością ogniw chemicznych, a więc pojemnością oraz możliwością obciążania dużym prądem, bardzo liczy się bezpieczeństwo użytkowania ogniw, w tym zgodność z normami, a także odporność środowiskowa i mechaniczna. Jest to zrozumiałe, bo wiadomo, że te kryteria dotyczą technologii litowych, które wymagają najwięcej zabezpieczeń, uwagi i ochrony przed utratą stabilności.

Wymagania tych regulacji zostały w zeszłym roku rozszerzone o kolejne testy. Dodano np. nowy test poziomu naładowania akumulatora, który ma symulować czas ładowania akumulatora dłuższy niż w przypadku użycia przez producenta większej szybkości ładowania. Test ten przeprowadza się na całkowicie rozładowanych pięciu zestawach akumulatorów i ładuje się baterie prądem o wartości dwukrotnie większej od prądu znamionowego, a górny limit napięcia jest ustawiony na maksymalne napięcie dostępne z ładowarki na akumulator.

Jak widać, zakres badań jest bardzo szeroki, co z punktu widzenia zapewnienia jakości jest korzystne, bo klienci mogą wymagać dostarczenia dokumentów nt. spełnienia wymogów IEC 62133 oraz UN38.3 i zakładać, że ogniwa, które je mają, są dobrej jakości, gdyż zostały przebadane.

Ocena potencjału biznesowego chemicznych źródeł energii elektrycznej
 
Bezdyskusyjnie czołowe miejsce na wykresie ilustrującym potencjał chemicznych źródeł energii elektrycznej dla akumulatorów litowo-jonowych nie jest żadnym zaskoczeniem, bo są one podstawą działania elektroniki mobilnej, urządzeń profesjonalnych i branży e-transportu. Natomiast druga pozycja z 35% wskazań dla jednorazowych baterii (nie tylko litowych) wskazuje, że w wielu aplikacjach (np. AMR) dominuje zasilanie z baterii guzikowych i paluszkowych.

Szeroki zakres napięcia wejściowego

Dziesięć lat temu nowością na rynku zasilania impulsowego były wersje pozwalające na zasilanie dowolną wartością napięcia sieciowego występującą na całym świecie, a więc od ok. 86 do 240 VAC, w tym także odpowiadającą jej wartością napięcia stałego. Nietrudno zauważyć, że szybko stało się to standardem i dzisiaj w zasadzie ogromna większość zasilaczy małej i średniej mocy nie wymaga przełączania zakresu zasilania. W przypadku konwerterów DC-DC najnowsze rozwiązania umożliwiają zasilanie w zakresie 10:1, a więc np. od 10 do 100 V.

Użyteczne dodatki, czyli funkcjonalność

Funkcje, które pojawiają się dzisiaj często w zaawansowanych jednostkach zasilających, obejmują np. możliwość regulacji wyjściowego napięcia w niewielkim zakresie trymerem, po to, aby skompensować spadek napięcia na przewodach wyjściowych. To także wyjście sygnalizacji zaniku zasilania, gotowości zasilacza, możliwość chwilowego przeciążania, która przydaje się przy zasilaniu odbiorników takich jak silniki indukcyjne lub promienniki halogenowe. Pozwala to uniknąć przewymiarowania konstrukcji i kupowania zasilacza ze sporym zapasem mocy. Wiele aplikacji potrzebuje jej przez krótki czas, a przykładem mogą być zawory, rygle oraz siłowniki i w takiej sytuacji niewielka jednostka zasilająca z możliwością przeciążania jest w rozrachunku znacznie tańsza. Przeciążanie najczęściej bazuje na zabezpieczeniu termicznym (po kilkunastu sekundach przeciążenia następuje derating na skutek wzrostu temperatury w obudowie).

Od strony układowej zasilacze wyposaża się dzisiaj we wszechstronne układy zabezpieczające, rozbudowane filtry wejściowe, sterowniki zapewniające sygnalizację stanu zasilacza i podobne obwody ochronne na tyle skuteczne, że awaria na skutek przeciążenia, stanu nieustalonego lub zwykłego błędu podczas montażu instalacji staje się praktycznie niemożliwa. Standardem w zasilaczach adapterowych jest też kompensacja spadku napięcia na przewodzie wyjściowym, polegająca na niewielkim podbijaniu napięcia przy wzroście prądu obciążenia.

Jaka jest aktualna koniunktura?
 
Nasze badane ankietowe przeprowadziliśmy na przełomie lutego i marca, a więc chwilę przed eskalacją problemów wynikających z zagrożenia koronawirusem. W dużej mierze aktualna koniunktura ma więc wydźwięk historyczny i bardziej prawidłowo byłoby określić ją jako "warunki panujące w pierwszych dwóch miesiącach 2020 roku". Były one dobre, bo przełom roku to ferie, święta i czas remanentów, czyli naturalnie okres gorszy od innych. A jak będzie dalej, tego niestety na razie nie wiemy.

Krajowy rynek zasilaczy

Polski rynek zasilaczy jest bardzo zróżnicowany co do wymagań i funkcjonalności zasilacza. Widać na nim wiele procesów, które są skierowane przeciwstawnie do siebie i będących źródłem dużej dynamiki zjawisk. Z jednej strony specjaliści w branży zdają sobie sprawę, że coraz bardziej wyszukana elektronika i układy sterowania oraz transmisji danych wymagają pewnego i niezawodnego, z drugiej strony istnieje ciągła presja na cenę. Liczba odbiorników energii rośnie i z tematem zapewnienia zasilania w praktyce musi się zmierzyć każdy, ale zainteresowanie tematyką, poziom wiedzy dostawców i odbiorców nie idzie z tym w parze. Im zagadnienie dotyczy zasilaczy mniejszej mocy, tym niestety negatywnych zjawisk i problemów widać więcej.

Nasza sprzedaż systemów zasilania w 2019 roku była (orientacyjnie)
 
Struktura obrotów ze sprzedaży systemów zasilania odzwierciedla zaangażowanie poszczególnych firm w temacie zasilania. Te, dla których omawiane urządzenia są dodatkiem, mają zwykle małą sprzedaż – jak widać z danych na wykresie, 43% firm nie ma obrotów większych niż 250 tys. zł rocznie, ponad połowa nie wychodzi ze sprzedażą ponad pułap 1 mln. Firm ze sprzedażą ponad 10 mln jest 14%, a więc co siódma. Czy to jest dużo? Porównując do innych komponentów, tak, ale biorąc pod uwagę, że zasilacze są droższe lub nawet wielokrotnie droższe od wielu innych elementów elektronicznych, sumy te niekoniecznie muszą być imponujące.

Przegląd dostawców zasilaczy

Duża popularność zasilaczy impulsowych, podstawowego źródła energii dla całej techniki, powoduje, że urządzenia te znaleźć można u bardzo wielu sprzedawców. Dostawcy zasilaczy impulsowych dużej mocy to kilka krajowych firm zajmujących się ich produkcją, do których można zaliczyć m.in. Polwat oraz Elplast. Związane są one z przemysłem, automatyką i układami zasilania gwarantowanego w systemach przeciwpożarowych, a także z systemami alarmowymi oraz niszowymi aplikacjami oświetleniowymi itp.

Druga grupa to tzw. dystrybucyjne firmy katalogowe o szerokiej ofercie, jak TME, Farnell, Elfa Distrelec, Digi- Key oraz Conrad Electronics. Zasilacze są w ich przypadku czymś typowym, a asortyment obejmuje wszystkie funkcjonujące typy.

Kolejna grupa to hurtownie podzespołów i dostawcy specjalizowani, dla których zasilacze wydają się istotną częścią biznesu. Najczęściej ich zaangażowanie w tym temacie bierze się z powiązania z silnym i znanym producentem, którego marka jest w dużej mierze wsparciem do sprzedaży. To m.in. Amtek, Masters, Maritex, Elhurt, Micros, Gamma, Arrow Electronics i inne. Kolejne firmy to dostawcy komponentów dla przemysłu i automatyki, jak Elmark Automatyka.

Zestawienie w tabelach

Przegląd ofert dostawców systemów zasilania prezentujemy w tabeli. Ma ona na celu ułatwić ogólną orientację i pozwolić na wstępną selekcję dostawców, np. po to, aby w kolejnym kroku móc przejść do szczegółowych pytań. W drugiej tabeli prezentujemy dane kontaktowe do firm z omawianego obszaru wraz z listą reprezentowanych marek.

 

Źródłem wszystkich danych przedstawionych w tabelach oraz na wykresach są wyniki uzyskane w badaniu ankietowym przeprowadzonym wśród dostawców zasilaczy w Polsce.

Powiązane treści
Kompletne i wydajne rozwiązanie do ładowania bezprzewodowego 100 mA
Koncepcja IoT - za nami już cała dekada
Gaia – konwertery do aplikacji profesjonalnych
Ropla Elektronik została autoryzowanym dystrybutorem firmy Cincon Electronics
Ograniczanie pisków generowanych przez zasilacze impulsowe
Nowe wzmacniacze mocy GaAs firmy CML Micro dla urządzeń zasilanych bateryjnie
Bluetooth 5.0 w aplikacjach mobilnych i IoT
Zobacz więcej w kategorii: Raporty
Komponenty
Dystrybucja podzespołów elektronicznych
Produkcja elektroniki
Oszczędność energii w produkcji elektroniki - materiały i urządzenia
Optoelektronika
Oświetlenie LED
Elektromechanika
Przełączniki, przyciski i klawiatury
Optoelektronika
Wyświetlacze i elektroniczny papier
Elektromechanika
Przekaźniki elektromagnetyczne
Zobacz więcej z tagiem: Zasilanie
Technika
Dobór przekaźników do bezpiecznych stacji ładowania BEV - normy, wymagania i rozwiązania
Prezentacje firmowe
Wydajne zasilacze prądu stałego: seria PRObas firmy Weidmüller
Technika
Kompensacja mocy biernej

Jak kompensować moc bierną w małej firmie, by płacić mniej za energię bierną?

Z reguły małej firmy nie stać na zakup automatycznego kompensatora mocy biernej. Niemniej, sytuacja nie jest bez wyjścia i w tym artykule na prostym przykładzie pokazane zostało podejście do rozwiązania problemu mocy biernej.
Zapytania ofertowe
Unikalny branżowy system komunikacji B2B Znajdź produkty i usługi, których potrzebujesz Katalog ponad 7000 firm i 60 tys. produktów