Produkty są podobne funkcjonalnie i wizualnie i często różnią się jedynie drobnymi niuansami technicznymi, co utrudnia analizę ich właściwości oraz komplikuje proces doboru najlepszej opcji do danej aplikacji. Atrakcyjność rynku komunikacji, zwłaszcza tej bezprzewodowej, ściąga na rynek wielu producentów, przez co nierzadko obok siebie funkcjonują produkty o równoważnych typach funkcjonalności, tylko sprzedawane przez inne firmy dystrybucyjne. Problemy z selekcją produktów pogłębia powierzchowna wiedza wielu dostawców i klientów, którzy często zamiast wyjaśniać, pogłębiają bałagan. W takiej rzeczywistości staramy się pomóc zyskać lepsze rozeznanie.
Ogólną kategoryzację rynku najłatwiej zacząć od produktów elementarnych, czyli chipów komunikacyjnych. Ich zadaniem jest zwykle budowa warstwy fizycznej łącza, a więc modemu i analogowej części radiowej, odpowiedzialnych za modulację i emisję, bardziej skomplikowane wersje mają też część cyfrową odpowiedzialną za pakietowanie danych, realizację protokołu lub obsługę danego standardu.
Same chipy komunikacyjne są zwykle mało użyteczne, gdyż wymagają najczęściej dodania mikrokontrolera zarządzającego ich pracą, stworzenia oprogramowania integracji wewnątrz urządzenia oraz, co jest także bardzo istotne - przeprowadzenia badań całości pod kątem spełniania wymogów prawnych. Z uwagi na powyższe chipy komunikacyjne to propozycja dla producentów działających w dużej skali i dysponujących zapleczem badawczo-rozwojowym.
Na bazie chipów liczni producenci wytwarzają moduły komunikacyjne, a więc komponenty stanowiące funkcjonalną i przetestowaną całość. Zawierają one kompletną platformę sprzętową, nierzadko też część cyfrową zarządzającą transmisją danych tak, aby dla aplikacji transmisja była prosta. Moduły są badane na zgodność z EMC, a jeśli działają w jakimś standardzie własnościowym (np. Bluetooth LE), to jego producent bierze na siebie też kwestie opłat licencyjnych.
Skomplikowanie modułów i ich funkcjonalność jest nierzadko diametralnie różna: najprostsze są zdolne przesłać jedynie sygnał cyfrowy przez medium komunikacyjne, najbardziej złożone biorą na siebie całe zadanie wysłania pakietu danych lub nawet udostępniają zasoby składające się z własnego procesora, pamięci i portów, dzięki czemu można z nich zrobić całe urządzenie, pisząc prosty program w języku wysokiego poziomu i podłączając zasilanie.
Moduły wizualnie niewiele różnią się od chipów, są może minimalnie większe, ale miniaturyzacja posunęła się tak bardzo, że nawet złożone konstrukcje przypominają duże układy scalone (obudowa LGA). Stąd pewnie biorą się też pomyłki, co jest chipem, a co modułem.
Na bazie modułów i chipów tworzone są gotowe urządzenia komunikacyjne, a więc takie, które mają obudowę, zasilanie, gniazda, a w środku kompletną platformę pozwalającą dołączyć za jego pomocą urządzenie do sieci, spiąć razem dwa urządzenia, bez konieczności budowy hardware'u i pisania software'u.
Gotowe urządzenia mają też kontrolki i przełączniki oraz wyjście na antenę zewnętrzną, a także bardzo rozbudowaną funkcjonalność w zakresie oprogramowania wewnętrznego, np. wbudowany webserwer, system operacyjny, wyświetlacz LCD i nierzadko obsługują kilka standardów radiowych i pasm częstotliwości.
Jakie są czynniki sprzyjające rozwojowi rynku w Polsce?
Rys. 1. Ocena potencjału rynkowego poszczególnych nowości produktowych w zakresie komunikacji bezprzewodowej
Z pewnością nietrudno wymienić kilka czynników sprzyjających rozwojowi rynku komunikacji, ale najlepiej skupić się na tych najważniejszych, których siła oddziaływania wydaje się największa lub też na tych, które w największym stopniu zmieniły relacje na rynku sprzed lat. Do takich trendów zaliczyć można Internet Rzeczy (IoT) oraz jego odmiany przemysłowe IIoT oraz Factory 4.0, a także smart city i AMR.
Pojęcia te szybko zmieniają współczesny świat techniki i sposób, w jaki rozwiązywane są problemy z dostępem do informacji rozproszonej (przetwarzanie w chmurze i aplikacje Big Data). Jeśli prognozy rynkowe opisujące rozwój rynku takich produktów i związanych z nimi usług sprawdzą się nawet tylko częściowo, w kolejnej dekadzie rzeczywistość przemysłowa i konsumencka zmieni się nie do poznania.
Komunikacja bezprzewodowa zawsze była elementem swobody działania, za który wiele osób było skłonnych płacić więcej. Dzisiaj elementy infrastruktury na tyle potaniały (usługi, sprzęt), że w wielu przypadkach komunikacja przewodowa jest droższa pod względem inwestycyjnym.
W niebyt odeszło również przekonanie co do zawodności medium bezprzewodowego. Przez lata kabel był postrzegany jako coś znacznie pewniejszego do wymiany danych w przemyśle. Automatycy bardzo nieufnie podchodzili nawet do Wi-Fi w halach produkcyjnych, a wszystkie nowinki musiały długo czekać na zainteresowanie lub przynajmniej przejść przez żmudny proces walidacji i dostosowania do wymogów rynku profesjonalnego.
Ten niepokój to też już przeszłość i dzisiaj komunikacja bezprzewodowa jest normalną częścią przemysłu, wojska, medycyny. Co więcej, nie tylko nie jest elementem pogarszającym jakość, ale przeciwnie - za pomocą systemów komunikacji bezprzewodowej tworzone są alternatywne kanały komunikacji na wypadek awarii.
Technologie komunikacji są dzisiaj narzędziem do zapewnienia wysokiej jakości w produkcji, w usługach, logistyce i wielu innych dziedzinach. Wiele z nich pozwala jednocześnie obniżyć koszty, a nakłady inwestycyjne i modernizacyjne szybko się zwracają. Rynek zaczyna więc przypominać kulę śnieżną na zboczu góry.
Rynek M2M osiągnął już na tyle duży potencjał, że wspierają go operatorzy sieci komórkowych poprzez system taryf dopasowanych do potrzeb telemetrii, obsługę chipowych kart SIM i oprogramowanie pozwalające zarządzać dużą liczbą kart. Takie wsparcie jest ważne, bo sprzyja powstawaniu większych projektów.
Na koniec warto zauważyć, że czynnikiem sprzyjającym rozwojowi rynku są nowe technologie komunikacji o właściwościach ściśle dopasowanych do wymogów aplikacyjnych. Coraz częściej okazuje się, że popularne i szeroko dostępne technologie jak GSM słabo pasują do wymagań świata IoT (za duża wydajność), a w innych aplikacjach unika się standardów wymagających płacenia licencji lub opłaty za dzierżawę częstotliwości.
Z jednej strony coraz większa liczba rozwiązań komunikacyjnych przeszkadza w budowaniu świadomości rynku, ogranicza wiedzę użytkowników oraz skazuje wiele inicjatyw na porażkę, z drugiej strony trudno wyobrazić sobie rozwój w oparciu o jedno medium komunikacyjne.
Jakie negatywne zjawiska psują biznes w tym obszarze?
Rys. 2. Zestawienie rocznych wzrostów obrotów dla dostawców modułów komunikacyjnych latach 2012-2015
Podobnie jak w wielu innych sektorach rynku elektroniki, relacje na rynku komunikacji psuje azjatycka tandeta - chodzi głównie o przypadkowej jakości moduły GSM, pochodzące od nieznanych producentów oraz podróbki rozwiązań markowych. Szczególnie groźny jest wpływ podróbek, bo ich złe działanie lub chociażby brak stabilności psuje opinię całemu rynkowi komunikacji bezprzewodowej.
Kierowane są one do klientów poszukujących najtańszych rozwiązań, do projektów realizowanych w przetargach, gdzie cena jest najważniejszym kryterium. Podobnym problemem są moduły bez certyfikatów oraz wniesionych opłat licencyjnych za korzystanie z chronionych rozwiązań intelektualnych.
Urządzenia te są niebezpieczne dla biznesu, bo tutaj problemy mogą się ujawnić znacznie później, gdy produkt będzie już u użytkownika końcowego i np. okaże się, że źle pracuje w sieci, generuje zaburzenia zakłócające pracę innych węzłów lub nie jest zgodny w pełni z deklarowanym standardem, bo nikt go nie badał, a "certyfikacja" polegała na przygotowaniu nalepki. Problemy takie wcale nie są wyimaginowane, bo wiele sieci M2M ma charakter publiczny i działa w oparciu o wspólne platformy informatyczne i telekomunikacyjne. Takie ułomne urządzenia tworzą dziury i stają się zagrożeniem bezpieczeństwa i integralności danych.
Jak wspomniano wcześniej, z roku na rok na rynku jest coraz więcej produktów komunikacyjnych. To samo można powiedzieć o dostawcach tych produktów, co ma oczywiście duży wpływ na to, że konkurencja w tym sektorze jest silna. Niemniej wielki asortyment urządzeń i modułów w warunkach i specyfice naszego kraju to w sumie zaleta, bo odsuwa w przyszłość problemy z własnymi konstrukcjami.
Im więcej producentów elektroniki będzie samodzielnie wbudowywać funkcje komunikacyjne w urządzenia za pomocą chipów, tym bardziej popyt na moduły i gotowe urządzenia będzie hamowany. A skoro można kupić niedrogo gotowe rozwiązania, to po co ponosić ryzyko wdrażania własnej konstrukcji?
Sytuacja przypomina trochę rynek zasilaczy impulsowych, na którym szeroka oferta produktów katalogowych zepchnęła własne konstrukcje w nisze.Wydaje się, że producenci elektroniki są świadomi kosztów i ryzyka i kupują chętnie moduły komunikacyjne, ale walczą ze wzrostem kosztów w porównaniu do rozwiązania bazującego na chipach, np. przez bezpośrednie zakupy u producentów i omijanie dystrybutorów.
Każdy chce mieć swój standard
Rys. 3. Struktura obrotów dla firm zajmujących się sprzedażą modułów komunikacyjnych. Dla 41% firm z tego zestawienia zawierają się one między 100 a 500 tys. zł rocznie
Ankietowani specjaliści zwracali w ankietach uwagę, że co chwilę pojawiają się nowe standardy komunikacji, zwłaszcza bezprzewodowej, niemniej widać, że wiele z tych nowych propozycji nie ma wielkich szans na sukces biznesowy. Przyczyna leży najczęściej po stronie skali przedsięwzięcia i potencjału finansowego pomysłodawcy, który jest za mały do tego, aby stworzyć masę krytyczną dla rozwoju technologii.
Wystarczy przypomnieć tutaj WiMAX lub UWB. Takie pomysły na protokoły, modulacje i podobne rozwiązania są też na wyrost nazywane standardami. Faktycznie są to własnościowe rozwiązania konkretnej firmy, rzadziej stowarzyszenia, które liczy po wypromowaniu na kasowanie opłat za licencje. W praktyce, aby dany pomysłprojekt się przebił i został standardem, musi wnieść dużą zmianę i wartość dodaną dla użytkowników. Inaczej szanse ma małe, a świadomi użytkownicy skierują się ku otwartym protokołom alternatywnym.
Ponieważ nie da się ocenić nic z góry ani od razu stwierdzić, czy dane rozwiązanie zyska szerokie uznanie rynku i faktycznie miano standardu (oczywiście nie firmowego, ale uznanego przez IEEE, ITU, 3GPP lub ETSI), w praktyce dominuje ostrożność i rezerwa w decyzjach.
Przykładem opisanych procesów mogą być sieci Sigfox i LoRa zaliczane do kategorii LPWAN dla potrzeb aplikacji IoT. Pierwszą firmuje francuska firma Sigfox założona w 2009 roku, do której należą prawa intelektualne, druga została opracowana przez firmę Semtech, obecnie rozwój technologii koordynowany jest przez organizację nonprofit LoRa Alliance skupiającą ponad setkę firm członkowskich.
LoRa promowany jest jako "standard otwarty", niemniej specjaliści dodają do tego określenia słowo "prawie". Są to rozwiązania o zbliżonej funkcjonalności, które zapewniają duży zasięg kosztem niewielkiej prędkości transmisji i są reklamowane jako alternatywa dla sieci komórkowych (patrz artykuły na stronach 86, 88).
Aktualnie ich przyszłość wydaje się mieć niezłe perspektywy, ale już się słyszy, że w sieciach komórkowych też powstanie protokół o charakterze LPWAN - ma on się nazywać LTE-M, a drugi to Narrowband Cellular IoT powstający jako tzw. 3rd Generation Partnership Project (3GPP) Release 13. Jest jeszcze 6LoWPAN oraz Th read - koncepcja Google, Samsung, ARM, Freescale i Silicon Labs.
Obecnie konstruktor ma do wyboru nie tylko kilka generacji Wi-Fi (równolegle używanych), kilka generacji sieci komórkowych różniących się nie tylko przepustowością, ale i poborem mocy oraz kilka generacji Bluetootha, z których nie wszystkie są ze sobą kompatybilne. Do dyspozycji są też własnościowe protokoły, takie jak MiWi, wspomniana LoRa i Sigfox, JenNet, kilka przemysłowych (np. Wireless M-Bus), a na horyzoncie jest już ZigBee 3.0. Jeśli ktoś myślał, że sytuacja w protokołach się z czasem wyklaruje, to raczej nie ma na to szans.
Czy będzie renesans ZigBee?
Rys. 4. Obroty ze sprzedaży modułów komunikacyjnych jako procent całej sprzedaży firm. Dla 59% dostawców sprzedaż tych urządzeń przynosi do 10% obrotów całej firmy
Kolejnym standardem, w którym ostatnio również zachodzą zmiany, jest ZigBee. I tak jak Bluetooth zyskał na popularności kilka lat temu, tak ZigBee zaczyna zyskiwać teraz, bo przez wiele lat był, ale jego rozwój dreptał w miejscu a ceny modułów w tym standardzie odstraszały wielu chętnych - równoważne rozwiązania były znacznie tańsze.
ZigBee zadomowił się w zasadzie tylko w zastosowaniach przemysłowych, gdzie cena nie jest krytyczna, a koszt członkostwa ZigBee Alliance nie odstraszał. Pozycję lidera ZigBee stracił również na rynku sensorów. Nadzieja na renesans wynika z faktu, że teraz wychodzi poza świat automatyki przemysłowej, wkraczając najpierw do automatyki domowej i dobrze wpisuje się w trend IoT.
Głównymi zaletami ZigBee są niewielki pobór mocy, obsługa sieci o topologii kraty oraz fakt, że standard ten przyjęło całkiem wiele ważnych firm na rynku. Na przestrzeni lat, oprócz kolejnych wersji protokołu ZigBee (np. ZigBee Pro), powstały też liczne profile aplikacji, podobnie jak w przypadku Bluetooth.
Należą do nich m.in. ZigBee Home Automation, ZigBee Smart Energy, ZigBee Remote Control, ZigBee IP, ZigBee Retails Services, ZigBee Green Power czy ZigBee Light Link. Występują one w różnych, nie zawsze ze sobą kompatybilnych wersjach, a niektóre z nich bardzo znacząco się różnią. Tworzą one pewien zamęt, stąd ZigBee Alliance ostatnio zdecydowało się zunifikować wszystkie te obszary zastosowań, tworząc nową wersję standardu - ZigBee 3.0. Niemniej jest to standard wstecznie kompatybilny - korzysta z częstotliwości 2,4 GHz i protokołu ZigBee Pro do transmisji danych. Być może tchnie on nowe siły w ten obszar aplikacyjny rynku.
Sieci komórkowe są cały czas najważniejsze
Moduły GSM ciągle stanowią główny nurt rozwoju aplikacji wykorzystujących komunikację bezprzewodową, a czynnikiem sprzyjającym jest ciągły spadek ich cen. Najważniejszym powodem jest to, że pozwalają one tworzyć duże systemy pomiarowe bazujące na obszarze całego kraju, związane z np. z transportem lub telemetrią, przy relatywnie niewielkich kosztach.
Producenci modułów do sieci telefonii komórkowej implementują w nich coraz więcej typów funkcjonalności, dzięki czemu klient dostaje coraz bardziej zaawansowany moduł w cenie często niższej niż model poprzedni. Upraszcza to tworzenie urządzeń i obniża koszty docelowej aplikacji, gdyż nierzadko zewnętrzny mikrokontroler lub dodatkowe układy stają się zbędne.
Jeszcze do niedawna zdecydowana większość sprzedawanych modułów to były głównie moduły GPRS/EDGE, czyli sieci 2G, obecnie coraz częściej są to sieci 3G i moduły obsługujące technologię 3G/HSDPA/HSUPA i HSPA+, a w ostatnich miesiącach także przemysłowe moduły LTE. To, że na rynku pojawiają się takie szybkie modemy jest też wynikiem tego, że w podstawowym kształcie sieć GSM/GPRS jest już produktem bardzo dojrzałym, stąd markowi producenci uciekają w stronę sieci 3G i LTE, bo tam są w stanie konkurować.
Na rysunku 1 pokazana została ocena potencjału nowości rynku komunikacji bezprzewodowej w aplikacjach M2M i IoT. Zdaniem specjalistów największe znaczenie mają moduły obsługujące LTE oraz nowe wersje Bluetootha na kolejnych miejscach uplasowały się szybkie moduły WLAN, a dalej rozwiązania dla sieci mesh.
Badanie ankietowe potwierdziło też wcześniejsze rozważania o tym, że ZigBee przebija się bardzo powoli. W porównaniu z analogicznym zestawieniem sprzed 3 lat widać spory spadek pozycji prostych modułów do sieci komórkowych GSM oraz pojawienie się na dość wysokiej pozycji sieci wąskopasmowych o dużym zasięgu (LPWAN).
Komunikacja przewodowa
Rys. 6. Zestawienie cech oferty handlowej, które są najważniejsze w sprzedaży modułów komunikacyjnych
W zakresie komunikacji przewodowej oferta rynku skupiona jest na Ethernecie, gdyż tego typu sieci komunikacyjne są podstawą infrastruktury przedsiębiorstw przemysłowych, systemów kontroli dostępu i monitoringu obiektów, urządzeń pomiarowych i innych obszarów. Poza uniwersalnością i możliwościami komunikacyjnymi, urządzenia infrastrukturalne, za pomocą których buduje się sieci komunikacji przewodowej, można zasilać przez kabel sieciowy - PoE i PoE+ (Power over Ethernet).
Korzystanie z możliwości sieci bazujących na Ethernecie wymaga stworzenia infrastruktury komunikacyjnej, do której poza okablowaniem, przełącznikami (switchami) i routerami tworzącymi fizyczną podwalinę sieci konieczny jest sprzęt taki, jak konwertery sieciowe (konwertery mediów, mediakonwertery, urządzenia typu gateway).
Są to przede wszystkim urządzenia z interfejsami do sieci szeregowych i innych przetwarzające komunikaty na standard ethernetowy, moduły służące do zmiany medium transmisyjnego - w szczególności Ethernetu miedzianego na światłowodowy. Do produktów tego typu należą też serwery portów, czyli inaczej konwertery interfejsów sieciowych, wyposażone we własny komputer zapewniający możliwość programowania i ustawiania parametrów oraz karty sieciowe. Często są to wersje wieloportowe, co pozwala na komunikację z wieloma innymi urządzeniami, stosując jedną kartę instalowaną przykładowo w komputerze przemysłowym.
Osobną grupę stanowią moduły we-wy, które pozwalają na podłączenie wielu sygnałów/urządzeń i komunikację z tymi ostatnimi z wykorzystaniem jednego połączenia sieciowego. Podzespoły dostępne są w różnych wykonaniach - zarówno z wejściami i wyjściami cyfrowymi, jak też analogowymi, przeznaczonymi do podłączania określonych czujników, liczników, napędów, itd.
Oprócz wersji kablowych dostępne są urządzenia z interfejsem WLAN. Ich funkcjonalność jest podobna jak opisanych wyżej, z tym że łącze ethernetowe realizowane jest bezprzewodowo, ze wszystkimi popularnymi usługami związanymi z komunikacją za pomocą protokołu TCP/IP. Komunikacja ta może bazować na paśmie 2,4/5 GHz lub pasmach licencjonowanych, np. 400-470 MHz.
Opisany powyżej sprzęt tworzy grupę produktów standardowych, wykorzystywanych na wielu etapach budowy infrastruktury i z racji dużej uniwersalności ma niezmiennie spory potencjał rynkowy.
Moduły komunikacyjne a biznes
Rys. 7. Ocena potencjału poszczególnych typów modułów M2M pod względem dochodów dla dostawców i stopnia konkurencji
Na rysunku 2 zilustrowano zmiany w sprzedaży zanotowane przez dostawców urządzeń komunikacyjnych w latach 2013-2015. Jak widać, w każdym kolejnym roku sytuacja na rynku systematycznie się poprawiała. Coraz mniej firm notowało niewielkie przyrosty sprzedaży, a liczba tych, którzy mieli wzrosty większe niż 10%, zauważalnie rosła.
Bezsprzecznie rynek komunikacji rozwija się w niezłym tempie, co biorąc pod uwagę dużą liczbę dostawców i silną konkurencję, jest niezłym wynikiem. Omawiany sektor rynku należy do grupy branż o wysokim poziomie innowacji oraz do technologii, które nierzadko przyczyniają się do oszczędności (np. energii elektrycznej) lub też pozwalają na daleko posuniętą automatyzację pomiarów.
Inwestycje w takie urządzenia są elementem rozwoju, funkcją postępu technicznego i odzwierciedleniem nowego podejścia do rozwiązywania wielu standardowych problemów. Ich efektem są wzrosty sprzedaży: spore, stabilnie rosnące i bez niespodzianek lub wahań cyklicznych. Obroty 41% dostawców omawianych urządzeń komunikacyjnych zawierają się w przedziale 100-500 tys. zł rocznie, co znaczy, że produkty te sprzedają przy okazji, nie w pełnym asortymencie i bez większego, ponadstandardowego zaangażowania.
Rys. 8. Struktura sprzedaży poszczególnych typów urządzeń do komunikacji bezprzewodowej w podziale na typy sprzętu
Liczba tych, dla których komunikacja jest biznesem znaczącym i ważnym (sprzedaż powyżej 5 mln zł), wynosi 21% (rys. 3). To o 10% mniej niż zanotowaliśmy w analogicznym badaniu rynkowym wykonanym trzy lata temu, co może być efektem wzrostu konkurencji i liczby dostawców lub tamten wynik zawierał premię z okazji Euro 2012 i inicjatyw się z nim wiążących.
Jednocześnie wynik ten wskazuje, że krajowy rynek produktów M2M ma widoczną polaryzację na wyspecjalizowane w tej tematyce firmy, które silnie się angażują w sprzedaż, mają kompleksowe oferty i współpracują z wieloma dostawcami oraz takie, które sprzedają relatywnie niewiele, np. moduły radiowe jednego producenta lub tanie GSM. Zgodnie z wykresem z rysunku 4 dostawców specjalizowanych, dla których komunikacja jest jedyną lub najważniejszą częścią biznesu, jest tylko 7%.
To niewiele, zwłaszcza gdy zestawi się tę liczbę z grupą na przeciwnym końcu - jest to blisko 60% firm. Przy tak rozłożonych proporcjach, silna konkurencja cenowa jest naturalną konsekwencją. 63% ankietowanych uznało ją za silną, nikt nie był zdania, że jest ona niewielka (rys. 5). Rewelacyjnie natomiast wyglądają oceny tendencji w koniunkturze obserwowane przez specjalistów - aż 83% pytanych uznało, że sytuacja się poprawia, co dobrze wróży na przyszłość zarówno jeśli chodzi o sprzedaż, jak i penetrację rynku przez nowe technologie.
Struktura ofert handlowych
Rys. 9. Struktura sprzedaży poszczególnych typów urządzeń do komunikacji przewodowej w podziale na poszczególne typy
Na rysunku 6 pokazano zestawienie kryteriów, które w największym stopniu wpływają na sukces w sprzedaży produktów komunikacyjnych. Sporym zaskoczeniem jest to, że na pierwszym miejscu nie znalazła się cena, co przy silnej konkurencji na rynku nie byłoby zaskoczeniem. Wysoko oceniono znaczenie kompetencji technicznych dostawców, to, czy produkty mają stosowne certyfikaty i opłacone licencje na oprogramowanie oraz długoterminową dostępność produktu.
Na samym dole wylądowały usługi powiązane ze sprzedażą, co można odczytywać tak, że dostawcy produktów M2M nie są postrzegani przez klientów jako integratorzy systemów zdolni do dostarczania rozwiązań (komponentów, oprogramowania lub całych systemów). Klienci oczekują od nich bycia kompetentnymi firmami handlowymi, zdolnymi do zapewniania wsparcia technicznego, ale już nic ponadto. Widać też, że rynek można już określać jako dojrzały, a więc taki, gdzie nie liczy się tylko ten, kto zaproponuje niższą cenę. Z punktu widzenia rozwoju biznesu, to dobra wiadomość.
Patrząc na rynek od strony dochodów, jakie mają dostawcy omawianych produktów z poszczególnych rozwiązań i standardów technicznych (rys. 7, niebieskie słupki), widać dominację technologii komunikacji za pomocą sieci komórkowych i to już nie tych najprostszych rozwiązań, ale nowszych technologii (3G i 4G), które zapewniają większą wydajność (47% vs. 34%).
Rys. 10. Zestawienie pozytywnych i negatywnych trendów dla rynku wraz z siłą ich oddziaływania na rynek
Całkiem nieźle wypadły też rozwiązania bazujące na Wi-Fi i Bluetooth oraz moduły RF (16-19%). Dane ankietowe potwierdzają też pomijalnie małe znaczenie standardu ZigBee. Największa konkurencja na rynku jest w zakresie najprostszych modułów GSM-owych, bo to technologia znana od lat, z dzisiejszego punktu widzenia prosta i dostępna z wielu źródeł.
Jeśli chodzi o wolumeny sprzedaży dla urządzeń komunikacji przewodowej i bezprzewodowej, to zdaniem specjalistów w zakresie bezprzewodowym największa ilościowo sprzedaż przynależy ponownie do prostych modułów GSM, a w drugiej kolejności do tych bardziej wydajnych (3G, LTE) - rysunek 8. Powody są dokładnie takie same. W zakresie komunikacji przewodowej (rys. 9) sprzedaż największa jest dla modułów ethernetowych, a więc urządzeń zapewniających dostęp do sieci w tym standardzie oraz modułów I/O, za pomocą których dołącza się do sieci urządzenia peryferyjne.
Dostawcy produktów komunikacyjnych
Tabela 2. Dane kontaktowe do krajowych dostawców modułów do komunikacji przewodowej i bezprzewodowej
Wśród firm zajmujących się sprzedażą tytułowych produktów można wyróżnić kilka kategorii przedsiębiorstw. Pierwszą tworzą dostawcy komponentów elektronicznych o szerokiej ofercie, dla których moduły komunikacyjne są jedną z wielu pozycji w katalogu. Należą do nich dostawcy katalogowi (Farnell element14, Elfa Distrelec, RS Components, Conrad Electronic, TME) oraz duże hurtownie jak Maritex. Firmy te oferują popularne pozycje (GSM, Bluetooth, Wi-Fi i zwykłe transceivery radiowe), moduły ethernetowe do systemów embedded i podobne.
Drugą grupę stanowią firmy dystrybucyjne o bardziej wyspecjalizowanej ofercie, dla których komunikacja jest jednym z istotniejszych obszarów aktywności, np. Elproma Elektronika, Acte, Eltronika, Microdis Electronics, Elhurt, Masters, Gamma, JM Elektronik, Soyter Components. Reprezentują one najczęściej znane marki i wkładają sporo wysiłku w to, aby poza handlem zapewnić klientom nowości, narzędzia i pełną pomoc techniczną. W przypadku wymienionych firm oferta jest ukierunkowana głównie na rozwiązania bezprzewodowe.
Kolejna liczna grupa dostawców urządzeń komunikacyjnych to firmy z obszaru automatyki przemysłowej sprzedające gotowe modułowe urządzenia komunikacyjne (przewodowe i bezprzewodowe) w obudowach, umożliwiające wymianę danych w sieciach przemysłowych, łączenie rozproszonych sieci lokalnych w różnych standardach - są to m.in. Advantech, Antaira, Astor, Dacpol, Elmark Automatyka, Inventia, Murrelektronik, Phoenix Contact, Tekniska oraz Turck.
Do oddzielnej kategorii można zaliczyć natomiast Arrow Electronics, Future Electronics, które są głownie dostawcami chipów i działają w większej skali. Firmy te mają też w ofercie moduły komunikacyjne.
Tabele z przeglądem ofert
Przegląd ofert dostawców modułów do zastosowań w komunikacji przemysłowej zamieszczony został w tabeli 1. Składa się ona z kilku poziomych części poświęconych poszczególnym grupom produktów: przewodowych, GSM, WLAN, Bluetooth, ZigBee oraz modułom RF.
W tabeli 2 podajemy dane kontaktowe do firm, które nadesłały wypełnione ankiety, wraz ze wskazaniem głównych marek produktów znajdujących się w ich ofertach.
Robert Magdziak
Źródłem wszystkich danych przedstawionych w tabelach oraz na wykresach są wyniki uzyskane w badaniu ankietowym przeprowadzonym wśród dostawców modułów do komunikacji przemysłowej w Polsce.










