Giganci energetyczni, w tym francuska firma Engie i niemiecka E.ON, a także gracze niszowi, tacy jak amerykański start-up ChargePoint, także budują w Europie sieci ładowania samochodów, ale Shell twierdzi, że to technologia IONITY jest kluczem do rozwiązania problemu pokonywanych odległości. Na temat oferowania punktów ładowania na swoich stacjach rozmawia z producentami samochodów elektrycznych rywal Shella - BP.
Europejskie Obserwatorium Paliw Alternatywnych informuje, że liczba punktów ładowania pojazdów elektrycznych w Europie w latach 2014-2017 prawie się potroiła, osiągając blisko 120 tys. Jednak z powodu ograniczeń związanych z bateriami, brakiem stacji ładowania i długim czasem ładowania trudne jest oferowanie rozwiązań, dzięki którym kierowcy mogą wyjść poza krótkie przejazdy, głównie w miastach.
Dzięki technologii IONITY, samochody pozwalające na osiąganie mocy do 350 kilowatów będą ładowane w czasie od pięciu do ośmiu minut, deklaruje Shell. Zwykły samochód elektryczny może być ładowany nawet kilka godzin.
80 stacji ładowania zostanie zainstalowanych w Belgii, Wielkiej Brytanii, Francji, Holandii, Austrii, w Czechach, na Węgrzech, w Polsce, na Słowacji i w Słowenii. Dodatkowe 20 stacji powstanie w Niemczech.
Partnerzy projektu IONITY połączyli siły z planem budowy paneuropejskiej sieci 400 stacji ładowania do 2020 roku.
źródło: Reuters