Robotyzacja zapewni rozwój

Głównym procesem technologicznym w produkcji elektroniki jest montaż powierzchniowy. Dzięki dużej automatyzacji operacji związanych z układaniem i lutowaniem elementów oraz na skutek dalekiej standaryzacji obudów elementów elektronicznych SMD, zapewnia on dużą wydajność i małe koszty, a także znakomitą jakość. Przez wiele lat wydawało się, że uda się osiągnąć stan, kiedy na płytce drukowanej będą tylko elementy SMD i producentom uda się stworzyć odpowiedniki powierzchniowe dla wielu komponentów przewlekanych, jak złącza, transformatory, ekrany. Takich rozwiązań na rynku jest wiele, ale mimo to problem z zapewnieniem automatycznego montażu całego PCBA jest daleki od opanowania. Elementy indukcyjne, moduły, konektory oraz elementy montażowe i podobne części są za duże lub za ciężkie, aby można było je montować w procesie SMT. Nawet gdyby montaż był możliwy, bo automaty dokonują dzisiaj cudów, to i tak z punktu widzenia trwałości montaż powierzchniowy jest za delikatny. Stąd każdy producent musi montować i utrzymywać stanowiska pracy ręcznej.

Tomasz Wierzbicki


Koordynator działu doradców techniczno-handlowych

RENEX Group

  • Czego oczekują dzisiaj klienci kupujący sprzęt do produkcji?

Dla klientów, w szczególności tych z silnie konkurencyjnej branży produkcji elektroniki, jednym z kluczowych czynników jest czas potrzebny na wdrożenie urządzenia do danej linii i środowiska pracy. Oczekiwania klientów są więc ściśle nastawione na współpracę z podmiotami, które będą w stanie dostarczyć im kompleksowe usługi wdrożenia urządzenia – od zdefiniowania potrzeb, przez wybór rozwiązań po ich dostarczenie, zamontowanie i właściwe przeszkolenie załogi. Pozwala to na zminimalizowanie przestojów linii produkcyjnych i wybór najlepszych rozwiązań w oparciu o wiedzę wyspecjalizowanego partnera. W ujęciu urządzeń z zakresu automatyzacji innych etapów produkcji niż montaż SMT, klienci poza standardowym już wymogiem działania w linii i komunikacji SMEMA oczekują również możliwości ich szybkiej modyfikacji i przystosowania do zmieniających się potrzeb produkcyjnych. Ma to wymiar zarówno technologiczny, jak i logistyczny – wybierane urządzenia muszą pochodzić od producenta, który ma szeroką ofertę modułów i systemów dodatkowych – jak np. systemy wizyjne – i być dostępne w kraju od ręki.

Szans na pozbycie się takich elementów z płytek drukowanych nie widać. Z jeden strony przyczyną jest szybki rozwój elektroniki, a więc to, że elektronizacja dotyczy dzisiaj także specjalistycznych dziedzin, takich związanych z dużą mocą (energia odnawialna, energoelektronika), sterowania silnikami, motoryzacją i podobnych obszarów, gdzie wykorzystuje się wiele mało typowych elementów. Są to też dziedziny, w których czas życia produktów jest relatywnie długi, konieczne jest zapewnienie możliwości serwisu poprzez naprawę, a niekoniecznie tylko przez wymianę całej płytki i tak dalej. Wiele takich i podobnych czynników przekłada się na to, że na płytkach drukowanych cały czas są elementy THT, które trzeba jakoś zamontować.

Montaż THT to proces w dużej mierze ręczny, a więc mało wydajny, podatny na błędy i coraz bardziej kosztowny. Większość płytek zawiera elementy różnego typu, czyli SMD i THT, w dowolnych kombinacjach stron PCB, na skutek czego lutowanie automatyczne wymaga też odpowiedniej organizacji procesu. Praca ręczna dotyczy też mechaniki, w tym montażu płytki w obudowie, przykręcenia wyświetlacza lub montażu okablowania, a w kolejnym etapie także zapakowania produktu. Efekt jest taki, że czynności wykonywanych przez personel jest cały czas dużo.

Ten problem próbuje się rozwiązywać za pomocą robotów. Urządzenia te w działaniu przypominają człowieka z jedną ręką, którą trzyma lutownicę, wkrętak lub chwytak. Różnica jest taka, że robot jest bardzo sprawny, niesamowicie dokładny i nigdy się nie męczy. Nowe konstrukcje robotów, tzw. współpracujące (coboty), nie wymagają tworzenia specjalnych stref bezpieczeństwa oddzielających ich od ludzi. Są to małe urządzenia, które można postawić na stole, dzięki czemu są bardzo wygodne. W ostatnich latach takich robotów pojawiło się na rynku wiele, na skutek konkurencji i rosnącego rynku ceny przestały być szokująco duże. Integrację w procesie ułatwia też oprogramowanie, które nie wymaga ani specjalnych umiejętności, ani też poświęcenia wiele czasu. Jak wynika z naszego badania ankietowego i danych pokazanych na wykresie, branża produkcji elektroniki traktuje roboty jako atrakcyjną propozycję rozwoju technologicznego.

Najważniejsze czynniki negatywne dla rynku urządzeń technologicznych
 
Największy problem z rozwojem rynku wynika z pandemii, co jest zrozumiałe i wszyscy mamy nadzieję, że przejściowe. Za drugi problem uznano dużą konkurencję i wielu dostawców urządzeń o nierzadko podobnej funkcjonalności. Nowoczesny sprzęt jest też kosztowny, przez co inwestycje wymagają zdobycia finansowania, przygotowania i zaplanowania, na skutek czego nierzadko rozciągają się mocno w czasie. Wielu producentów, rozwiązań technicznych, mnóstwo szczegółów, problemów, jakie kryją się pod hasłem inwestycja w park maszynowy, często są za trudne dla klientów do głębokiego poznania, zrozumienia i oceny. Ten brak wiedzy prowadzi do nieoptymalnych decyzji lub też do jeszcze większego rozciągnięcia w czasie inwestycji. Z uwagi na duże znaczenie funduszy UE w zakupach konkurencja ze strony sprzętu używanego nie ma istotnego znaczenia w biznesie.

Prezentacje firmowe

Polecane

Nowe produkty