Wyświetlacz i mikrokontroler stały się najważniejszymi elementami w wielu aplikacjach elektronicznych i są pierwszymi komponentami, które są przez konstruktorów wybierane do nowych projektów.
W konsekwencji rynek wyświetlaczy rozwija się bardzo dynamicznie, a tytułowe elementy stara się sprzedawać wiele firm dystrybucyjnych. Z tego powodu powracamy na łamach "Elektronika" do tematyki wyświetlaczy, gdyż trzy lata, jakie minęły od naszego poprzedniego opracowania w tym obszarze, są okresem dość długim i czas przyjrzeć się zmianom.
Czynniki sprzyjające rozwojowi rynku wyświetlaczy w Polsce
Rys. 1. Ocena pozycji rynkowej znakowych panelowych wyświetlaczy LCD bez wbudowanego sterownika na przestrzeni ostatnich lat
Mimo że rynek urządzeń przemysłowych i elektroniki specjalnej jest słabo powiązany z elektroniką konsumencką, smartfonami i innymi elektronicznymi rynków pokrewnych w coraz większym stopniu przenosi się na oczekiwania użytkowników także w zastosowaniach specjalistycznych.
Ich użytkownicy też chcą korzystać z ekranów dotykowych, graficznego kolorowego interfejsu użytkownika i mieć czytelnie i kolorowo wizualizowane procesy. Najlepiej jeszcze, aby sprzęt działał w ramach podobnej koncepcji obsługi i sterowania po to, aby operatorzy mogli obsługiwać go intuicyjnie i w znany sposób.
Stąd ważnym trendem rozwojowym w zakresie wyświetlaczy wydaje się moda i trendy panujące w elektronice konsumenckiej, przenoszące się na całą branżę. Zjawiska takie zapowiadane były już ponad 5 lat temu, kiedy to prognozy mówiły o przesunięciu się środka ciężkości innowacji rynkowej na produkty popularne. Wydaje się, że właśnie ten czas nadszedł.
Wyświetlacz z ekranem dotykowym stał się kluczem do realizacji urządzeń bardziej przyjaznych użytkownikom. Skoro elektronika wciska się dzisiaj do każdej dziedziny techniki, a większość zmian i nowości polega na elektronizacji wszystkiego co się da, to duże zapotrzebowanie na wyświetlacze staje się naturalną konsekwencją tego procesu, umożliwiając obsługę każdemu.
Co więcej, silna ekspansja ekranów dotykowych i silniejsza integracja tych produktów z panelem w jedną nierozłączną całość, którą można obserwować obecnie, i poprawiające się wsparcie sprzętowe ze strony mikrokontrolerów (interfejsy do wyświetlaczy i paneli dotykowych oraz oprogramowanie) wskazują, że w kolejnych 5 latach elementy te mogą zdominować większość zastosowań.
Wyświetlacz graficzny z ekranem dotykowym daje największą elastyczność kreacji interfejsu użytkownika i jednocześnie do minimum ogranicza ryzyko projektowe związane z nieuwzględnieniem jakiejś funkcji w projekcie, koniecznością zmiany czegoś ważnego w ostatnim momencie itp.
Jest to spora zmiana jakościowa, dlatego można oczekiwać, że producenci elektroniki będą gotowi zapłacić więcej za wyświetlacz graficzny z opcją dotykową nawet w aplikacjach, gdzie spokojnie bez niego można by się obejść. Wystarczy przypomnieć sobie, jak wiele mówiło się do niedawna o konieczności starannego planowania funkcji użytkowych urządzenia na samym początku pracy.
Po wykonaniu obudowy, obwodu drukowanego, płyty czołowej, zmiany były trudne i kosztowne. Obecnie daje się, wykorzystując wspomniany wyświetlacz, mikrokontroler plus nowoczesne programowane podzespoły, takie jak przetworniki A/C, potencjometry cyfrowe, wzmacniacze PGA, stworzyć układ o otwartej architekturze sprzętowej, którą można w dużej mierze kształtować programowo.
Takie podejście z pewnością jest na starcie bardziej kosztowne, ale potem odświeżanie konstrukcji i zmiany są tańsze i szybsze. Poza trendami technicznymi rozwojowi rynku wyświetlaczy sprzyja szereg czynników o charakterze biznesowym. Elementy te są coraz tańsze i bardziej dostępne.
Liczba wykonań, typów, także producentów zajmujących się tą tematyką ciągle wzrasta, co prowadzi do wzrostu konkurencji i spadku cen tych komponentów. Dynamiczny rozwój rynku to także skutek dobrego zaplecza inżynierskiego w naszym kraju i istnienia zaplecza produkcyjnego i projektowego firm zachodnich.
Wykwalifikowana kadra potrafiąca napisać oprogramowanie i zorientowana w nowościach rynku światowego z pewnością ma tutaj korzystny wpływ. Podobne oddziaływanie na wyświetlacze mają mikrokontrolery.
Wydajność i zasoby pamięci nowoczesnych Corteksów, obecność interfejsów pozwala na uruchomienie Linuksa lub Windows Embedded i skorzystanie z oferowanych przez te systemy funkcji obsługi wyświetlaczy graficznych i ekranów dotykowych. Na koniec warto wspomnieć o zmianach społecznych związanych z postrzeganiem elektroniki.
Bez względu na to, jakiej dotyczy to branży i typu aplikacji, klienci oczekują, że nowe urządzenia będą dla nich przyjazne, komunikacja z maszyną będzie prowadzona w atrakcyjnej formie i informacje zostaną czytelnie zwizualizowane. Wiadomo, że misją większości firm jest realizacja życzeń klientów, a te są coraz liczniejsze, przez co wybór staje się mocno zawężony, właśnie do omawianej opcji.
Co w największym stopniu ogranicza rozwój rynku wyświetlaczy?
Dla wielu osób tempo rozwoju elektroniki wydaje się być oszałamiająco szybkie. Dodatkowo, gdy spojrzy się na poszczególne komponenty i systemy tworzące ofertę podzespołów dla elektroniki można dojść do wniosku, że wyświetlacze zaliczają się do ścisłej czołówki w zakresie determinowania tempa tej ewolucji.
Wprawdzie główne technologie (LCD, OLED, VFD) zmieniają się w tempie mierzonym w dekadach, jednak rozwój poszczególnych grup przypomina już wyścig liczony już tylko w latach. O ile w przypadku masowo produkowanej elektroniki konsumenckiej wysokie tempo rozwoju ma praktycznie tylko pozytywne skutki, o tyle w zastosowaniach specjalistycznych, dla produkcji w małej skali, już niekoniecznie.
Wyświetlacze dla przemysłu powstają w tych samych fabrykach i często na tych samych liniach technologicznych i bazują na wielu podobnych subkomponentach co wersje konsumenckie. Czas życia takich produktów nierzadko jest zbyt krótki w stosunku do oczekiwań wielu mniejszych firm, którym opracowanie konstrukcji urządzenia i napisanie oprogramowania zabiera sporo czasu.
Zjawisko to ogranicza nieco popyt na najnowsze konstrukcje wyświetlaczy, gdyż firmy starają się dopasować potencjał swojego biura konstrukcyjnego do złożoności nowych produktów. Efektem często staje się wyszukiwanie najpopularniejszych wersji, nawet jeśli nie są one optymalne od strony technicznej i cenowej i unikanie nowości, co do których nie ma pewności, że mają dużą szansę się przyjąć.
Producenci wyświetlaczy eksperymentują z podświetleniem, konstrukcją mechaniczną, interfejsami, zasilaniem, co zmusza konstruktorów do częstych modyfikacji układu elektronicznego. Konstruktorzy i krajowe firmy elektroniczne interesują się także specjalizowanymi wersjami wyświetlaczy zawierającymi wbudowany kontroler.
Wersje takie upraszczają pisanie oprogramowania, gdyż zamiast operować na pikselach i tworzyć obraz na piechotę, można skorzystać z wbudowanych funkcji wysokiego poziomu, pozwalających na rysowanie kształtów, pisanie tekstu, ustawianie kolorów itp. Kontroler nie tylko znakomicie skraca czas pisania oprogramowania, ale też pozwala szybko zmodyfikować program w celu obsługi np. wyższej rozdzielczości dla nowej wersji wyświetlacza.
Takie rozwiązanie jest z pewnością skuteczne, ale ten idealny obraz rynku psuje to, że na nie ma w handlu zbyt wielu wyświetlaczy z wbudowanym takim sterownikiem wysokiego poziomu, nie ma też mowy o standaryzacji poleceń między takimi produktami, co umożliwiałoby przenoszenie kodu i migrację platform.
Najwięksi producenci wyświetlaczy z reguły nie są zainteresowani rozwojem takich produktów, gdyż są one dla nich zbyt niszowe i kłopotliwe, firmy mniejsze mają z kolei ograniczone możliwości tworzenia takich rozwiązań i kreowania standardów. W efekcie dla małych firm produkujących specjalistyczne urządzenia lub sprzęt w małej skali nowe wyświetlacze często są niedostępne.
Ograniczeniem dla tempa rozwoju rynku jest też obecna niestabilna sytuacja na rynku, która objawia się niestabilnymi kursami walut i związanymi z nimi wahaniami cen elementów. Nowoczesne wyświetlacze graficzne z panelami dotykowymi to komponenty stosunkowo drogie, dominujące w listach BOM i znacznie bardziej wartościowe od większości popularnych podzespołów półprzewodnikowych, dlatego wahania ich cen są niestety bardziej dokuczliwe.
Kolejnym problemem rynku są dość długie czasy dostaw, będące pokłosiem ubiegłych lat i niedawnego trzęsienia ziemi w Japonii, które zniszczyło szereg fabryk zaangażowanych w produkcję.
Przy ograniczonych możliwościach produkcji dla producentów najważniejsze były zamówienia wielkoskalowe ze strony elektroniki konsumenckiej, dlatego sektor mniejszych wyświetlaczy ucierpiał nawet trochę więcej, niż wynikało to ze skali zniszczeń i czasowych zamknięć.
Pustkę na rynku starali się wypełnić tani chińscy producenci, co zwykle prowadzi do kłopotów z jakością. Jest to najbardziej widoczne w alfanumerycznych wyświetlaczach modułowych LCD i graficznych.
Zamienniki są cenne
Rys. 4. Okres po wakacjach 2011 roku był w porównaniu do wcześniejszych miesięcy taki sam lub lepszy
Duża część z produkowanych specjalistycznych urządzeń elektronicznych bazuje na dopracowywanej przez lata konstrukcji, uniwersalnym układzie elektronicznym, który się niewiele zmienia.
Układy prostej automatyki, regulatory, sterowniki, elementy systemów pomiarowych, mają w większości zamkniętą funkcjonalność i w odróżnieniu od sprzętu powszechnego użytku są wytwarzane przez lata. Dlatego większość zmian w tym przypadku dotyczy interfejsu użytkownika, w tym oczywiście wymiany wyświetlacza.
Odświeżanie produktów przez wymianę starego modułu znakowego LCD na nowy element OLED jest popularnym zabiegiem i dlatego w ofertach dostawców można znaleźć takie wyświetlacze zgodne mechanicznie i programowo ze starymi popularnymi konstrukcjami.
Ich użycie jest bezproblemowe, a dodatkowo nierzadko nowe wersje charakteryzują się mniejszym poborem mocy. W efekcie producenci mogą dotrzeć do nowych klientów i mają szansę przekonania ich do własnej marki i nowych technologii.
Coraz większa oferta
Rys. 5. Struktura obrotów dla firm zajmujących się sprzedażą wyświetlaczy. Dla 45% firm zawierają się pomiędzy 100 a 500 tys. zł rocznie
Producenci wyświetlaczy oraz ich dostawcy rozumieją, że sam wyświetlacz nie gwarantuje sukcesu sprzedaży. Rynek tych produktów jest mocno konkurencyjny, producentów jest wielu, dlatego poza dobrą ofertą handlową konieczne jest wyróżnianie się spośród innych firm różnymi dodatkami. Większość opcji związanych z samym wyświetlaczem jest podobna.
Wiodące firmy dostarczają sterowniki dotykowe dla Windowsów i Linuksa, wyświetlacze bazują na podświetleniu LED, mają standardowe złącza i interfejsy oraz punkty montażowe. Różnice dotyczą dostępności wersji o dużej odporności środowiskowej, często niezbędnych w przemyśle, szerokiego pokrycia oferty dla mniejszych przekątnych ekranu (3-8") i wyświetlaczy o różnych rozdzielczościach.
Dodatki to także dostępność zestawów demonstracyjnych i startowych z mikrokontrolerami oraz możliwość wybrania kilku opcji sterowania dotykiem (rezystancyjna, pojemnościowa, z wielokrotnym dotykiem).
Dostawcy wyświetlaczy tworzą też grupy produktów, wokół których możliwa jest łatwa migracja, czyli zmiana wyświetlacza nie wiąże się z kłopotliwymi zmianami układu elektronicznego i modyfikacjami oprogramowania. Zwykle takie zmiany dotyczą wielkości przekątnej, rozdzielczości oraz typu panelu dotykowego, ale nierzadko sięgają też głębiej, obejmując zmiany technologii np. TFT na OLED.
|
Nowe technologie
Rys. 6. Obroty ze sprzedaży wyświetlaczy jako procent całej sprzedaży. Dla 60% dostawców sprzedaż wyświetlaczy przynosi jedynie 10% obrotów całej firmy
Z pewnością kierunek nowoczesności w wizualizacji wyznaczają dzisiaj wyświetlacze graficzne LCD-TFT i OLED. Są to obecnie najlepiej rozwijające się obszary omawianego rynku. Inne nowości, jak na przykład wyświetlacze EPD typu e-paper, są raczej hermetycznym produktem ukierunkowanym na czytniki elektronicznych książek.
Niemniej sporo dzieje się wokół wymienionych dwóch głównych rozwiązań. W przypadku OLED widoczne są pojawiające się produkty o coraz większej przekątnej, w tym o nietypowych rozmiarach. Nowością w TFT są wyświetlacze typu transflective, czyli częściowo odbijające światło.
Dzięki specjalnej konstrukcji panelu wykorzystują światło padające na powierzchnię wyświetlacza, przez co pozostają czytelne nawet w warunkach bardzo silnego oświetlenia, co jest bardzo istotne w przypadku urządzeń instalowanych na zewnątrz lub pojazdach.
Producenci poprawiają parametry optyczne technologii TFT po to, aby poprawić widoczność w dziennym świetle, instalując wydajne podświetlenie, a nawet systemy mikrosoczewek. Standardem jest obecnie podświetlenie LED, a lampy CCFL z uwagi na zawartość rtęci, wydajność i wymiary zaliczają się już do rozwiązań schodzących. Warto zauważyć, że rozwój rynku wyświetlaczy zmierza w kilku kierunkach.
Granice wyznaczają z jednej strony wyspecjalizowane rozwiązania, które skupiają się wokół dążącego do optymalizacji kosztowej konkretnego produktu. Drugi biegun należy do złożonych rozwiązań zawierających inteligentny sterownik, łatwych do adaptacji i wykonanych w formie modułowej.
Na koniec warto odnotować, że integrowane z wyświetlaczami moduły dotykowe coraz powszechniej występują w wersjach pozwalających na detekcję siły nacisku operatora, która tworzy coś w rodzaju osi "z" dla prostokątnego układu współrzędnych i daje namiastkę trójwymiarowości interfejsu użytkownika.
Ekrany dotykowe z tą opcją to kolejny przykład na to jak silna jest migracja rozwiązań związanych z interfejsem użytkownika z segmentu konsumenckiego do przemysłowego.
Jakość wyświetlaczy przez cały czas jest w centrum uwagi
Duża popularność i wiele obszarów zainteresowań sprawiają, że wyświetlacze są atrakcyjnym produktem dla sieci dystrybucji. W ich sprzedaży liczy się to, że ich ceny jednostkowe są w porównaniu do innych elementów stosunkowo duże, a ponadto wyświetlacz często jest komponentem kupowanym w pierwszej kolejności.
Wiadomo, że praca nad projektem układu elektronicznego wymaga przeprowadzenia drobiazgowych analiz oferty rynku w zakresie dostępnych podzespołów. Wybór zdeterminowany jest głównie przez funkcjonalność, cenę i dostępność elementów, niemniej wybieranie zwykle zaczyna się od kluczowych bloków funkcjonalnych, a całą mniej istotną resztę, tzw. commodities, wybiera się i kupuje dopiero, gdy wiadomo będzie, jak ma wyglądać rdzeń architektury systemu.
Mikrokontroler, wyświetlacz, obwody zasilania, przetworniki z pewnością zaliczają się do bloków głównych, dlatego dystrybutorzy komponentów, którzy od zawsze byli zainteresowani tym, aby kompleksowo obsługiwać klientów, starają się mieć je w ofercie.
Wyświetlacze w atrakcyjnej cenie są nierzadko wabikiem zdolnym do tego, aby stać się przyczynkiem do większej sprzedaży. Stąd można je znaleźć u wielu dostawców, niekoniecznie nawet takich, którzy nie są powiązani z producentem autoryzacją, tylko zadowalają się partnerstwem z większym krajowym dostawcą i byciem kolejnym elementem łańcucha zaopatrzenia Specjaliści zauważają, że ten wabik taniego wyświetlacza nie zawsze idzie w parze z jego jakością.
Presja cenowa zmusza producentów do obniżania kosztów produkcji, czasem kosztem cięć w materiałach dla tych komponentów, co powoduje zwiększoną awaryjność najpopularniejszych wersji LCD i TFT.
Jest to niekorzystne zjawisko, ponieważ może ograniczyć zwiększające się zainteresowanie na umieszczanie wyświetlaczy w nowych urządzeniach w obawie o ich niską jakość. Jedynie rynek wyświetlaczy przemysłowych i tych dla motoryzacji stawia na jakość, referencje, doświadczenie i łatwość implementacji.
VFD, LED-y i wyświetlacze wielkoformatowe
Omawiając zjawiska pojawiające się na rynku wyświetlaczy najczęściej skupiamy się na wersjach graficznych w technologii TFT, gdyż są one bardzo popularne, a dodatkowo sektor wyświetlaczy graficznych o dużych rozdzielczościach szybko rośnie ze względu na dynamikę rozwoju systemów mikroprocesorów z dużymi możliwościami graficznymi.
Proces ten zachodzi kosztem najprostszych wyświetlaczy np. 7-segmentowych typu LED, które aplikowane są w prostych urządzeniach, gdzie liczba przekazywanych informacji jest niewielka, a liczy się trwałość, widoczność i niska cena.
Modułowe liczniki, regulatory, sterowniki nierzadko mają wbudowany wyświetlacz LED informujący o nastawie, zmierzonej temperaturze lub statusie, niemniej z punktu widzenia wartości rynku produkt ten stał się niszowy. Do niedawna mozaikowe wyświetlacze LED używane były do budowy wyświetlaczy wielkoformatowych wykorzystywanych jako znaki informacyjne i reklamy.
Wraz z dobrą dostępnością na rynku wydajnych świetlnie diod LED w obudowach SMD producenci tworzą matrycę wyświetlającą takich wyświetlaczy właśnie za ich pomocą. Duża płytka drukowana zawierająca sterownik, interfejs i setki regularnie zamontowanych diod przesłonięta od przodu maskownicą jest dominującym obecnie na rynku sposobem wykonywania takich elementów, dającym na dodatek wielką elastyczność kreacji.
Nic więc dziwnego, że duże wyświetlacze segmentowe LED i matryce punktów pojawiają się już rzadko, w windach, maszynach, systemach budynkowych i podobnych obszarach techniki. Za opisane zmiany odpowiedzialni są głównie producenci chińscy, którzy zmonopolizowali rynek wielkoformatowych wyświetlaczy diodowych.
Wiele krajowych firm zajmujących się produkcją tego typu elementów zmieniło profil lub zostało zamkniętych, gdyż mała skala działania nie pozwalała im konkurować cenowo. Nieco lepsza sytuacja, ale też bez większych nadziei na przyszłość, jest w wyświetlaczach próżniowych, czyli VFD.
Elementy te przez długie lata były bardzo popularne w sprzęcie audiowizualnym, kasach sklepowych i automatach sprzedaży, zapewniając wysoką jasność i kontrast, kolor i możliwość indywidualizacji produktu. Cechy te nadal potrafią zadecydować o wyborze tego typu elementu wyświetlającego, ale faktem jest, że takich szans jest coraz mniej.
Wadą technologii próżniowej jest ograniczona trwałość, spore zużycie energii oraz, a po pominięciu elementów standardowych, konieczność zamawiania wersji. Problemów jest zatem wiele, nie mówiąc o ryzyku biznesowym, nagroda tylko jedna, stąd coraz więcej konstruktorów kieruje się ku innym rozwiązaniom. Widać to po tym, że wyświetlacze graficzne TFT pojawiają się nawet w sprzęcie audiowizualnym, ale gwoździem do trumny VFD będą prawdopodobnie dopiero tanie OLED-y.
Panele LCD i wyświetlacze modułowe
Od wielu lat na rynku elektroniki sporym zainteresowaniem klientów cieszą się znakowe wyświetlacze panelowe LCD, czyli innymi słowy, sama szklana płytka z ciekłym kryształem, bez sterownika, którą można zamówić u producenta w postaci indywidualnego projektu, z logotypem, specyficznymi znakami i indywidualnym wzornictwem.
Wyświetlacze takie trafiają do sprzętu medycznego, prostych urządzeń i automatów, sprzętu AGD, narzędzi, aparatury i systemów pomiarowych i wielu innych podobnych zastosowań, gdzie interfejs użytkownika nie jest skomplikowany, liczba informacji koniecznych do przekazania nie jest duża, a funkcjonalność techniczna dość dobrze zdefiniowana.
Wyświetlacze LCD tego typu charakteryzują się przede wszystkim bardzo małym poborem mocy, co jest bardzo istotne w sprzęcie bateryjnym, a dzięki temu, że wiele mikrokontrolerów zawiera wbudowane interfejsy sprzętowe, ich podłączanie nie jest wielkim kłopotem.
Pozycja rynkowa znakowych paneli LCD pozostaje stabilna od lat, gdyż obsługiwana przez nie nisza zastosowań jest dość duża, odległa od innych technologii wizualizacji informacji (rys. 1). Producenci takich LCD przez cały czas obniżają koszty uruchomienia produkcji, dzięki czemu możliwe jest zamawianie nawet małych serii. Podobną stabilność mają znakowe moduły LCD, które są tanie, łatwe w oprogramowaniu i dostępne wszędzie.
|
Koniunktura na rynku
Z uwagi na to, że wyświetlacze trafiają głównie do aktualnie produkowanych i wprowadzanych na rynek urządzeń i mają bardzo szeroki obszar aplikacyjny, informacje na temat ich sprzedaży dość dobrze odzwierciedlają aktualną koniunkturę panującą na rynku, a nawet mogą być uważane za wskaźnik tego, co będzie się działo w krótkiej perspektywie.
Dobra sprzedaż wyświetlaczy to również znak, że producenci inwestują i czują sprzyjające warunki dla biznesu. Na rysunku 2 pokazane zostały wyniki badania ankietowego, w którym pytaliśmy dostawców wyświetlaczy o zanotowane zmiany w sprzedaży omawianych elementów w okresie 2008-2010.
Widać, że sytuacja stale się poprawia, a nawet w 2008 roku, w porównaniu do innych branży i produktów omawianych w raportach, nie było wcale źle, bo spadki sprzedaży były jedynie umiarkowane. Charakterystyczne jest ponadto to, że dla zdecydowanej większość firm wzrosty sprzedaży nie przekraczały 25% w skali roku.
Dowodzi to, że rynek wyświetlaczy jest dojrzały i mocno konkurencyjny i nie ma specjalnie na nim miejsca na nowe otwarcia i lukratywne kontrakty. Niewielki udział większych stóp wzrostów na wykresie to zapewne w sporej mierze efekt firm dołączających do grona dostawców. Dla nowicjuszy każda początkowa sprzedaż liczona w procentach wygląda imponująco.
Rysunek 3 przybliża podobne dane na temat sytuacji na rynku w pierwszych trzech kwartałach 2011 roku, a więc głównie w okresie przed wakacjami. Zdaniem ankietowanych specjalistów pierwsze 3 kwartały tego roku były dość dobre (42% głosów w ankiecie) lub nawet bardzo dobre (29%), co należy postrzegać jako znakomity rezultat.
Kolejny rysunek 4 ocenia okres po wakacjach, a więc dotyczy najbardziej aktualnych danych sprzed ostatnich kilkunastu tygodni. Aż połowa pytanych była zdania, że był on taki sam, nieco mniej osób uważa okres powakacyjny nawet za lepszy.
Biorąc pod uwagę, jak wiele negatywnych sygnałów płynie z rynku światowego, przy skomplikowanej sytuacji w gospodarce europejskiej i niestabilnych kursach walut, taka ocena tworzy dla nich wyraźną przeciwwagę i napawa wielkim optymizmem.
W mediach wiele się mówi o sporej odporności na światowy kryzys gospodarki polskiej, przedstawiając ją jako zieloną wyspę, ale to chyba nic w porównaniu z odpornością na takie problemy naszej branży elektronicznej.
Trudno jednoznacznie wskazać na przyczyny, dlaczego sprzedaż materiałów i podzespołów, więc pośrednio także urządzeń elektronicznych, charakteryzuje się tak wielką odpornością na spadki. Być może jest to efekt dojrzałości i przekonania o celowości elektronizacji.
Obroty dostawców - temat z pewnością niełatwy
Rysunek 5 ilustruje rozkład obrotów osiąganych przez dostawców ze sprzedaży wyświetlaczy w podziale na sześć przedziałów kwotowych. Jak widać, rozkład jest w miarę równomierny, ale najwięcej firm z niniejszego zestawienia osiąga sprzedaż od 100 do 500 tys. zł rocznie (45%, czyli prawie co druga).
Nieco mniejszy, ale nadal spory obszar, tworzą sprzedawcy osiągający obroty do 100 tys. złotych, czyli w praktyce ci, dla których wyświetlacze są niewielkim dodatkiem do biznesu. Kolejny rysunek 6 stanowi ocenę, jaką część obrotów firmy uzyskują ze sprzedaży tytułowych produktów.
Wiadomo, że zwykle są one dodatkiem i uzupełnieniem do biznesu prowadzonego w szerszej skali, ale ich udział może się wahać w szerokich granicach. Zgodnie z wynikami sondy, aż dla 60% firm wyświetlacze to niewielkie uzupełnienie innej działalności, odpowiedzialne za co najwyżej 10% sprzedaży.
Na drugim biegunie wykresu lokują się firmy specjalizujące się w tematyce wyświetlaczy (13% wszystkich), co nie zmienia jednak ogólnej wymowy tego zestawienia. Z danych na rysunkach 5 i 6 wynika, że wyświetlacze górują nad innymi komponentami od strony wielkości sprzedaży, co zapewne jest pochodną dużych średnich cen jednostkowych.
Ostatnie zestawienie pokazane na rysunku 7 jest próbą oceny stopnia konkurencji pomiędzy dystrybutorami. Zgodnie z przewidywaniem specjaliści ocenili ją jako silną (63%) lub nawet bardzo silną (22%). Tak jednoznaczne informacje płynące z danych na rysunkach 5-7 nie pozostawiają nic domysłom - rynek wyświetlaczy jest atrakcyjny, dochodowy, przyszłościowy. Firmy o tym wiedzą i starają się w tym obszarze być aktywne, przez co konkurencja jest znaczna.
Struktura rynku
Pod hasłem wyświetlacze kryje się wiele różnych produktów, na tyle dużo, że nierzadko specjaliści mają problemy z ich jednoznacznym nazwaniem i postrzeganiem. Dlatego przed rozpoczęciem omawiania struktury rynku w podziale na poszczególne typy warto przybliżyć w wielkim skrócie, co kryje omawiany obszar.
Chronologicznie najstarsze są wyświetlacze LED, a więc wyświetlacze segmentowe i matryce świecących punktów. Zaraz po nich lokują się VFD, zawierające szklaną bańkę próżniową, emitery elektronów i znaki pokryte luminoforem.
Wśród wyświetlaczy LCD na rynku dostępne są znakowe wyświetlacze panelowe bez sterownika, a więc same płytki szklane. Dalej mamy wyświetlacze modułowe znakowe ze sterownikiem pozwalające na wyświetlanie do 4 linii po 20 znaków i małe wyświetlacze graficzne LCD, także z wbudowanym sterownikiem.
Kolejną grupę tworzą wyświetlacze graficzne TFT i OLED, które występują w wielu wykonaniach, z mniej lub bardziej złożonym sterownikiem. Poza wyświetlaczami bez obudowy na rynku znaleźć można wersje w formie modułów umieszczone w obudowie i wyposażone w zasilacz i interfejs pozwalający na podłączanie ich do innych urządzeń.
Takie wykonania w wersji panelowej, a więc mocowane do płyty czołowej, są wyposażeniem wielu instalacji przemysłowych, budynkowych, systemów audiowizualnych i reklamowych. Na rysunku 8 pokazano wyniki redakcyjnej sondy na temat, które typy wyświetlaczy przynoszą dystrybutorom największe dochody, rysunek 9 to z kolei ocena, w jakich rodzajach wyświetlaczy jest największa konkurencja, natomiast rysunek 10 wskazuje na typy elementów i technologie najszybciej rozwijające się.
W każdej z tych ocen na szczycie uplasowały się wyświetlacze graficzne TFT, co dowodzi, że nie tylko są one najbardziej atrakcyjne biznesowo, ale także mają na tyle silną pozycję, że ich znaczenie jeszcze długo nie zostanie nadwątlone przez nowe technologie, jak OLED.
Potwierdzenia dla takiej tezy można też szukać w tym, że znaczenie modułowych wyświetlaczy LCD cały czas jest wysokie mimo ekspansji nowszych produktów z matrycą aktywną, czyli TFT, które powinny wypychać je z rynku. Z pewnością rynek wyświetlaczy rozwija się dynamicznie i zachodzące na nim procesy można zaliczyć do szybkich, ale upowszechnienie się nowych technologii w momencie pojawienia się elementów na rynku dopiero się zaczyna.
Dostawcy wyświetlaczy - przegląd firm
Krajowi dostawcy wyświetlaczy to grono kilkudziesięciu firm handlowych, z których większość sprzedaje podzespoły elektroniczne i ma w tym obszarze szeroką ofertę, której omawiane produkty są podzbiorem.
Znaczące zainteresowanie omawianymi produktami widać zwykle po związaniu dystrybutora umową o współpracy z renomowanym producentem oraz tym, jakim ułamkiem wolumenu sprzedaży są wyświetlacze. Oceny potencjału dystrybucyjnego też najłatwiej dokonać, przyjmując za punkt odniesienia wielkość zaangażowania oraz sprzedaży.
Zdaniem specjalistów czołowi dostawcy na omawianym rynku to firmy takie jak Gamma, Artronic, TME, Unisystem, Maritex, JM Elektronik i Micros (rys. 11), ale ponieważ pokazana ocena jest po prostu zestawieniem opinii i nie ma przełożenia na wyniki sprzedaży ani udziały w rynku i może mieć po części charakter tylko pozytywnych skojarzeń, trzeba podaną listę uzupełnić o kilka nazw, które z wyświetlaczami mają silne związki, czyli firmy Farnell i Elfa, Arrow, Elhurt i Masters oraz SE Spezial oraz po stronie produktów specjalistycznych także Glyn i System.
Zestawienie znanych marek zagranicznych otwiera firma tajwański Winstar, którego dystrybutorem w Polsce są Unisystem oraz Ampire (marka sprzedawana przez Gammę). Bardzo duża kategoria "inne" obejmująca aż 46% przekonuje, że na rynku wyświetlaczy obecnych jest bardzo wielu producentów i nie ma mowy o tym, aby któryś z nich zdołał w niedalekiej perspektywie osiągnąć dominującą pozycję rynkową (rys. 12).
Ostatnie zestawienie przygotowane na bazie ankiet pokazuje, które elementy oferty handlowej w największym stopniu brane są pod uwagę przez klientów przy wyborze dostawcy (rys. 13). Pierwsze trzy miejsca okupują standardowe dla takich ocen odpowiedzi, a więc cena, jakość i termin dostawy.
W stosunku do innych produktów dość wysoko wypadła marka producenta, natomiast jako mało istotne postrzegane są kryteria związane z umiejętnościami handlowymi firmy. Czyli innymi słowy, przede wszystkim liczą się dobre komponenty.
Tabela z przeglądem ofert
Nieodłączną częścią raportu jest zestawienie tabelaryczne z przeglądem ofert firm, które nadesłały do redakcji wypełnione ankiety (łącznie 32). Tabela ma zwartą formę i zawiera tylko podstawowe informacje na temat, czy dany produkt jest w ofercie lub go nie ma oraz podstawowe wskazania pozwalające ocenić wielkość i stopień zaangażowania w omawianym rynku.
Poszczególne wiersze dzielą tabele na części poświęcone wyświetlaczom LED, panelowym wyświetlaczom znakowym LCD, modułowym wyświetlaczom LCD, graficznym TFT i na koniec innym technologiom. W tabeli 3 podane zostały dane adresowe do poszczególnych firm i wymienione zostały główne marki sprzedawanych produktów.
Robert Magdziak
Źródłem wszystkich danych przedstawionych w tabelach oraz na wykresach są wyniki uzyskane
w badaniu ankietowym przeprowadzonym wśród dostawców wyświetlaczy w Polsce.




Kamil Kozłowski



Natalia Kleist




